Rodzinny weekend we Wrocławiu

Są takie miejsca w Polsce, w których człowiek zakochuje się bezgranicznie. Wystarczy być w nich przez chwilę i już jesteśmy usidleni. Bez dwóch zdań takim miejscem jest Wrocław. Wpadasz tam na półgodzinny spacer po Ostrowie Tumskim, czy po Rynku i koniec, przepadasz, zakochujesz się, nie możesz się z tym miastem rozstać. Im więcej czasu tam spędzasz, tym częściej chcesz wracać, bo szybko odkrywasz, że poza Starym Miastem kryje się tysiąc innych rzeczy wartych zobaczenia i przeżycia. Ja spędziłam tam jakieś 20 lat i przepadłam totalnie, wiem, że żadne inne miasto nie będzie mi tak bliskie, jak Wrocław. Zresztą jest to temat wiecznych żartów ze strony Michała — śmieje się, że mój lokalny wrocławski patriotyzm jest zbyt radykalny i, że każdy Wrocławianin jest ślepo zakochany w swoim mieście. Tylko że Michał nie rozumie, że to nie jest żadna ślepa miłość, tylko ta jedyna, prawdziwa, do grobowej deski.

Pewnie jak każdy, kto mieszka daleko od miejsca, w którym się urodził, bardzo żałuję, że moje dzieci nie dowiedzą się, jak to jest wychować się we Wrocławiu. Nie będą wiedziały, że najfajniejsza górka do zjeżdżania na sankach jest w parku na Nowowiejskiej, najlepsza dzika huśtawka, z której można wpaść prosto do Bystrzycy jest w Parku Stabłowickim, że w czasie wakacji wszyscy jeżdżą na Wejherowską, a tanie wino najlepiej smakuje na Wyspie Słodowej. Mogę mieć tylko nadzieję, że dzieciństwo i młodość można równie ciekawie spędzić w Warszawie. Ale jako rdzenna Wrocławianka staram się zabierać dzieci do Wrocławia tak często, jak to możliwe i całkiem możliwe, że gdybym zliczyła ich wizyty we wrocławskim i warszawskim Zoo, to wygrałaby opcja pierwsza :)

Weekend z dziećmi we Wrocławiu jest ZAWSZE za krótki, bo dwa i pół dnia na zobaczenie, choć części dziecięcych wrocławskich atrakcji to za mało, ale to zawsze może być dobry wstęp do znacznie dłuższego romansu z tym miastem. Bo jestem pewna, że po pierwszej wizycie człowiek będzie chciał tam ciągle wracać. W tym roku Wrocław stał się Europejską Stolicą Kultury, w związku z czym będzie tam jeszcze ciekawiej niż zwykle (choć nawet bez ESK w tym mieście ciągle coś się dzieje). Ten rok to bardzo dobry moment na inaugurację waszej rodzinnej miłości do Wrocławia.

My mieliśmy to szczęście, że zostaliśmy zaproszeni do Wrocławia na Weekend Otwarcia ESK i mogliśmy po raz setny spędzić kilka dni w moim mieście. Chyba po raz pierwszy to był tak aktywny rodzinny pobyt, bo w zasadzie nie mieliśmy nawet chwili wytchnienia. Bardzo zależało nam na tym, żeby zobaczyć i przeżyć jak najwięcej w tak krótkim czasie. Zresztą w trakcie tego pobytu miałam za zadanie wynaleźć dla Was przepis na najlepszy rodzinny weekend we Wrocławiu, bo tyle macie jeszcze wolnych weekendów w 2016 roku i byłoby szkoda, gdyby choć jeden nie został spędzony w mieście, które podobnie jak wasze dzieci, nigdy nie śpi!

O tym, dlaczego warto do Wrocławia przyjechać nie powinnam pisać, bo jestem bardzo nieobiektywna. Dla mnie jest to najwspanialsze miejsce na Ziemi i najpiękniejsze polskie miasto, nie ma więc powodu, żeby tego miasta nie zobaczyć :) Dla moich dzieci jest to miejsce, w którym zawsze dobrze się bawią i nigdy się nie nudzą, nawet jeśli mają przez 60 minut chodzić po Rynku :)

Napiszę wam za to, co w tym Wrocławiu robić, żeby wycisnąć ten wrocławski weekend jak cytrynę. I tak nie zobaczycie wszystkiego, ale z całą pewnością wrócicie do domów zakochani i przyjedziecie znowu :)

DOJAZD

Bez względu na to, czy przyjedziecie pociągiem, czy samochodem, czy przylecicie samolotem, to będziecie zadowoleni. Wrocław w weekendy korkiem nie stoi, a komunikacja miejska działa bardzo dobrze — nie ma problemu, żeby pomiędzy różnymi atrakcjami, które chcecie zobaczyć, przemieszczać się tramwajem, autobusem, czy nawet koleją aglomeracyjną. Zresztą dla dzieciaków tramwaje i pociągi to jest zawsze dodatkowa atrakcja (szczególnie jeśli zazwyczaj są wożone samochodami).

Ja coraz chętniej korzystam z pociągów, bo są tanie (szczególnie dla rodzin wielodzietnych), szybkie i komfortowe (do Wrocławia jeździ z Warszawy Pendolino). Niestety nie udało mi się jeszcze przyjechać tutaj pociągiem z całą ferajną, ale na pewno w tym roku to zrobimy :)

NOCLEGI

Ja zazwyczaj nocuję u mojej mamy, ale ona nie jest w stanie przygarnąć was wszystkich. W związku z tym polecam po prostu noclegi w pobliżu Rynku. To jest moim zdaniem kluczowe, bo zagwarantuje wam możliwość liźnięcia nocnej atmosfery miasta pomimo obecności dzieci :) Okolice Rynku nigdy nie są puste (no może między 6 a 8 rano, kiedy imprezowicze już są w domach, a osoby starsze i rodziny z dziećmi jeszcze nie wyszły na spacer).

Do wyboru są hotele, hostele, apartamenty i prywatne mieszkania, więc każdy znajdzie coś na własną kieszeń. Pamiętajcie — kluczem jest odległość od Rynku, bo to tam znajduje się serce miasta :)

JEDZENIE

Tutaj mądrzyć się nie będę, bo ludzie mają różne gusta kulinarne, ale w Rynku i okolicach co drugie drzwi prowadzą do knajpy — lepszej, gorszej, tańszej lub droższej. Z całą pewnością znajdziecie coś dla siebie, ale oczywiście warto wcześniej poszukać w Internecie opinii o danym miejscu.

Amatorom dobrych, prostych i tanich posiłków polecam Bar Mleczny Miś, w którym wasza rodzina zje dobry posiłek za grosze. Niestety w niedzielę jest nieczynny, o czym przekonałam się tydzień temu :( Ale w piątek i sobotę można tam zjeść śniadanie, obiad i kolację. Nie wiem, czy w weekendy są tam ogromniaste kolejki, ale w tygodniu (zwłaszcza w trakcie roku akademickiego) bywa ciężko.

ATRAKCJE

No i teraz główny punkt tego wpisu, czyli co warto zobaczyć podczas rodzinnej wycieczki po Wrocławiu.

Po pierwsze każdy, kto przyjeżdża do Wrocławia, MUSI zaliczyć spacer po Starym Mieście — Rynek i jego okolice, spacer nad Odrą w stronę Ostrowa Tumskiego i sam Ostrów Tumski, a później przez most w stronę Muzeum Narodowego i przez park z powrotem w stronę Rynku. To takie minimum wrocławskiego turysty.

Wroclaw, Poland. The market square with the famous fountain and colorful historical buildings. Silesia region.
fot. Bednarek

Wrocław znalazł sposób na to, żeby dzieci podczas takiego spaceru się nie nudziły. W całym Wrocławiu znajduje się prawie 300 niewielkich pomników różnych krasnali. Znajdują się one naprawdę w bardzo wielu miejscach, najwięcej jest ich właśnie w okolicach Rynku, więc kiedy wy spacerujecie i podziwiacie Wrocław, wasze dzieci z wypiekami na policzkach odnajdują kolejne krasnale. Wypróbowałam na Lili, która normalnie po 300 metrach spaceru krzyczy, że bolą ją nogi i, że chce na ręce. We Wrocławiu przez ponad 1 kilometr marszu ani razu nie powiedziała nic o sobie, bo była zbyt zajęta szukaniem i odnajdowaniem krasnali. Zresztą dorośli też krasnale bardzo lubią. Mój ulubiony to ten stojący przy bankomacie krasnoludzkiego oddziału Banku Zachodniego WBK :) Jeśli chcecie poczytać o krasnalach więcej, to zapraszam na krasnale.pl.

wrocław-3 wrocław-10

Drugi obowiązkowy punkt wrocławskiego rodzinnego weekendu to ZOO i znajdujące się w nim Afrykarium. Jeśli przyjedziecie do Wrocławia w ciepłych miesiącach, to na wizytę w ZOO możecie przeznaczyć cały dzień. W porównaniu do innych ogrodów zoologicznych w Polsce ten jest najstarszy i ma największą liczbę gatunków zwierząt. Na jego terenie znajduje się mnóstwo zabytkowych budynków i bardzo dużo nowoczesnych obiektów, jednym z nich jest Afrykarium, czyli oceanarium, w którym można zobaczyć ekosystemy wodne i lądowe Afryki. Raj dla dzieci i dorosłych! Ja byłam w nim już dwa razy i za każdym razem dzieciaki były zachwycone. Nasza ostatnia wizyta trwała naprawdę bardzo długo, bo ciężko było się oderwać od niektórych szyb :) Ogromnym plusem Afrykarium jest to, że nawet gdy za oknem jest -15º, to w środku jest ciepło (a czasami gorąco). Dlatego wizyta w ZOO zimą jest również obowiązkowa.

wrocław-9 wrocław wrocław-2

Jeśli macie chwilę czasu to warto przy okazji przyjrzeć się z bliska Hali Stulecia, która znajduje się naprzeciwko ogrodu (tuż przy parkingu). Hala od 10 lat znajduje się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. W otoczeniu Hali znajduje się warta zobaczenia Iglica, Pergola z fontanną multimedialną oraz Ogród Japoński, który wiosną jest przepiękny! Jeśli przez przypadek zabłądzicie w okolicznym parku, to miejcie świadomość, że jesteście w jednym z największych wrocławskich parków — Parku Szczytnickim.

Hala S
Hala Stulecia i Pergola latem (fot. Dziurek)

Na początku grudnia 2015 roku otwarto we Wrocławiu Hydropolis — Centrum Wiedzy o Wodzie. Położone jest ono nieco ponad 2 kilometry od Rynku, można się tam dostać samochodem, podjechać tramwajem (i później przejść się 10 minut spacerkiem), lub dojść tam na piechotę (polecam spacer wzdłuż Odry od Hali Targowej do Mostu Oławskiego). Bardzo się cieszę, że w trakcie naszego pobytu udało nam się tam dotrzeć, bo wystawa jest rewelacyjna, momentami może jest za dużo czytania, ale ogólnie rzecz biorąc, zachwyca. Ja byłam pod wielkim wrażeniem wycieczki w kosmos i szukania odpowiedzi na pytanie, skąd się wzięła woda, dzieciaki długo nie chciały wyjść z batyskafu, dorośli leżeli w strefie relaksu, wspólnie podziwialiśmy wodne wynalazki i oglądaliśmy wodne eksperymenty. Świetne miejsce na rodzinną wycieczkę edukacyjną (szczególnie gdy pogoda nie rozpieszcza)!

wrocław-6 wrocław-7 wrocław-8

Bez względu na porę roku warto zahaczyć o wrocławski park wodny, który na pewno spodoba się dzieciom. Zimą może być różnie ze względu na katary, kaszle i inne nieprzyjemne objawy chorobowe, ale warto zabrać ze sobą akcesoria kąpielowe, żeby później nie żałować. My niestety z powodu kaszlu prawie wszystkich dzieci musieliśmy odpuścić basen, ale następnym razem na pewno się uda!

Miejscem, do którego nie udało nam się dotrzeć ze względu na brak czasu jest Humanitarium, miejsce stworzone dla dorosłych i dzieci, warto wybrać się tam na naukowe warsztaty dla dzieci, ale trzeba to wcześniej zaplanować nie tylko ze względu na ograniczenia ilości osób, ale również ze względu na odległość. Humanitarium znajduje się na Praczach Odrzańskich, około 14 km od Rynku. Najwygodniej jest tam dojechać samochodem lub pociągiem (co godzinę z Dworca Głównego odjeżdża pociąg, który zatrzymuje się na stacji Wrocław Pracze), ale można też dojechać autobusem (a raczej kilkoma).

Jeśli będziecie mieć w sobotę lub niedzielę wolną godzinę, lub dwie, to warto wybrać się do Wrocławskiego Teatru Lalek. Po pierwsze znajduje się on w przepięknym zabytkowym budynku, w odległości krótkiego spaceru od Rynku, po drugie każde wyjście do teatru to dla dzieci frajda. My byliśmy na sztuce „Och, Emil!” i dzieci już siódmy dzień śpiewają nam jedną z piosenek z tego spektaklu.

Latem koniecznie trzeba zaliczyć rejs statkiem po Odrze, można zdecydować się na krótki kilkudziesięciominutowy rejs, można wybrać taki kilkugodzinny, można też rejsem rozpocząć dzień, który spędzicie w ZOO (część rejsów przewiduje możliwość zejścia na ląd przy ZOO). Dla dzieci jest to ogromna przygoda, którą będą długo wspominać. Wiem, co mówię, bo sama do tej pory pamiętam rejsy z własnego dzieciństwa.

Jeśli wasze dzieci lubią rośliny albo macie tak małe dzieci, że jest im to obojętne, to warto spędzić wiosną, latem lub jesienią kilka godzin na spacerze po Ogrodzie Botanicznym. Jest on jak prawie wszystko we Wrocławiu, stary i piękny. Położony jest na Ostrowie Tumskim blisko katedry Św. Jana Chrzciciela, w odległości ok. 1,5 km od Rynku. To było zdecydowanie moje ulubione miejsce do nauki przed maturą i na niedzielny leniwy spacer w upalne lato.

Wieczorem konieczny jest spacer po Rynku. Jeśli jesteście z dziećmi, to pewnie na żadne długie imprezowanie nie macie szans, ale pewnie do 22 uda wam się gdzieś przysiąść. Warto się przejść, żeby zobaczyć ten wieczorno-nocny tętniący życiem Wrocław. Jeśli uda was się znaleźć opiekunkę do dzieci, to koniecznie pozwiedzajcie trochę pubów i klubów na Starym Mieście. Nie musicie niczego szukać przed wyjściem. Po prostu wychodzicie od siebie i ruszacie w stronę Rynku, a potem wchodzicie i wychodzicie do co drugich drzwi :) Do 4-5 nad ranem okolice Rynku będą mocno zaludnione. Jedyny wasz problem, to fakt, że po takiej nocy wasze dzieci wstaną o 7 rano, nie zważając na to, o której godzinie Wy poszliście spać :)

Ponieważ na pewno przyjedziecie do Wrocławia w 2016 roku, to nie zapominajcie, że odwiedzicie Europejską Stolicę Kultury! Po pierwsze trzeba się zachowywać kulturalnie, a po drugie czerpać z tego i poszukać wśród wydarzeń związanych z ESK czegoś dla siebie, bo taka okazja może się nie powtórzyć. Najlepszym miejscem do zapoznania się z programem ESK i zaplanowaniem planu zwiedzania będzie znajdująca się na ulicy Świdnickiej „Barbara” – infopunkt ESK, kawiarnia i miejsce wydarzeń kulturalnych. Idealne miejsce na rozpoczęcie dnia dla rodziców z dziećmi, bo w Barbarze znajduje się Kryjówka, miejsce zaprojektowane przez dzieci i architektów. Przepiękne, bardzo naturalne i inne od zwykłych placów zabaw. Na pewno warto dać dziecku je odkryć!

wrocław-4
Wejście do Kryjówki

wrocław-5

To co, kiedy wpadacie do Wrocławia?

 

Wpis powstał w ramach współpracy z Biurem Festiwalowym Impart 2016