Powrót do szkoły – czyli gdzie kupować buty świetnej jakości w niskich cenach

Bycie rodzicem uczy nas przekraczania granic, których wcześniej za nic w świecie nie planowaliśmy przekraczać. Na przykład parę lat temu nie byłam w stanie sobie wyobrazić, że można kupić buty przez internet, bez oglądania na żywo, mierzenia i chodzenia w nich po sklepie przed zakupem. Tymczasem wystarczyło kilka razy pójść do sklepu obuwniczego z dwójką dzieci i doszłam do wniosku, że sklepy stacjonarne z obuwiem dziecięcym to jest na bank jakiś krąg piekła i każdy, kto z niego wyszedł nie jest już takim samym człowiekem, jak wcześniej.

Sześć lat temu postanowiłam więc, że takie sklepy będę odwiedzać tylko w sytuacjach ostatecznych i dzielnie się tego trzymam. Buty dziecięce kupuję prawie wyłącznie przez internet, a jeśli zdarzy się sytuacja, w której musimy mieć nowe buty tu i teraz, to żałuję tuż po przekroczeniu progu sklepu!

Jeśli dla was wspomnienie spaceru po obuwniczym z dzieckiem również jest czymś z pogranicza horroru i kryminału, to zachęcam do przerzucenia się na zakupy internetowe. Z chęcią dzielę się moim doświadczeniem w tym zakresie, bo po tylu latach wiem, jak kupować buty, by praktycznie zawsze trafić z rozmiarem!

Dlaczego kupowanie butów przez Internet jest takie wygodne?

Kojarzycie sytuację, kiedy chcecie kupić dziecku porządne skórzane buty do szkoły, a tymczasem ono zatrzymało się przy półce z chińskimi trampkami z Psim Patrolem, które nadają się najwyżej na przedszkolne kapcie? W zasadzie z góry można założyć, że tę bitwę przegraliśmy i mamy dwa wyjścia. Albo wyjdziemy ze sklepu z nowymi chińskimi trampkami i z poczuciem klęski, albo bez butów i z koniecznością przygotowania nowej strategii zakupowej, albo ze skórzanymi butami do szkoły i wyjącym dzieckiem, które te buty znienawidzi na najbliższe miesiące. W ostateczności kupimy dwie pary butów, za które siłą rzeczy zapłacimy więcej, no i wcale nie daje nam to pewności, że dziecko będzie chciało chodzić w tych właściwych.

Szansa na znalezienie sklepu, w którym będą wyłącznie takie buty, jakie chcemy kupić, jest niewielka. Dlatego ja wolę przejrzeć na spokojnie w internecie interesujące nas sklepy, znaleźć odpowiednie modele, sprawdzić, z czego są wykonane, poszukać kolorów, które nasze dziecko lubi, potem wymierzyć dziecku stopę, zamówić i poczekać, aż buty same do nas przyjdą. Mamy wtedy 100% gwarancji, że w pudełkach znajdziemy tylko to, co zamówiliśmy.

Z mojej perspektywy zdecydowanie największą zaletą zakupu przez Internet jest możliwość znacznie dłuższego przymierzania butów. Bo jak już buty przyjdą, to dziecko może w nich chodzić po domu nawet pół dnia. A my mamy bardzo dużo czasu, żeby popatrzeć, jak dziecko w tych butach chodzi, czy nie narzeka, czy nie każe ich ściągać, czy łatwo się je nakłada i zdejmuje, czy są dobrze dopasowane. Mamy naprawdę sporo czasu, żeby sprawdzić, czy but jest odpowiedni. I to sobie cenię najbardziej przy zakupach dla młodszych dzieci, które nie są w stanie mi powiedzieć, czy but jest dobry i wygodny.

Jak się ma trójkę dzieci, to nie bez znaczenia jest fakt, że w internecie jest zdecydowanie łatwiej o promocje. Prościej jest porównać ceny, przeszukać sklepy w poszukiwaniu wyprzedaży, czy zapolować na buty do szkoły w klubach zakupowych, w których markowe rzeczy zawsze są znacznie tańsze niż w sklepach stacjonarnych.

Jakie wady mają takie zakupy?

Niestety kupując przez Internet, nie mamy możliwości obejrzenia buta na żywo. Nie sprawdzimy, czy podeszwa jest elastyczna, jak wygląda wkładka i czy zapiętek nie jest sztywny. Ale mam na to dobry sposób, który do tej pory świetnie się sprawdza — kupuję buty bardzo dobrych marek. Korzystanie z Internetu daje możliwość sprawdzenia opinii o danej marce, poczytania o tym, co specjaliści piszą na jej temat, sprawdzenia, z czego wykonane są buty oraz w jakiej są cenie. Nie ma się co oszukiwać — dobre buty do szkoły najczęściej nie kosztują mało, ale w końcu po to kupujemy przez internet, żeby móc na zakupie zaoszczędzić.

No i ta niepewność dotycząca tego, co kupujemy, znika po pierwszym zakupie. Ja mam już teraz kilkanaście sprawdzonych marek butów dziecięcych i wiem, że czego od nich bym nie zamówiła, to na pewno nie przyczepię się do jakości buta.

Warto też pamiętać, że zakupione przez internet buty możemy zwrócić bez podawania powodu w ciągu 14 dni, więc jeśli nie pasuje nam rozmiar czy jakość kupionych butów, to pakujemy do pudełka i odsyłamy. Oczywiście najczęściej koszt wysyłki jest wtedy po naszej stronie, ale nie jest to jakaś duża kwota.

Podstawa internetowych zakupów, czyli znalezienie odpowiedniego rozmiaru

Mierzenie stóp i dopasowanie rozmiaru buta jest zdecydowanie najbardziej czasochłonnym zajęciem (szczególnie przy trójce dzieci), ale tak naprawdę to jest coś, co powinniśmy robić, nawet jeśli buty kupujemy w sklepach stacjonarnych. Raz na kilka miesięcy (oraz zawsze przed kupnem nowych butów) powinniśmy zmierzyć dzieciom stopy i sprawdzić o ile urosły, przejrzeć obecnie używane obuwie, bo być może nasze dziecko chodzi w za małych butach, ale nam o tym nie mówi, bo nie czuje, nie potrafi powiedzieć, lub za bardzo lubi te buty, żeby się z nimi rozstać.

Do zmierzenia stóp potrzebujemy kartki papieru, ściany i długopisu. Zamiast ściany i kartki możemy też użyć kartonowego pudełka po butach. Chodzi o to, żeby dziecko stojąc na kartce (w skarpetkach na równomiernie obciążonych nogach), piętą dotykało ściany (lub ścianki pudełka). A my wtedy ołówkiem zaznaczamy najdalej wysunięty palec (nie zawsze jest to paluch). Dokładnie to samo robimy z drugą stopą, bo stopy zazwyczaj różnią się nieco długością. Przydatną wskazówką może być informacja, że wielkość stopy zmęczonej może się minimalnie różnić od wielkości stopy wypoczętej, więc najlepiej jest zabierać się do mierzenia po południu lub wieczorem. Oczywiście rozmiar buta dobieramy do tej dłuższej stopy.

Do wymierzonej długości stopy powinniśmy dodać zapas, który czasem różni się w zależności od producenta i rodzaju obuwia, który kupujemy, ale najczęściej jest to od 5 mm do 15 mm przy butach dla dzieci. Im mniejsze dziecko, tym ten zapas powinien być mniejszy. W ten sposób otrzymujemy długość wkładki, którą powinny mieć buty naszego dziecka. Wtedy zaczyna się też przeglądanie rozmiarówek producentów i próba zrozumienia, czy podana przez nich długość, to długość stopy, czy długość stopy i zapasy. Czasem zajmuje to dużo czasu, ale jeśli o mnie chodzi, to wolę analizę rozmiarówki, niż krzyki w sklepie związane z tym, że te fioletowo-różowe buty, które tak bardzo się podobają, nie mają odpowiedniego rozmiaru i walka o to, żeby dziecko nie wyszło ze sklepu ze zbyt małymi lub zbyt dużymi butami.

Jeśli pomimo przeanalizowania dostępnych rozmiarówek nadal mam wątpliwość co do rozmiaru, to zamawiam dwa sąsiadujące numery, a potem jeden zwracam. I nie uważam tego za czasochłonne, bo i tak wiem, że w ten sposób zaoszczędzam mnóstwo czasu i złych emocji.

Buty na testach domowych

Paczka z butami dotarła, w związku z tym zaczyna się kilkugodzinne mierzenie butów. Przy trójce dzieci to jest rzecz jasna sajgon, bo Hela próbuje włożyć trzewiki Lili, która nie pozwala dotykać swoich nowych butów, a Franek przeprowadza długi wywód na temat tego, że on mierzyć nie musi, bo widzi, że są dobre. I wtedy najbardziej doceniam to, że nie musimy mierzyć butów w sklepie, bo nie wiem, na jak długo starczyłoby mi cierpliwości w oczekiwaniu, aż uda się go namówić na założenie buta na stopę. Lilę interesuje głównie kolor i fason butów, więc jeśli jej się podobają, to znaczy, że są dobre. A z Helą jest tak, że jej czasem jest trudno określić, czy buty są za duże, czy za małe, bo bywa, że jej się to jeszcze myli. Dlatego dobrze mieć dużo czasu na mierzenie i chodzenie w butach po domu, bo tylko to daje mi pewność, że dobrze wybrałam.

Oczywiście ja ze swojej strony też sprawdzam, czy buty są takie, jakie powinny być — czyli czy podeszwa jest elastyczna, czy zapiętek nie jest zbyt sztywny, jak wygląda wkładka, czy czubek buta jest szeroki i czy but dobrze trzyma się na nodze.

Jeśli cokolwiek w bucie nie podoba się mi lub dzieciom, to po prostu zwracam do sklepu internetowego. Oczywiście warto ułatwić sobie zadanie i kupować dzieciom buty, które odpowiadają im kolorystycznie. Nie ma sensu zakładać dziecku szarych modnych butów, skoro mamy ewidentnie fazę na róż, czy fiolet. Przecież sobie też kupujemy buty, które podobają się nam, a nie naszym rodzicom. My powinniśmy skupić się na tym, żeby buty były dobre, dzieciom można zostawić kwestie kolorystyczne :)

Gdzie kupić najlepsze buty do szkoły w najniższych cenach?

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że Internet jest najlepszym źródłem zakupowych okazji. Mnie bardzo rzadko zdarza się kupić buty dziecięce w normalnej cenie, przy trójce dzieci i konieczności kupienia 3-4 par rocznie na dziecko mam dwa wyjścia — albo kupować tanie buty w sieciówkach, albo kupować tanio drogie buty w Internecie. I zazwyczaj wybieram to drugie, bo nie dość, że buty są zdrowe dla małych stóp, to jeszcze wiem, że dotrwają do zmiany rozmiaru na większy.

Najlepsze okazje udaje się złapać na Limango.pl, bo tam nawet za pół ceny można kupić buty takich marek jak Reima, Geox, Naturino, Primigi, Richter czy Bartek. Na Limango albo czekamy na konkretną kampanię, albo zaglądamy do outletu Limango, gdzie można upolować naprawdę świetne okazje, w outlecie mamy cały czas mnóstwo różnych marek do wyboru, z tym że wybór modeli i rozmiarów jest mocno ograniczony w porównaniu do kampanii.

Istotną różnicą między klubem Limango, a outletem jest też czas dostawy zakupionych rzeczy. W klubie każda kampania ma swój określony czas dostawy i zazwyczaj wynosi on kilka tygodni. W outlecie jest to kilka dni! Paczkę przynosi nam albo kurier, albo odbieramy ją z paczkomatu.

Kupione przez nas ostatnio buty do szkoły to aż 6 par butów 4 różnych marek – Geox, Naturino, Primigi i Bartek!

buty do szkoły

Piękne jesienne botki marki Geox upolowałam na Limango dla Lili. Marzyła o takich butach od dawna, więc bardzo się ucieszyłam, że udało mi się znaleźć właśnie takie na jesień. Botki są skórzane, zapinane z boku na zamek i lekko ocieplane! Zapłaciłam za nie niecałe 150 zł.

buty do szkoły

Ponieważ aktualnie Hela chce mieć wszystko, jak Lila, to i dla niej szukałam podobnych botków na jesień. Nie znalazłam takich samych w jej rozmiarze, ale bardzo spodobały mi się buty Nuturino – również skórzane i zapinane z boku na zamek, ale z nieco cieplejszą wyściółką w środku. Dzięki czemu sprawdzą się również zimą. Za te jesienno-zimowe botki zapłaciłam niecałe 250 zł.

buty do szkoły

Drugie Geoxy trafiły na stopę Heli – absolutnie urocze sneakersy za kostkę, zapinane na rzep! Hela bez problemu potrafi je sama założyć i ściągnąć, co jest dużym plusem. Bardzo podoba mi się ich kolor i te nadruki z boku! Są to buty z serii Geox Respira z oddychającą (ale wodoodporną) podeszwą. Udało mi się je kupić za niecałe 120 zł!

buty do szkoły

Kolejna marka, którą bardzo lubię i często kupuję na Limango to Primigi. Lila do szkoły na ciepłą jesień (i mam nadzieję wiosnę) dostała skórzane sneakersy tej marki w fantastycznym turkusowym kolorze. Buty nie tylko ładnie wyglądają, ale są też super wygodne. Kosztowały niecałe 120 zł!

buty do szkoły

Również Franek do szkoły pójdzie w sneakersach Primigi. Buty są co prawda sznurowane (dla Franka to duża wada!), ale z boku mają zamek, dzięki któremu łatwiej można je założyć. Wyglądają bardzo stylowo, a kosztowały nieco ponad 80 zł!

buty do szkoły

Ostatnie kupione przez nas buty do szkoły to Bartki, które zamówiłam dla Franka. Takie nieco bardziej młodzieżowe i stylowe sneakersy, z bajeranckimi rzepami! Kosztowały niecałe 100 zł!

Jeśli planujecie przed początkiem roku uzupełnić braki obuwnicze, to polecam zajrzeć na Limango. Z okazji zbliżającej się szkoły Limango zaplanowało kampanie Geoxa, Naturino, Primigi i Bartka, więc można wybierać z ogromnej oferty i oszczędzić przy tym całkiem sporo pieniędzy!

Kampania Primigi trwa już teraz (do 23 sierpnia), a dostawa planowana jest do końca sierpnia (więc w pierwszym tygodniu września wasze dzieci będą już miały nowe buty do szkoły).

Kampania marki Bartek kończy się 22 sierpnia, więc warto się pospieszyć. Również ta kampania ma szybką wysyłkę – między 20 a 31 sierpnia!

Kampania Naturino trwa do 25 sierpnia, a wysyłka planowana jest między 9 a 21 września. Taki sam termin wysyłki ma kampania marki Geox, która startuje 22 sierpnia o godzinie 19.00 i trwa do 27 sierpnia!

Nie wiem, szczerze mówiąc, ile oszczędzam dzięki kupowaniu butów na Limango. Czasu nie liczę, ale idzie pewnie w godziny, do tego mnóstwo stresu, złych emocji i płaczu, bo nie chcę kupić butów, które dzieci sobie wybrały. Pieniądze policzyć najłatwiej. Za 3 pary butów do szkoły w okresie jesienno-zimowym płacę ok. 450 zł, gdybym chciała kupić je w standardowych cenach, musiałabym zapłacić od 600 do 800 zł. Opłaca się, nawet jeśli od czasu do czasu muszę coś zwrócić (koszt przesyłki to 10-15 zł).

Jeśli na samą myśl o wejściu z dzieckiem do sklepu obuwniczego przechodzą was ciarki, to z czystym sumieniem polecam zakupy przez Internet. Naprawdę nie ma się czego bać :) Oczywiście najwięcej stresu jest na początku, bo nie wiadomo co będzie, jak nie będą pasować, albo nie spełnią naszych oczekiwań. Zapewniam was — nic wtedy nie będzie, bo możecie je zwrócić, a luksus mierzenia dziecięcych butów na spokojnie w domu jest moim zdaniem bezcenny.


zdjęcia: Agnieszka Wanat

Wpis powstał przy współpracy z klubem zakupowym Limango