Pomysły na książkowe prezenty dla dzieci

Dzisiaj będzie o książkach, które czytamy najczęściej i, które ostatnio kupiliśmy. Takie, które z ręką na sercu polecam jeśli chcielibyście w prezencie pod choinkę dać dziecku właśnie książkę.

DSC_1577

Wielokrotnie wspominałam już, że uwielbiam czytać i chociaż sama nie mam już za dużo czasu na czytanie moich lektur, to z lubością czytam dzieciom. Nigdy nie odmawiam zakupu kolejnych książek i w zasadzie nie potrafię wyjść z księgarni bez kupienia czegoś nowego. Wybierając książki dla dzieci najczęściej sięgam po klasykę, bo uważam ją za wartościową i bezpieczną. A poza tym dzięki niej mam możliwość przeczytać kolejny raz moje ulubione książki z dzieciństwa, albo nadrobić to, czego w dzieciństwie przeczytać nie zdążyłam. Zazwyczaj w okolicy świąt zostawiam w księgarniach sporo pieniędzy i przez kolejne kilka miesięcy czytamy nowe nabytki po sto razy. Chciałam pokazać wam nasze ulubione książki, w tym kilka najnowszych pozycji, które moim zdaniem powinny się znaleźć w każdej dziecięcej biblioteczce. Kto wie może to was zainspiruje do dorzucenia do dziecięcych prezentów kilku książek :)

Poczytaj mi, mamo

DSC_1556

Całe moje dzieciństwo jest zamknięte w tych kilku tomach wydanych przez Naszą Księgarnię. Uwielbiam je ja, Michał, Franek i Lila. A kiedy w zeszłym tygodniu kupiłam najnowszy piąty tom i zobaczyłam, że jest w nim opowiadanie „Kredki”, które jest pierwszą lekturą czytaną przeze mnie samodzielnie, to łza się w oku zakręciła. Uwielbiam te tomy dlatego, że są tam najlepsze i najpiękniejsze opowiadania dla dzieci z cudownymi rysunkami najlepszych ilustratorów. Można je czytać i oglądać, a każda z tych czynności będzie ogromną przyjemnością. I do tego mają długość w sam raz do bycia wieczorną lekturą tuż przed zaśnięciem. A dzięki dużemu zróżnicowaniu wierszy i opowiadań, można znaleźć tam coś dla maluchów i starszaków.

Wszystkie tomy z serii „Poczytaj mi, mamo” można kupić między innymi TUTAJ.

Muminki

DSC_1559

W dzieciństwie przeczytałam całą bibliotekę publiczną i szkolną. Nie było takiej książki dla dzieci, która nie przeszła przez moje ręce. Wchodziłam do szkolnej biblioteki rano przed lekcjami wypożyczyć książkę, oddawałam ją przeczytaną tego samego dnia po lekcjach. I naprawdę niewiele jest książek przez które nie przebrnęłam. Jednak „Muminków” nie znosiłam. Lubiłam je oglądać na dobranoc, ale książka blokowała mnie zaraz na początku. Nie wiem więc co mnie podkusiło, aby kupić „Muminki” dzieciom. Zrobiłam to i jest to obecnie jedna z ulubionych książek Franka. Co więcej –  ja sama uwielbiam „Muminki”. To jest świetna książka dla dzieciaków w wieku Franka. Są bardzo charakterystyczni bohaterowie i ciekawa akcja, a do tego każdy rozdział książki to osobna przygoda. Co prawda rozdziały są długie, więc nie bardzo nadają się na krótkie czytanie, ale my i tak staramy się przeczytać cały jeden rozdział przed snem. No i jest tam BUKA :)

Dwutomowe wydanie „Muminków” można kupić między innymi TUTAJ.

Miś Uszatek

photo (24)

O tej książce już pisałam tutaj. To jubileuszowe wydanie to zbiór 4 dzieł Czesława Janczarskiego. W sumie 121 króciutkich opowiadań o Misiu Uszatku i jego przyjaciołach. Absolutnie idealne dla 2-3 latków, chociaż nieco starszy Franek słuchał ich z zaciekawieniem i domagał się następnych. Opowiadania mają maksymalnie 1-2 strony i są przepięknie ilustrowane, a wszystkie opowiadania składają się w jedną długą historię misia o klapniętym uszku. Jeśli więc szukacie książki dla 2 latka, której czytanie zajmie wam kolejne 121 wieczorów, to Miś Uszatek jest IDEALNY.

Jubileuszowe wydanie „Misia Uszatka” można kupić między innymi TUTAJ.

Gałgankowy Skarb

photo copy

To książka, w której ja zakochałam się od razu, ale Lila przez długi czas nie podzielała mojej miłości. Okazało się, że do wszystkiego trzeba dorosnąć i jako dwulatka bardzo polubiła Kasię i jej historię o zgubionej lalce. Wierszyk „Gałgankowy Skarb” to absolutna klasyka, do tego przepięknie wydana! Została napisana (i narysowana) przez Zbigniewa Lengrena dla jego córki Kasi, a historia tam opisana wydarzyła się naprawdę :) Co więcej autor napisał ją po to, żeby Kasia nauczyła się wierszyka na pamięć, co miało go zwolnić z konieczności czytania jej bajek! Morał z tego taki, że czasami warto być leniwym rodzicem :)

Polecam jako prezent dla 2-3 letnich dziewczynek,  do kupienia między innymi TUTAJ.

Przygoda z małpką

DSC_1498

Lubicie kupować dzieciom książki, które sami dostaliście po waszych rodzicach? Dla mnie takie książki mają ogromną wartość, ale niestety rzadko które oryginały się uchowały, a wznowień jest jak na lekarstwo. Dlatego kiedy zobaczyłam w księgarni „Przygodę z małpką” Stefanii Szuchowej, to się niesamowicie ucieszyłam. W końcu miałam szansę pokazać Frankowi książkę, którą sama darzę sentymentem. I wiecie jak on zareagował jak ją zobaczył? „O, przygody Dudusia! Mamy taką samą w przedszkolu!”. Nie udało mi się zaimponować dziecku, ale okazało się, że bardzo tę książkę lubi, więc często ją czytamy. „Przygoda z małpką” to pięknie wydana historia o małym Dudusiu, który jedzie z siostrą na wycieczkę do lasu. Wydana została przez Muzę w ramach serii „Muzeum Książki Dziecięcej poleca”, co oznacza mniej więcej tyle, że książka jest identycznie wydana jak w roku 1960. Opowiadania Stefanii Szuchowej charakteryzują się tym, że mają w sobie istotny motyw wychowawczy, więc tym bardziej warto przeczytać „Przygodę z małpką”.

Można ją kupić między innymi TUTAJ.

Panna Kreseczka

DSC_1497

Przygody Panny Kreseczki to świetny pomysł na pierwszy „komiks” dla dzieci, bo historie składają się z obrazków i podpisów. Dziecko nie musi więc się skupiać na tym która chmurka należy do kogo, ale widzi i słyszy od razu całość. Franek, który bardzo chciałby czytać komiksy do „Panny Kreseczki” bardzo szybko się przekonał i tak naprawdę widzę, że rozumie ją znacznie lepiej niż „Tytusa”, na którego jest jeszcze nieco za mały. Te historyjki pod koniec lat 50. pojawiały się na ostatniej stronie „Świerszczyka” więc są już naprawdę bardzo stare. Przed wydaniem „Panny Kreseczki” w tej formie, Wanda Chotomska uaktualniła nieco treść książeczki, a opracowanie graficzne zostało odtworzone od początku pod okiem autora pierwotnych ilustracji Bohdana Butenko.

Można ją kupić między innymi TUTAJ.

DSC_1477

Pies z ulicy Bałamutów

DSC_1499

To mój kolejny hit! Kupiłam tę książkę głównie dlatego, że jest częścią serii „Muzeum Książki Dziecięcej poleca”, ale w psie zakochałam się od razu. Bezbłędnie i z humorem uczy dzieci prawidłowego poruszania się po ulicach, więc przyda się absolutnie każdemu. Bardzo zabawne przygody psa napisane przez Wandę Chotomską i Wacława Bisko, oraz świetne ilustracje Jerzego Flisaka sprawiają, że dzieci naprawdę chcą tę książkę oglądać bez przerwy. I, pomimo że pierwsze wydanie tej książeczki to 1968 rok, to zasady poruszania się po drodze są nadal aktualne :)

Można ją kupić między innymi TUTAJ.

DSC_1570Zawarte w tym wpisie linki, to linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając na nie dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu drobną prowizję. W żaden sposób nie wpływa to na cenę, którą Ty zapłacisz, ale dla mnie będzie sygnałem, że cenisz moją rekomendację :)