Whisbear – Szumiący Miś, czyli jak odzyskać spokój

4.3

Szumiący Miś Whisbear to w 100% polski produkt, który pomaga niemowlakom zasypiać, a mamie daje kilka dodatkowych chwil spokoju. Cena – 120 zł

Wygląd 5 Jakość 5 Cena 3

Są takie dzieci, które są super grzeczne od urodzenia, nie płaczą tylko kwilą, szybko usypiają i grzecznie jedzą, jak nie jedzą i nie śpią, to po prostu obserwują. Są też takie, które płaczą całymi dniami, ciągle jedzą, trzeba je non-stop nosić i bardzo mało śpią (najlepiej tylko na rękach). Są też takie, które plasują się gdzieś pośrodku. Bez względu na to, jak bardzo wymagające jest nasze dziecko (a mi się trafiły wszystkie 3 typy), to po kilku tygodniach nieustannej opieki nad noworodkiem, wstawania w nocy, noszenia na rękach i karmienia co kilka godzin, każda matka jest wykończona. Te wszystkie godziny, w których nie śpimy i nie odpoczywamy kumulują się robiąc z nas zombie. Oczywiście z czasem będzie lepiej, bo kolki miną, liczba karmień się zmniejszy a sen dziecka wydłuży, ale kto wie czy do tego czasu nie zrobimy sobie (albo dziecku) krzywdy.

DSC_0215

Dlatego wręcz kocham wszystko to, co pomaga mi urwać chociaż chwilę dla mnie samej, co skróci czas płaczu, co sprawi, że młoda zaśnie szybciej. Najlepszy przy zasypianiu i uspokajaniu dziecka jest szum wydobywający się na przykład z włączonej suszarki czy wyciągu kuchennego. Osobiście odkryliśmy jak fantastycznie niemowlaki reagują na dźwięk suszarki w czasie kilkumiesięcznych kolek Franka. Pierworodny płakał jak najęty, a po włączeniu suszarki uspokajał się i zasypiał. Nauczyliśmy się, że kiedy on był już przewinięty, nakarmiony i gotowy do pójścia spać to należało włączyć suszarkę, żeby znacznie skrócić okres zasypiania, wyeliminować płacz i ograniczyć noszenie i kołysanie na rękach. Po spaleniu jednej suszarki znaleźliśmy nagrany na mp3 dźwięk suszarki i zaczęliśmy wkładać do łóżeczka małe głośniki, i puszczać z nich nagranie. Działało, ale jakoś nie czułam się komfortowo każąc zasypiać synowi ze sprzętem audio przy głowie. Przy Lili, która była dzieckiem-aniołem od czasu do czasu używaliśmy aplikacji w telefonie z białym szumem. Ale wtedy pojawił się problem oddawania dziecku telefonu do łóżeczka, słabo było jeśli ktoś akurat dzwonił, albo jeśli sami chcieliśmy skorzystać z telefonu. Hela pozwoliła nam odkryć jak ważny może być kuchenny wyciąg, bo szumi i dziecko samo przy nim zasypia. Tylko siedzenie w kuchni zaczyna być męczące jeśli czujesz, że nie bardzo możesz z niej wyjść. I wtedy z pomocą przyszedł Szumiący Miś, który jest nie tylko szumiący, ale mięciutki i śliczny!

DSC_0229

Już wiem (dzięki moim czytelniczkom :)), że Whisbear nie jest pierwszym szumiącym misiem, ale nadal uważam, że jest wyjątkowy. Jest to przepiękny miś z głową i czterema kończynami. Głowa jest duża i miękka, z tyłu głowy są rzepy, które się odpina w celu dostania się do mózgu misia – mózgiem jest rzecz jasna specjalne małe urządzenie na baterie (3xAAA), które szumi. Kończyny misia też są wyjątkowe, bo są kolorowe, szeleszczące, a na ich końcu znajdują się magnesy. Misia można więc bez problemu powiesić na barierce łóżka, albo przy wózku. A jeśli nasz niemowlak nie będzie już potrzebował szumu do usypiania, to wyciągniemy z głowy misia mózg i zostanie nam piękna przytulanka :)

DSC_0236-001

DSC_0233

Szum misiowy brzmi dokładnie jak moja suszarka, więc powinien działać na wszystkie niemowlęta. U nas był mały problem, bo wyciąg kuchenny szumi nieco inaczej, ale Helenka szybko zaakceptowała nową jakość szumu :) Teraz Whisbear dzielnie nam towarzyszy podczas zasypiania, dzięki czemu mam trochę więcej czasu na takie fanaberie jak jedzenie czy mycie ;). Bardzo mi się w nim podoba, że po 40 minutach sam się wyłącza – dzięki temu nie muszę tego robić osobiście.

DSC_0235-001

Dużą zaletą Szumiącego Misia jest fakt, że jest to w 100% Polski produkt – stworzony przez trzy Polki i wyprodukowany przez większą liczbę Polaków :) Nie ukrywam, że robiąc zakupy mam satysfakcję, kiedy uda mi się znaleźć coś, co nie tylko jest polskie, ale oprócz tego jest pomysłowe i przepięknie wykonane – dokładnie takie jak Whisbear.

Misia można kupić między innymi TUTAJ, kosztuje 120 zł. Polecam wszystkim, którzy nowonarodzonemu dziecku chcą w prezencie kupić zabawkę – rodzice na pewno będą wdzięczni za taki prezent, nawet jeśli jeszcze nie wiedzą jaki wpływ na ich życie może mieć szum :) I rodzicom, którzy spalili suszarki albo oddali dzieciom telefony też polecam. Ten miś jest wart zakupu!

Whisbear ma też w swojej ofercie Szumiącego Misia z funkcja wykrywania płaczu – zainteresowanych zapraszam do przeczytanie mojej recenzji o TUTAJ.