7 najzabawniejszych reakcji na pieluchy wielorazowe

Kiedy z czystej ciekawości zaczęłam używać pieluch wielorazowych nie miałam pojęcia, że wzbudzają one tyle emocji. Często emocje są pozytywne, czasami negatywne, ale zawsze jakieś są. Tematu pieluchy wielorazowej nikt, kto ją zobaczył przemilczeć nie potrafi. A ponieważ za każdym razem reakcje bardzo mnie bawiły, to postanowiłam je spisać, dodałam też kilka, które mnie nigdy nie spotkały, ale koleżanki mówią, że tak właśnie jest, a że koleżanki używają wielorazówek od wieków, to im wierzę :)

Ponieważ jutro lecę na wakacje, to będzie tylko i wyłącznie pozytywnie. Wszystko, co negatywne obracam w żart, bo tylko to nas uratuje przed przeistoczeniem się w stare zrzędliwe babska (albo chłopska). Przedstawiam wam zupełnie subiektywne najzabawniejsze reakcje na pieluchy wielorazowe:

1. „Nie stać Cię na Pampersy?”

No wiadomo, że jeśli ktoś trzyma dziecko w „tetrze” to tylko dlatego, że zabrakło pieniędzy na jednorazówki. Czasami oprócz tego pytania istnieje ciąg dalszy uświadamiający, że są też tanie pieluchy jednorazowe na przykład w Biedronce czy Tesco i, że nie trzeba się tak męczyć :) Pytacz zazwyczaj zamiera na dłuższą chwilę, kiedy mówisz mu ile kosztuje jedna wielorazówka. Im droższą wymienisz, tym większy popłoch na jego twarzy :) Później warto dorzucić, że ma się ich 15. Po szybkiej kalkulacji w pamięci, pytacz już nigdy więcej nie zasugeruje, że Cię nie stać ;)

2. „Ortopeda zalecił szerokie pieluchowanie?”

Nie ma co ukrywać wielorazówki są duże i szczególnie na małych i drobnych dzieciach wyglądają jak odwłoki, dlatego pytanie o szerokie pieluchowanie pojawia się chyba najczęściej. Nam zadał je pediatra podczas wizyty domowej i trochę się zdziwił, kiedy wyjaśniłam mu, że to po prostu zwykła pielucha, którą piorę i suszę. Jak widać wielorazówki nie są jeszcze na tyle popularne, żeby lekarze mieli z nimi styczność na co dzień :) Pytanie o szerokie pieluchowanie można też łatwo wykorzystać do szybkiego zakończenia dyskusji o wielorazówkach, wystarczy na nie odpowiedzieć: „Tak. Zalecił”.

3. „Chce Ci się w kupie babrać?”

Ludzie wyobrażają sobie, że kiedy używa się wielorazówek, to trzeba kupę brać do ręki i smarować nią całą łazienkę. Otóż nie. Mój kontakt z kupą przy obsłudze wielorazówek jest dokładnie taki sam, jak Twój kontakt z kupą przy podcieraniu tyłka. Naprawdę liczę na to, że ludzie potrafią zrobić kupę bez obrzydzenia, w przeciwnym razie wróżę rychłą zagładę ludzkości.

4. „Ale to za każdym razem trzeba prać?”

Szok. Niedowierzanie. Jak to? Nie wyrzucamy, tylko pierzemy? Prać? Ale, że w pralce? W XXI wieku? Przecież „nie o take Polske walczyliśmy”!!! Zawsze można wtedy powiedzieć, że uwielbiasz prać i wcześniej byłaś na jednorazówkach, ale Pampersy słabo znoszą pranie.

5. „Daję Ci tydzień!”

Albo miesiąc, w zależności od tego, co myśli o Tobie komentujący :) Te wielorazówki to moda i fanaberia, i każdy NORMALNY człowiek szybko wróci do jednorazówek, bo są wygodniejsze, a jak wiadomo obecnie nic nie jest ważniejsze od wygodnego życia :)

6. „Ale ładne! To się zakłada na Pampersa?”

Ha! No pewnie, że ładne, nawet piękne. Ale nic z tego jednorazówkowa matko! To nie jest do Pampersów! Twoje dziecko nie będzie nosić takich pięknych otulaczy w te boskie wzorki. Musisz zadowolić się wyblakłym rysunkiem małpki na Twoich pieluchach. Ha!

7. „Wolę spędzać czas z moim dzieckiem niż prać pieluchy”

Tak mówią tylko świeżynki, które kompletnie nie rozumieją, że 10 minut dziennie, które można spędzić w samotności, przy pralce, w łazience zamkniętej od wewnątrz to PRZYWILEJ. I niech się wali, pali, jedzenie skończy, ale dzieckiem musi zająć się ojciec, bo JA PIORĘ TERAZ. A jeśli za drzwiami jest jakiś armagedon i rodzina umiera z braku matki, to można włączyć wirowanie, żeby krzyków konających nie słuchać.

Te wszystkie mniej lub bardziej zabawne reakcje nauczyły mnie, że każdy musi coś powiedzieć, kiedy widzi pieluszkę wielorazową. I przez to zupełnie mimowolnie zaczynam „tłumaczyć się” z wielorazówek wtedy, kiedy inna osoba otwiera buzię, żeby powiedzieć coś na ten temat. Mogłabym więc spokojnie napisać o „7 głupich rzeczach, które robię kiedy ktoś widzi, że moje dziecko ma na sobie wielorazową pieluchę” :) Najgłupszy jest chyba długi wywód na temat tego, że nie jestem żadną eko-wariatką tylko normalną matką ;) Na szczęście dla równowagi podaję Heli słoiki :D