3.8

Bardzo praktyczny nocnik turystyczny, który świetnie się sprawdza w podróży. Można z niego zrobić nakładkę na deskę sedesową, więc sprawdzają się też w toaletach na stacjach benzynowych. Cena: 79 zł

Wygląd 3.5 Jakość 4.5 Cena 3.5

Odpieluchowanie to chyba jeden z ważniejszych etapów w życiu dziecka. Kamień milowy, który sprawia, że dziecko nagle zaczyna być samodzielne, w tak banalnej, a równocześnie fundamentalnej sferze życia:) Każdy rodzic, który choć raz przez to przeszedł, wie, jak trudny jest to etap. Z jednej strony chcemy, żeby nasze dzieci przestały chodzić w pieluchach, z drugiej strony pieluchy bywają dla nas bardzo wygodne. Niestety gwarancją sukcesu jest konsekwencja – jeśli rezygnujemy z pieluch to na zawsze. Jeśli będziemy zakładać dziecku pieluchy, pomimo że wymagamy od niego korzystania z toalety, to dziecko nie do końca będzie wiedziało, jakie są nasze oczekiwania, czy zasada jest taka, że sikamy w pieluchę czy że nie sikamy, i jeśli sikamy, to czemu mama czasami jest zła, a czasami nie. Trochę za dużo jak na rozum 1.5 – 2.5-latka :)

Niestety czasami są takie sytuacje, kiedy wydaje nam się, że pielucha jest konieczna, pomimo tego, że staramy się dziecko odpieluchować. Dla nas taką sytuacją były długie podróże. Przerażała mnie wizja przerw na siku na stacjach benzynowych, a wiadomo, że na sikanie pod drzewem nie zawsze są warunki atmosferyczne. Najpierw zdecydowałam, że w trakcie długich podróży nadal będziemy korzystać z pieluchy, ale szybko się okazało, że Franek nie do końca był w stanie zrozumieć, dlaczego czasami każę mu robić siku do pieluchy, a czasami się denerwuję, jeśli je zrobi.

Szukając rozwiązania, natknęłam się na nocnik turystyczny Potette Plus 2w1, który okazał się gadżetem idealnym. Ten wynalazek to składany nocnik, który albo jest nocnikiem (jeśli założymy na „stelaż” woreczek na siku/kupę) albo nakładką na deskę sedesową. Ta druga funkcja była dla nas bardzo ważna, bo Franek nigdy nie chciał na nocniku siedzieć i w domu zawsze korzystał z nakładki na deskę. Potette Plus był wykorzystywany przez nas jako nakładka, jeśli korzystaliśmy z toalety w miejscach publicznych, natomiast jeśli w pobliżu nie było akurat żadnej toalety, to korzystaliśmy z funkcji nocnika.

potette
Potette jako nocnik
potette
Potette jako nocnik z wkładem
Potette jako nakładka na deskę sedesową

Dzięki temu wynalazkowi na pewno udało nam się nieco przyspieszyć odpieluchowanie, bo nawet podczas częstych podróży zasady co do tego, w jaki sposób załatwia się swoje potrzeby fizjologiczne, były identyczne. Nocnik turystyczny stanowi teraz stały element wyposażenia samochodu, bo nigdy nie wiadomo gdzie przyjdzie nam z niego skorzystać :)

Potette Plus ma też kilka innych zalet – jest lekki i składa się go na płasko, po złożeniu nie zajmuje wiele miejsca, więc spokojnie możemy go spakować do walizki czy torby. Nocnik jest bardzo higieniczny w użyciu ze względu na to, że dziecko załatwia się do woreczków, których się pozbywamy wraz z ich zawartością, jak jednorazowej pieluchy. Dla mnie Potette Plus był też rewelacyjnym rozwiązaniem na plaży, gdzie nie było żadnej możliwości załatwienia swoich potrzeb w sposób higieniczny.

potette
Potette po złożeniu

Jeśli waszemu dziecku Potette przypadnie do gustu tak, że będzie chciał go używać nie tylko w trakcie podróży, to do nocnika można dokupić specjalny silikonowy wkład i zrobić z niego nocnik bardziej stacjonarny. Taki wkład kosztuje 45 zł.

Pottete z silikonowym wkładem

Cena do najniższych nie należy, ale jeśli będziecie używać go tak, jak my (od 5 lat podróżuje w samochodzie), to będzie to na pewno dobra inwestycja. Za 79 zł kupujemy nocnik, 3 woreczki foliowe do nocnika (woreczki mają pochłaniacz cieczy, tak żeby nic z nich się nie wylewało) i foliowe opakowanie do transportu. Dodatkowe wkłady kosztują ok. 24 zł (10 szt.) lub 46 zł (30 szt.). Chociaż nam zdarzało się korzystać ze zwykłych foliowych woreczków w zastępstwie (ale nie zachęcam, bo oryginalne wkłady są biodegradowalne, a z foliówkami to już nie zawsze wiadomo). Zarówno nocnik, jak i wkłady możemy kupić TUTAJ.

Jedynym  minusem jest to, że nie zawsze udaje mi się szybko złożyć nocnik, i czasami muszę się chwilę pomęczyć. System składania zrobiony jest tak, żeby nic nie można było w nim zepsuć, ale ma to niestety swoją cenę w łatwości złożenia.

Zdecydowanie polecam ten gadżet rodzicom, którzy często podróżują z dziećmi, i którzy spędzają z dzieckiem dużo czasu poza domem, w miejscach, gdzie korzystanie z toalety jest niemożliwe (lub niewskazane :)).


Wpis aktualizowany w czerwcu 2018 r.

Zawarte w tym wpisie linki, to linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nie, dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu drobną prowizję. W żaden sposób nie wpływa to na cenę, którą Ty zapłacisz, ale dla mnie będzie sygnałem, że cenisz moją rekomendację :)