Z niezbędnika aktywnej mamy karmiącej – Medela Swing

4.3

Bardzo dobry laktator, który dzięki dwufazowemu odciąganiu jest bardziej wydajny niż standardowe laktatory. Do tego mały, poręczny, wygodny w podróży i w miarę cichy. Cena: 469 zł

Wygląd 5 Jakość 5 Cena 3

Karmienie piersią jest super – piszę tak z punktu widzenia mamy, która ma za sobą doświadczenia z dzieckiem półbutelkowym i dziećmi wyłącznie piersiowymi. Po pierwsze skład mleka mamy jest absolutnie magiczny. Są w nim na przykład komórki macierzyste, które przez żołądek dostają się do krwiobiegu dziecka. Poza tym mleko mamy wielokrotnie zmienia swój skład – nie tylko w cyklu dobowym, ale też w zależności od wieku karmionego dziecka. Idealnie dostosowuje się do potrzeb dziecka – nie tylko pod względem zawartości, ale również ilości. Po drugie mleko mamy jest zawsze w zasięgu ręki, nie trzeba go przygotowywać, podgrzewać, odmierzać.

Jeśli ktoś może i chce karmić piersią, to powinien to robić jak najdłużej, bo to jest naprawdę najlepiej dobrane mleko dla naszego dziecka. Ponieważ sama przy pierwszym dziecku miałam bardzo trudne przejścia z karmieniem, to rozumiem, że można wielokrotnie zadawać sobie pytanie „czy warto?”. Na początku takie pytanie pojawia się w kontekście trudności w nauce karmienia, niepewności czy robimy to dobrze, bólu, który może towarzyszyć karmieniu piersią, czy wątpliwości co do tego, czy dziecko się najada. Później, kiedy karmienie piersią idzie nam już jak po maśle i orientujemy się, że ostatnie kilka miesięcy spędziliśmy w całości z dzieckiem przy cycku, to zaczynamy się zastanawiać, czy ono na pewno potrzebuje tego mleka bardziej niż my odzyskania naszej wolności i niezależności – czasami mamy ochotę gdzieś pójść bez dziecka na dłużej niż 20 minut, czasami chcemy wypić kilka lampek wina ze znajomymi, którzy przyszli nas odwiedzić, albo chcemy wrócić do pracy, bo stęskniłyśmy się za innymi ludźmi, wyzwaniami intelektualnymi lub naszą pensją.

Do pozbycia się problemów etapu początkowego stworzono doradców laktacyjnych. A z wątpliwościami drugiego etapu świetnie poradzi sobie laktator.

Laktator jest urządzeniem, które (między innym) zostało stworzone po to, aby umożliwić mamom długie karmienie, bez rezygnacji z własnego życia. Jedną z częstszych przyczyn zaprzestania karmienia piersią jest konieczność karmienia dziecka przez kogoś innego niż mama. Wiadomo, mama wraca do pracy albo ma jakieś swoje inne zajęcia i z dzieckiem zostaje ojciec, dziadkowie czy opiekunka (wszyscy zazwyczaj bez laktacji), więc jeśli mama mleka nie da, to trzeba będzie radzić sobie inaczej. I myślę, że ogromną szkodą dla dziecka byłoby, gdyby mleka mamy z tego powodu miało nie dostać. Żyjemy w czasach, gdy istnieją produkty zaspokajające wszelkie potrzeby, więc trzeba z nich korzystać!

Ja przy pierwszej dwójce używałam laktatora sporadycznie (stąd brak recenzji na blogu). Franek był karmiony systemem mieszanym, więc gdy wróciłam do pracy (miał 4.5 miesiąca) to karmiłam go piersią rano, po południu i w nocy, a butelkę zjadał w dzień. Lila miała 9 miesięcy, gdy wróciłam do pracy, więc nie było już potrzeby karmić jej mlekiem w ciągu tych 8 godzin – jadła wtedy „normalne” jedzenie, a mleko piła przez resztę doby. Bardzo szybko przestałam odciągać pokarm w pracy – głównie przez to, że laktatory, które miałam były dla mnie zbyt wolne. Nie chciałam tracić czasu na siedzenie z laktatorem w pokoju socjalnym, wolałam wcześniej skończyć pracę :)

Z Helą jest inaczej, bo po pierwsze ona cały czas pije sporo mleka (karmię ją co 3-4 godziny), stałe posiłki zjada raczej dla urozmaicenia życia i jest to jeden posiłek na dobę. A ja pomimo tego, że jestem na urlopie macierzyńskim, robię sporo rzeczy, w których nie zawsze może mi towarzyszyć niemowlak. Dlatego od 2 miesięcy jestem bardzo szczęśliwą użytkowniczką laktatora Medela Swing, na który z ogromną chęcią wymieniłam moją starą 7-letnią Medelę Electric. Nowy laktator zmienił moje spojrzenie na odciąganie pokarmu, bo okazuje się, że można to zrobić w kilka minut, w każdym miejscu, które nam odpowiada.

medela-4803

Dlaczego Medela Swing jest wyjątkowa?

Jest to laktator dwufazowy, czyli ma dwie różne fazy odciągania. Pierwsza faza jest szybka i płytka, i służy do stymulowania wypływania pokarmu, a druga faza jest wolniejsza i głębsza, i służy do pobierania pokarmu. Wynika to z tego, że dokładnie tak ssie niemowlę, co dowiodły badania naukowe przeprowadzone na Uniwersytecie w Perth. Dzięki wykorzystaniu tej dwufazowości w laktatorach Medela, możemy odciągnąć więcej pokarmu, w krótszym czasie. Z mojego punktu widzenia faktycznie Swing odciąga pokarm znacznie szybciej niż starsze (jednofazowe) laktatory Medeli. I dzięki temu odciąganie pokarmu jest bezproblemowe – zajmuje mi to 5-10 minut od wyciągnięcia laktatora do zakręcenia butelki z odciągniętym mlekiem.

Swing daje również możliwość dopasowania lejka do wielkości brodawki. Nieodpowiednia wielkość lejka może zmniejszać efektywność odciągania, a w skrajnych przypadkach może nawet uniemożliwić odciąganie mleka. Dlatego, jeśli okaże się, że standardowy lejek sprzedawany z laktatorem nie ma odpowiedniej wielkości, to możemy kupić dodatkowy lejek w 4 innych rozmiarach.

Swing jest małym laktatorem – czyli możemy go zmieścić w średniej wielkości damskiej torebce. Ja zabieram go w torbie na pieluchy na wszelkie weekendowe wyjazdy. Miałam go ze sobą również na wakacjach, bo zajmuje mało miejsca, a chciałam być gotowa na wszelkie ewentualności – również taką, że znikamy z Michałem na cały dzień bez dzieci :)

medela-4822

Swing jest ładny :) Wiem, że nie jest to istotne, ale ja uważam, że lepiej mieć ładne rzeczy niż brzydkie. Główna część laktatora ma ładny owalny kształt, a 4 tajemnicze przyciski i jedna migająca lampka dają wrażenie posiadania urządzenia sterującego wszechświatem ;)

Kolejnym plusem jest możliwość korzystania z laktatora bezprzewodowo. Wystarczą do tego baterie (4 x AA). To jest absolutnie konieczne, jeśli chcemy korzystać z laktatora poza domem – w pracy, w pokoju do karmienia w centrum handlowym czy w toalecie, jeśli lepszego miejsca nie znajdziemy. Oczywiście, jeśli mamy dostęp do gniazdka, to możemy podłączyć go do prądu.

To, co w Swingu może irytować to dźwięk. Jeśli laktator działa na najwyższych obrotach i leży na twardej powierzchni (np. na stole), to wydawane wtedy odgłosy przypominają dźwięki z kurnika, ale da się przyzwyczaić :D Generalnie laktator działa znacznie ciszej niż moje poprzednie modele, więc nie mogę narzekać.

Na pewno cena też nie należy do najniższych, bo nowa Medela Swing kosztuje około 470 zł, ale jeśli mamy przed sobą kilka miesięcy odciągania pokarmu, a do tego plany na większą ilość dzieci, to na pewno warto rozważyć taką inwestycję. Ja polecam laktatory Medeli, bo starsze modele, które posiadam, mają już ponad 7 lat, obsłużyły około 5 dzieci i nadal działają :)

Chciałam też na koniec wspomnieć, że zgodnie z wytycznymi Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej odciągnięte mleko możemy przechowywać w lodówce nawet 96 godzin (bez mrożenia). Do tej pory świadoma byłam 48 godzin, więc cieszę się, że można jednak trzymać butelki z mlekiem dłużej. Jeśli istnieje szansa na zużycie mleka w ciągu 96 godzin, to lepiej nie mrozić, bo zamrożone mleko nie jest tak wartościowe, jak niezamrożone (chociaż i tak, to zamrożone jest super i ma dużo wartości odżywczych!).