Babyzen Yoyo 0+, czyli mój nowy nabytek

3.8

Bardzo kompaktowy i wygodny wózek. Świetny dla często podróżujących rodzin. Cena: 1970 zł

Wygląd 5 Jakość 4.5 Cena 2

Nie sądziłam, że jakiś wózek jest w stanie skraść moje serce w niecałe 15 sekund :) Mam swoje ukochane dwa wózki (Bumbleride Indie i Bugaboo Cameleon), które uwielbiam. Niestety żaden z nich nie jest maleńkim kompaktowym wózkiem w sam raz na szybki wypad do sklepu czy lekarza. Nie lubię parasolek, bo tak naprawdę są duże po złożeniu i nie da się ich prowadzić jedną ręką. W sumie nie liczyłam na to, że w segmencie małych podróżnych wózków znajdzie się jakiś ideał. Ale Babyzen Yoyo zachwycał mnie od samego początku. Udało mi się przetestować Yoyo w wersji spacerówkowej (TUTAJ jest recenzja) i się zakochałam :) Kiedy do testów trafiła do mnie wersja „gondolowa” to przepadłam – wózek, który miał być u nas przez tydzień, zostaje z nami na zawsze. Co ciekawe mój mąż jest jeszcze większym fanem Yoyo – kiedy zastanawiałam się, czy na pewno chcę kupić ten wózek, on powiedział, że innej możliwości nie ma :)

Babyzen Yoyo w wersji 0+ ma taki sam stelaż, jak spacerówka Yoyo. Po dokupieniu bazy gondoli i zestawu kolorystycznego otrzymujemy mały kompaktowy wózek dla niemowlaka. W tej wersji nie ma standardowej gondoli, tylko płaskie siedzisko z pięciopunktowymi pasami i miękką poduszeczką pod głową, która dodatkowo amortyzuje ewentualne wstrząsy. Dziecko osłonięte jest z trzech stron, ale do siedziska dopinany jest śpiworek, więc tak naprawdę nie ma obawy, że po naszym dziecku będzie hulał wiatr ;)

babyzen yoyo 0+ babyzen yoyo 0+

Yoyo jest najbardziej kompaktowym wózkiem o jakim słyszałam – po złożeniu jest wielkości dużej damskiej torebki (52 x 44 x 18 cm). Jest bardzo lekki (waży niecałe 6kg) i można zabrać go na pokład samolotu i umieścić w luku bagażowym nad głową. Jest niesamowicie zwrotny i z łatwością prowadzi się go jedną ręką. Pomimo małych kółek całkiem dobrze radzi sobie na kostce – koła podczas spaceru zablokowały mi się na kocich łbach dwa razy, co w innych wózkach z tego segmentu zdarzało się znacznie częściej. Składanie i rozkładanie wózka to bajka, tak naprawdę można to zrobić jedną ręką.

Na poniższym filmie widać wózek w całej okazałości. Jak widać nawet ja, na kilka dni przed porodem byłam w stanie poradzić sobie z jego rozkładaniem i składaniem :)

FILM

Jak każdy wózek, Yoyo ma też wady. Chyba to, co najbardziej mi dokuczało, to telepanie podczas jazdy po kostce brukowej z lekkim (3kg) dzieckiem w wózku. Wiadomo, że wózek odpowiednio dociążony jedzie dużo lepiej i nie trzęsie dzieckiem w środku, ale jeśli wozimy noworodka, to na odpowiednie dociążenie nie ma szans – chyba że wypchamy koszyk cegłami ;) Helence to oczywiście nie przeszkadzało, bo najlepiej spała kiedy wózek jechał po kostce. Dodatkowo bardzo miękka poduszka, która jest pod głową bardzo dobrze tłumiła to telepanie. Jeśli jeździmy po asfalcie czy chodnikach z płyty (a nawet po ścieżkach gruntowych) to telepanie nie występuje.

babyzen yoyo 0+

Przeszkadza też mała budka – dopóki jedziemy pod słońce, to wszystko jest w porządku, w momencie kiedy słońce mamy za plecami, to niestety razi ono dziecko w oczy. Oczywiście ten problem da się rozwiązać przez przymocowanie pieluszki do budki :)

Kolejnym minusem jest mały kosz pod wózkiem – jeśli mamy tak mały wózek, to ciężko jest liczyć na duży kosz, ale mimo wszystko robiąc zakupy należy pamiętać, że pojemność kosza jest mocno ograniczona. Ja najczęściej wożę tam dużą butelkę wody mineralnej i aparat fotograficzny.

Ostatnia wada, na którą ja akurat zwracam najmniej uwagi to mały hamulec nożny. Z powodu bardzo małych rozmiarów czasami ciężko jest ten hamulec wcisnąć i wtedy trzeba spróbować kilka razy, żeby w końcu trafić, ale nie jest to jakiś duży problem.

Niestety cena też nie należy do niskich. Za wariant 0+ musimy zapłacić niecałe 2000 zł, ale możemy pocieszać się tym, że przerobienie Yoyo 0+ na wersję spacerową będzie nas kosztować „tylko” 380 zł (musimy dokupić bazę siedziska spacerówki i zestaw kolorystyczny). Jest to więc spora inwestycja, ale jeśli ktoś dużo podróżuje samochodem, pociągiem czy samolotem, to z całą pewnością nigdy nie będzie żałował zakupu.

babyzen yoyo 0+

Zauważyłam, że dzięki Yoyo znacznie rzadziej korzystam z fotelika samochodowego montowanego na stelażu wózka. Jakby nie patrzeć jest to dodatkowa zaleta, bo Helenka w foteliku przebywa tylko i wyłącznie wtedy, kiedy jedziemy samochodem, przy każdym wyjściu z samochodu przekładam ją do Yoyo.

Babyzen Yoyo 0+ dostępny jest w 5 wersjach kolorystycznych (czary, szary, niebieski, czerwony, różowy). Oprócz tego stelaż można kupić w wersji białej lub czarnej, więc możemy sobie skomponować swój własny wózek spośród 10 różnych wariantów. W zestawie do wózka dodawana jest folia przeciwdeszczowa. Przy zakupie trzeba zwrócić uwagę na skompletowanie całości, czyli ramy, bazy gondolizestawu kolorystycznego.