Być blogerką podróżniczą

Kojarzycie pewnie wiele podróżujących rodzin, takich które zabierają swoje dzieci i przez rok podróżują dookoła świata. Jeżdżą z dzieciakami w przeróżne zakątki świata – mniej lub bardziej cywilizowane – objeżdżają z nimi Stany, albo zabierają je do Nepalu. My sami nie nazywamy siebie podróżnikami, raczej turystami – jesteśmy gdzieś pomiędzy tymi, którzy rzucają wszystko na pół roku i ruszają z dziećmi w świat, a tymi, którzy wakacje spędzają po raz kolejny w Sharm el Sheikh na all inclusive nad basenem. W odległej młodości spędzałam wakacje na obozach w lasie lub w górach – zakochałam się w tym co dzikie i piękne. Kiedy zaczęłam się spotykać z Michałem i byliśmy już niezależni finansowo, mogliśmy rozważać wyjazdy na drugi koniec świata, ale mimo to zawsze lądowaliśmy gdzieś blisko Europy. Czemu? Nie wiem, może to miłość do sosnowych lasów, albo umiarkowanego europejskiego klimatu. Im więcej podróżowaliśmy po Europie, tym więcej chcieliśmy je widzieć. A może to trochę „cudze chwalicie, swego nie znacie”? Chociaż nie jest to tak, że naszym celem są jedynie bagna Biebrzy i szuwary Drwęcy. Byliśmy na prawie każdej Wyspie Kanaryjskiej, na Maderze, czy Wyspach Zielonego Przylądka. W sumie przez ostatnie 7 lat zwiedziliśmy całkiem sporo, ale to wszystko Europa i przyległości. Pomimo ogromnej pokusy pojechania gdzieś na drugi koniec świata, zawsze lądujemy gdzieś bliżej. Kiedy zostaliśmy rodzicami nasze podróżowanie wiele się nie zmieniło – nie mogliśmy robić z dziećmi wszystkiego, co wcześniej, ale dostosowanie się do ich potrzeb nie było w żaden sposób trudne.

Dlatego kiedy kilka miesięcy temu Ania i Kuba czyli Podróżniccy, zaprosili mnie jako prelegentkę na Wachlarz czyli Podróżnickie Spotkania, to nie do końca rozumiałam o czym ja, europejski turysta, mam mówić. Bo nie miałam żadnych wątpliwości, że pozostali prelegenci będą Podróżnikami przez duże P. Jak się okazało moja prelekcja miała otwierać blok „Podróże i dzieci” i miała być o tym, na czym znam się najbardziej :) O gadżetach przydatnych w podróży. Z tym tematem nie miałam absolutnie żadnego problemu, bo sama przez ostatnie 5 lat przetestowałam wiele rzeczy, które gorzej bądź lepiej sprawdziły się podczas naszych rodzinnych wyjazdów. Oczywiście nie oznacza to, że się nie stresowałam :) Występowanie przed kilkuset osobami na 4 dni przed terminem porodu to naprawdę ciekawe doświadczenie – byłam maksymalnie przygotowana i w całości skupiona na tym, żeby nie sapać do mikrofonu i nie urodzić. Gdyby ktoś z was miał ochotę zobaczyć i posłuchać o czym mówiłam, to poniżej można obejrzeć film – na razie dostępna jest relacja z całego 8 godzinnego spotkania (moje wystąpienie od 2:18:45), ale jak tylko dostępne będą filmy z poszczególnych prelekcji to wrzucę poszczególne linki, żeby łatwiej było oglądać)

X

Mój udział w Wachlarzu był dla mnie osobiście niesamowitym przeżyciem. Przede wszystkim dlatego, że mogłam posłuchać wielu fantastycznych historii z podróży i o podróżach. Po kilku godzinach słuchania kilkunastu prelegentów wyszłam z taką ilością inspiracji dotyczących naszego podróżowania, że przez cały następny dzień myślałam tylko o tym, gdzie powinniśmy wyjechać jak tylko nasza najmłodsza latorośl oswoi się z życiem po drugiej stronie brzucha :) Naprawdę, każdy kto lubi podróżować, bez względu na to z kim, gdzie i w jakim celu wyjeżdża powinien obejrzeć wachlarzowe prelekcje! Z tych, na których udało mi się być szczególnie polecam:

„Amatorzy podróży” – w sam raz dla tych, którzy podróżnikami chcieliby zostać, ale się boją, bo wydaje im się, że podróże są tylko dla prawdziwych twardzieli :) (z2strony.pl) – film na YouTube od 52:24

„Podróże z dziećmi – da się, ale po co?” – prelekcja Oli i Pawła (8stop.pl), która ostatecznie przekonała nas do tego, że jak najszybciej powinniśmy spełnić swoje marzenie o rodzinnej podróży po Stanach :) – film na YouTube od 2:38:57

„Zielona sukienka” – fantastyczne wystąpienie Gosi Szumskiej o jej podróży śladami rodzinnej historii. Obejrzyjcie obowiązkowo z zapasem chusteczek do ocierania łez :) – film na YouTube od 6:16:47

„Jak najmniej stempli paszportowych” – prelekcja Tomka Michniewicza o tym, dlaczego warto wracać w te same miejsca. Z mało którym prelegentem zgadzam się tak jak z nim :) – film na YouTube od 7:34:00

Moja prelekcja na Wachlarzu nie była jedynym podróżniczym elementem tego dnia. Zupełnie niespodziewanie zostałam zaproszona przez Tomka Michniewicza jako gość jego audycji „Reszta Świata” w programie I Polskiego Radia porozmawiać o podróżowaniu z dziećmi. I znowu zaskoczenie, bo my naprawdę podróżujemy w bardzo asekuracyjny sposób – jeździmy z dziećmi tam, gdzie mamy zapewnioną dobrą opiekę medyczną, rezygnujemy z podróży jeśli któreś z dzieci jest chore, nie wybieramy miejsc o męczącym klimacie, a w podróż zabieramy ze sobą gadżety, dzięki którym dzieci będą czuły się komfortowo. No i jak się okazało, o tym właśnie mieliśmy mówić :) To, co bardzo mnie zaskoczyło, to fakt, że Tomek, którego podróże często są niebezpieczne, zupełnie inaczej podchodzi do podróżowania z dziećmi – na pewno w przyszłości będzie bardzo rozsądnym tatą :)

Pomimo tego, że wystąpienie na tak dużym spotkaniu, czy stres związany z wystąpieniem w radio na 4 dni przed terminem porodu, to bardzo duże obciążenie, to ten dzień na długo pozostanie w mojej pamięci. Tyle fantastycznych ludzi, historii i wydarzeń w ciągu jednego dnia potrafi mocno zamieszać w głowie :) Raczej blogerką podróżniczą nie zostanę, ale z całą pewnością będę blogerką częściej podróżującą :)