Poradnik Wakacyjny: Górskie wędrówki z dzieckiem

Poradnik Wakacyjny: Górskie wędrówki z dzieckiem

Każdy rodzic, który lubi chodzić po górach prędzej czy później zacznie na te eskapady zabierać potomstwo. Jednakże górskie wędrówki z dzieckiem (albo z dziećmi) to nie są przelewki, bo najpierw trzeba dziecko nieść na plecach, potem co chwile motywować do tego, żeby szło na własnych nogach, a jeszcze później trzeba je gonić, bo nie wiadomo kiedy tak wyrosło, że przestało mieć ochotę na górskie wędrówki ze starymi ludźmi i ciągle idzie przodem!

Ja uwielbiam góry! Ze wszystkich miejsc, w których można spędzić wakacje, to góry będą zawsze ciągnąć mnie najbardziej. Ale chyba nie ma się co dziwić – góry były w moim życiu od samego początku. Morze po raz pierwszy zobaczyłam, gdy miałam 15 lat i szczerze mówiąc, zatłoczona grecka plaża nie zrobiła na mnie wtedy jakiegoś mega pozytywnego wrażenia. Dużo bardziej przemawiały do mnie górskie przestrzenie i cisza!

Miłość do gór od kilku lat próbuję z mniejszym lub większym powodzeniem przelać na własne dzieci, ale wiecie – ta dzisiejsza młodzież, to już nie to samo co kiedyś ;) Żartuje! Rzecz jasna znalazłam swoje sposoby na to, by dzieci też chciały chodzić po górach, albo przynajmniej myślały, że chcą.

Jeśli górskie wędrówki z dzieckiem jeszcze są przed wami, to ja serdecznie zapraszam do skorzystania z mojego doświadczenia. Trochę się tych dzieci po górach już nanosiłam, więc mogę doradzić w kwestii tego, co warto ze sobą zabrać na te górskie wędrówki z dzieckiem!

Nosidła dla niemowlaków i maluchów

Nie wyobrażam sobie wyjazdu w góry z niemowlakiem bez chusty lub nosidła. Bez względu jak bardzo będziecie sobie wizualizować siebie na górskim szlaku z wózkiem, to i tak się to nie uda. Oczywiście jest trochę takich szlaków, którymi dobry terenowy wózek przejedzie, ale to są raczej wyjątki! Lepiej więc nastawić się na noszenie, bo wtedy będziemy mogli zabrać dziecko tam, gdzie będziemy mieli ochotę, a nie tam, gdzie pozwoli nam wózek!

W temacie: chusta czy nosidło, to moim zdaniem chusta jest wygodniejsza i bardziej uniwersalna, ale przy siedzących niemowlakach możemy zacząć używać dobrych nosideł, które z kolei są dużo łatwiejsze w obsłudze, a przede wszystkim może w nich nosić każdy, a nie tylko przekonany do chusty rodzic. Dobrych nosideł jest mnóstwo, więc jeśli tylko uda wam się trafić do jakiegoś profesjonalnego sklepu z nosidłami (w Warszawie polecam 24hugs), to ciężko będzie wam coś wybrać. Jeśli chcecie poczytać o tym, jak wybrać nosidło, to koniecznie przeczytajcie ten wpis: Jak wybrać nosidełko dla dziecka? Ale ja, tak czy inaczej, zachęcam przede wszystkim do tego, by przymierzyć kilka dobrych nosideł do siebie i dziecka przed zakupem. Ja mam dwa moje ulubione, ale w najbliższym czasie to się może zmienić, bo z Felką na pewno będę testować ich sporo.

Dla niemowlaków – Kavka Handy

Kavka Handy, to było pierwsze nosidło Felicji i moja pierwsza Kavka. Pojechała z nami na pierwszą zagraniczną wyprawę Feli do Norwegii i wniosła Felę na sporo górskich szczytów, zwiedziła z nami również Słowiński Park Narodowy i nadbałtyckie plaże! Jeśli szukacie nosidła dla maluszka, który dopiero co usiadł, albo za chwilę do zrobi, to Kavka Handy na pewno świetnie się sprawdzi.

Kavka Handy jest nosidłem hybrydowym, czyli pas biodrowy ma zapinany na klamrę (tak jak pas biodrowy w plecaku), ale pasy naramienne są wiązane, wymaga to więc dopasowania nosidła do siebie i dziecka przy każdym jego założeniu, ale nie jest to ani trudne, ani skomplikowane, a dzięki temu maluch przyjmuje w tym nosidle lepszą pozycję.

Jeśli chcecie poczytać więcej o Kavce Handy, to ja niedawno publikowałam jej pełną recenzję (o TUTAJ), więc zapraszam. Ja w każdym razie polecam, my mieliśmy lnianą Kavkę Handy i super nam się sprawdziła. Kupić ją możecie w sklepie 24hugs za 569 zł, a z kodem rabatowym MAMYGADZETY dostaniecie 10% zniżki!

Dla maluchów – Kavka multi-age

Mniej więcej wtedy, kiedy Fela skończyła rok, poczułam, że wyrosła z Kavki Handy. Oczywiście mieściła się w tym nosidle bez problemu, ale podczas długich górskich tras wiązane pasy naramienne zaczęły mi przeszkadzać. Przy ciężkim dziecku te pasy mogą się poluzowywać i trzeba je raz na jakiś czas poprawiać, co podczas trekkingu w górach nie jest jakieś super wygodne. Postanowiłam sprawdzić, czy nie warto byłoby zmienić nosidło z hybrydowego na klamrowe (czyli takie, w którym i pas biodrowy i pasy naramienne są zapinane na klamry) i pokochałam Kavkę multi-age!

Tym razem również wybrałam nosidło lniane (bo naprawdę dobrze sprawdza się latem), tylko kolor zmieniłam :) Nosidło testujemy od majówki na różnych szlakach i trasach, i super się sprawdza – noszę w nim ja, Michał, przyjaciele a nawet dzieci, które bardzo chcą nosić najmłodszą siostrę po górach. Nosidło multi-age ma regulowany panel (zarówno na szerokość, jak i długość) i daje możliwość wpięcia pasów naramiennych zarówno z boku panelu, jak i w pas biodrowy, dzięki czemu zarówno siedzące niemowlęta, jak i chodzące maluchy mogą przyjąć w nim pozycję najlepszą dla swojego kręgosłupa.

Bardzo polecam Kavkę multi-age szczególnie jeśli szukacie nosidła dla dobrze siedzącego niemowlaka czy chodzącego maluszka. Jeśli szukacie nosidła dla mniejszego niemowlaka, który dopiero zaczyna siadać, albo jest drobny, to prawdopodobnie lepiej będzie mu w Kavce Handy. Zresztą w każdym przypadku najlepiej umówić się na przymiarki w sklepie i wybrać to nosidło, które lepiej wam podpasuje.

Kavka Multi-age kosztuje 619 zł i kupicie je z 10% rabatem (na hasło MAMYGADZETY) w sklepie 24hugs.

I przy okazji polecania nosideł polecam wam też bardzo kurtki softshellowe fun2bemum, w których można dzieci nosić z przodu i z tyłu! Ja w zasadzie każde zimowe, jesienne i wiosenne wyjście z Felką zaliczałam w parce fun2bemum! Jest to genialna opcja, zwłaszcza, że panel na nosidło można też wypiąć i wtedy otrzymujemy standardową kurtkę/parkę dla człowieka bez dziecka!

Te kurtki nie są tanie (moja parka kosztuje 699 zł), ale jest to kurtka na wiele lat, więc jakoś można sobie wytłumaczyć taki wydatek!

Dla starszaków – nosidło turystyczne

Jeśli wybieramy się na górską wycieczkę z nieco starszym dzieckiem, to dochodzi nam możliwość niesienia go w nosidle turystycznym — to coś, co wygląda jak górski plecak, z którego wystaje głowa dziecka. Możecie się dziwić, że polecam takie rozwiązanie dopiero dla starszaka, bo przecież producenci piszą, że można w nim nosić dzieci dziewięciomiesięczne (czasem nawet półroczne). Ale nosidło turystyczne to takie miękkie krzesło z pasami, dziecko w nim siedzi dokładnie tak samo, jak w krzesełku do karmienia. Czy jest to pozycja, w której zabralibyście ledwo siedzące dziecko na długą wędrówkę? Raczej nie. Za to dla starszaka, który sam biega i potrzebuje od czasu do czasu odsapnąć w pozycji siedzącej, będzie to bardzo dobre rozwiązanie.

górskie wędrówki z dzieckiem

Ja bardzo lubię takie nosidła właśnie dla 2-3 latków, które część trasy pokonują samodzielnie i potrzebują wsparcia po dłuższym czasie spędzonym na własnych nogach. Jeśli szykujecie się do zakupu takiego gadżetu, to warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy – czy nosidło jest wygodne dla rodzica i dziecka, czy ma podparcie dla nóg (czasem trzeba osobno dokupić strzemiona) i czy ma osłonę przeciwsłoneczną, warto też zerknąć na wagę nosidła.

Najlepiej przed zakupem wybrać się do jakiejś wypożyczalni nosideł turystycznych i pomierzyć wszystko, co mają, wypożyczyć po kolei kilka modeli i kupić ten, który pasuje nam najbardziej. Jeśli nie planujemy zbyt częstych pieszych wędrówek, to być może bardziej opłacalne będzie wypożyczanie nosidła? Tylko trzeba pamiętać o tym zawczasu, bo tuż przed wakacjami trudno jest coś znaleźć :)

gadżety na spacer

Nosidło, które my mamy, jest bardzo podstawowe (przez co nie kosztowało majątku), ale służyło nam dzielnie podczas wielu wędrówek i zapewne jeszcze wielokrotnie z niego skorzystamy. LitteLife to brytyjska marka, która w swojej ofercie ma mnóstwo modeli nosideł. My zdecydowaliśmy się na model LittleLife Ranger, bo jest ono bardzo lekkie (waży tylko 1.7 kg) i niedrogie. Co prawda w wyposażeniu podstawowym nie ma w sumie nic poza nosidłem, ale wszystko można do niego dokupić (osłony przeciwdeszczowe i przeciwsłoneczne, strzemiona, dodatkową torbę na bagaż). My kupiliśmy tylko osłonę przeciwsłoneczną i strzemiona.

Littlelife Ranger zgodnie z sugestią producenta nadaje się dla dzieci od 6 miesiąca do 3 roku życia, aczkolwiek z mojego doświadczenia wynika, że dopiero dzieci bardzo stabilnie siedzące (czyli minimum roczne) mają w nim wygodnie, no i prawie sześcioletnia Hela ważąca 15 kg również z tego nosidła korzystała po operacji nogi, więc jaki widać te 3 lata są umowne, bo maksymalna dopuszczalna waga dziecka to 20 kg.

Nosidło LittleLife Ranger można kupić między innymi TUTAJ w cenie 654 zł.

Dla samodzielnych starszaków

Jeśli jedziecie w góry z dzieckiem, które jest już samodzielnym turystą, to musicie zwrócić dużą uwagę na to, w czym i z czym ma chodzić! Od tego zależy nie tylko, jak daleko będzie miało siłę iść na własnych nogach, ale przede wszystkim czy będzie miało ochotę powtórzyć taką wycieczkę w przyszłości.

Buty trekkingowe

górskie wędrówki z dzieckiem

Wygodne buty (najlepiej za kostkę) to absolutnie najważniejszy element górskiego ekwipunku. W butach niedostosowanych do takich wycieczek chodzi się koszmarnie i w sumie jeśli po górskiej wycieczce w tenisówkach czy adidasach dziecko wam powie, że więcej nigdzie nie idzie, to można założyć, że winę za ten stan rzeczy ponoszą buty. Jeśli nie jesteście przekonani do kupna takich butów dla dzieci, to proponuję samodzielnie wybrać się w góry w trekach, a następnie w adidasach. Gwarantuję, że różnicę poczujecie bardzo szybko. Sama kilka lat temu wybrałam się w niezbyt wysokie góry na dłuższą wycieczkę w bardzo wygodnych adidasach, nie minęła godzina, a już czułam, że to był totalnie głupi pomysł.

Nasze dzieciaki od kilku lat chodzą po górach w butach Reima Patter/Wetter, które są absolutnie genialnymi butami przejściowymi, które świetnie sprawdzają się w górach od wiosny do jesieni. Są super wygodne, nieprzemakalne, sięgają za kostkę i można je prać w pralce! W związku, z czym nie mam absolutnie żadnych problemów z tym, że moje dzieci podczas wycieczek włażą w każde błoto, jakie napotkają.

górskie wędrówki z dzieckiem

Buty Reima do najtańszych nie należą, ale są absolutnie warte swojej ceny. A jeśli macie więcej niż jedno dziecko, to już w ogóle nie ma co się zastanawiać nad zakupem! No i pamiętajcie, żeby polować na przeceny Reimy, zarówno na ich stronie, jak i na Limango!

Kijki trekkingowe

Chodzenie na górskie wędrówki z kijami trekkingowymi jest znacznie wygodniejsze niż bez nich. Pamiętam, że sama byłam dość sceptycznie nastawiona do tych kijków, ale już po pierwszym wyjściu z kijami nie mogłam zrozumieć, czemu nie zaczęłam ich używać wcześniej. Dla dzieci kijki trekkingowe to nie tylko wygodniejsze chodzenie, ale i dodatkowa frajda i motywator do wyjść w góry.

górskie wędrówki z dzieckiem

Jak widać na zdjęciu, nie zawsze chodzi o to, żeby z kijami było wygodnie, czasem chodzi o to, żeby mieć dokładnie takie same kijki, jak mama. Ja mam najtańsze kijki Forclaz MT100 z Decathlonu (29,99 zł za sztukę) i w zupełności mi wystarczają. Dzieci najczęściej pożyczały kijki od nas, ale w końcu znalazłam w Decathlonie kijki trekkingowe Quechua MH500 dla dzieci (o wzroście 100-145 cm) i od zeszłego roku dziewczyny mają swoje własne, dopasowane rozmiarem kijki. Franek już jest na tyle duży, że spokojnie łapie się na te dla dorosłych.

górskie wędrówki z dzieckiem

Naprawdę bardzo polecam zakup kijków trekkingowych nie tylko dla dzieci, ale też dla was. Szczególnie jeśli planujecie wędrówki z dzieckiem w nosidle. Kijki będą waszym wybawieniem i zabezpieczeniem!

Kijki, których ja używam, kosztują 29,99 zł za sztukę i znajdziecie je TUTAJ. Dziecięce kijki kosztują tyle samo i znajdziecie je TUTAJ.

Co zabrać ze sobą na górskie wędrówki z dzieckiem?

Wiadomo, że kiedy idziemy z dziećmi w góry, to na dorosłych spoczywa odpowiedzialność za zabranie mapy, latarki, apteczki, telefonu czy kompasu. I o tej części ekwipunku pisać tutaj nie będę, ale warto, żeby dzieci przyzwyczajały się do tego, że w czasie wędrówek nosimy na plecach to, co chcemy ze sobą zabrać. Zazwyczaj hamuje to zapędy do zabierania absolutnie wszystkiego, co tylko przyjdzie dziecku do głowy. Oczywiście dzieci nie muszą nosić na plecach wszystkiego, co będzie im potrzebne, bo może być to dla nich zbyt ciężkie, ale warto, żeby miały przy sobie kilka niezbędnych rzeczy.

Mały plecak

Dzieci bardzo lubią zabierać na wycieczki plecaki, więc warto je do tego zachęcać. Należy też pamiętać, że im bardziej atrakcyjny wizualnie jest plecak, tym większa szansa, że dziecko będzie chciało go nosić. Moje dzieci są już przyzwyczajone do tego, że na każdy wyjazd zabierają ze sobą małe plecaki, do których pakują swoje zabawki. Te same plecaki idą z nami później w góry! Jeśli wasze dzieci nie mają jeszcze swoich małych plecaków na takie wycieczki, to mogę wam polecić naszych ulubieńców.

Plecak Skip Hop

Plecaka Skip Hop Zoo chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, bo ma go większość przedszkolaków :) Nie jest drogi, ale bardzo dobrej jakości. Jest dość pojemny i ma jedną zewnętrzną kieszeń na zamek i boczny uchwyt na picie. Super sprawdza się podczas przedszkolnych wycieczek i na wakacjach :)

Wszystkie modele można kupić w sklepie Edukatorek w cenie 115 zł.

Plecak LittleLife

górskie wędrówki z dzieckiem

Plecaki Animal Pack marki LittleLife są duże i ładnie wykonane, ale zdecydowanie najfajniejszy jest ich wygląd. Mała Lila z tym plecakiem wygląda na zdjęciach jak mała pszczółka, ale można jeszcze zamienić się w biedronkę, dinozaura, żyrafę, a nawet jednorożca! Plecak jest pojemny, moje dzieci zawsze wciskały do środka pół piaskownicy! Podczas wakacji taki plecak doskonale sprawdzi się jako pojemnik na bidon z wodą, pudełko śniadaniowe i wakacyjne skarby! Kiedyś był to ukochany plecak Lili, a teraz to Hela chodzi z nim absolutnie wszędzie. Nasz egzemplarz ma już 7 lat i nadal jest w super stanie, więc jak widać oprócz bardzo oryginalnego wyglądu, ma też świetną jakość!

Plecaki LittleLife mają dwie wielkości – mniejszy przeznaczony dla maluszków (1-3) i nieco większy dla przedszkolaków (3+). Można je znaleźć na Allegro w cenie 109-146 zł.

Termos z piciem i śniadaniówka z przekąskami

Warto już od najmłodszych lat uczyć małych turystów, że nie wychodzi się w góry bez wody i jedzenia! Tak naprawdę nawet na najkrótszej wycieczce możemy zgubić szlak i zabłądzić, może nas też złapać okropna pogoda, którą będziemy chcieli przeczekać. W takiej sytuacji prowiant będzie wybawieniem!

Moje dzieci zazwyczaj kombinują tak, żebym to ja niosła jedzenie i picie dla nich, ale staram się nie dać w to wmanewrować i najczęściej udaje mi się je przekonać do niesienia śniadaniówki i bidonu we własnym plecaku.

Na wyjścia w góry polecam, zamiast zwykłego bidonu, zabrać termos, dzięki któremu dłużej będziemy mogli się cieszyć ciepłą herbatą lub zimną wodą. Jednym z ulubionych termosów moich dzieci jest nieduży termos Rex London z nakrętką w formie praktycznego kubeczka! Wsród testowanych przeze mnie termosów jest jednym z najlepszych jeśli chodzi o trzymanie ciepła, a dzieci go lubią za fajne nadruki! Dodatkową zaletą jest niska cena (można go kupić za 55 zł w sklepie Baby&Travel) oraz kilka szat graficznych do wyboru!

Natomiast jeśli chodzi o śniadaniówki, to w góry polecam takie plastikowe, które ochronią pyszną zawartość przed byciem zgniecionym na dnie plecaka. Od lat sprawdza się u nas takie pudełko śniadaniowe Skip Hop, więc polecam je i wam. Bardzo duży wybór tych śniadaniówek znajdziecie w sklepie Edukatorek, a zapłacicie za nie 65 zł!

Coś od słońca i coś od deszczu

Warto też na górskiej wycieczce mieć przy sobie kurtkę przeciwdeszczową, która ochroni nas przed niezapowiedzianym deszczem. Najlepiej jeśli kurtka zajmuje mało miejsca, bo jednak musimy nieść ją w plecaku. No i dobrze przed wyjazdem sprawdzić, czy kurtka faktycznie jest w 100% wodoodporna i nie przepuszcza wody na przykład na szwach. Może się okazać, że dziecko ubrane w kurtkę będzie przemoczone. U nas świetnie sprawdzają się przeciwdeszczowe kurtki Reimy, zawsze w 100% szczelne i lekkie, więc noszenie ich w plecaku nie boli!

górskie wędrówki z dzieckiem

A jeśli nie będzie padać, to zawsze może świecić mocne słońce, wtedy koniecznie trzeba mieć coś na głowę dziecka. O tym akurat wiecznie sama zapominam, więc jeśli dzieci nie pamiętają, by zabrać na wyjazd czapkę z daszkiem, to zazwyczaj znajduję gdzieś jakiś kawałek chustki i wiążę na głowie! Ale oczywiście dużo lepiej jeśli mamy ze sobą czapkę z daszkiem, a najlepiej jeszcze z osłoną karku!

Jak ubrać dziecko na wycieczkę w góry?

W góry zawsze ubieramy siebie i dzieci na cebulkę, bo w górach pogoda potrafi się bardzo szybko zmienić i to, że rano niebo jest niebieskie, nie znaczy, że za dwie godziny też tak będzie.

U nas podczas letnich wycieczek standardem jest więc oddychająca cienka koszulka i lekki polar zapinany na zamek. Natomiast jeśli chodzi o spodnie, to osobiście jestem wielką fanką spodni z odpinanymi nogawkami! To jest absolutnie najlepszy ciuch na wszelkie wakacyjne wyjazdy, bo może drastycznie zmniejszyć zawartość walizki. No, a już podczas górskiej wędrówki jest absolutnie genialny, bo możemy dostosowywać długość nogawki do okoliczności!

górskie wędrówki z dzieckiem
górskie wędrówki z dzieckiem

Takie spodnie z odpinanymi nogawkami można znaleźć na przykład w Decathlonie. Spodnie dla maluchów (2-6 lat) znajdziecie TUTAJ, a dla starszaków (7-15 lat) TUTAJ. Bez względu na rozmiar te spodnie kosztują 79,99 zł.

Spodnie z odpinanymi nogawkami znajdziecie też w sklepie Reima. Spodnie Virrat mają nie tylko odpinane nogawki, ale również dają ochronę przed promieniami UV (UV 50+), a materiał tych spodni jest pokryty olejem roślinnym odstraszającym komary. Brzmi, jak idealne spodnie na wakacje! Zwłaszcza że teraz są przecienione i można je kupić za 155 zł!

Lato, latem, ale w górach nawet latem bywa zimno i mokro, dlatego polecam zaopatrzyć dzieci w nieco cieplejsze i odporne na wodę spodnie. Nawet gdyby miały się ani razu na wakacyjnym wyjeździe nie przydać, to lepiej je mieć w walizce przy sobie niż w szafie w domu. Jeśli szukacie fajnych, szytych w Polsce spodni, które można kupić w świetnej cenie, to bardzo polecam wam spodnie softshellowe mamaiti! Moje dziewczyny testują je już chyba rok i naprawdę przydają się niezwykle często. Te spodnie teraz można kupić w promocji – zamiast 117-157 zł kosztują 99-137 zł, a jeśli zrobicie większe zakupy to dostaniecie dodatkowy rabat (30% taniej przy zakupach powyżej 400 zł i 20% taniej przy zakupach powyżej 300 zł), więc naprawdę polecam zajrzeć do sklepie mamaiti i się zaopatrzeć na przyszłość!!!

I to chyba tyle jeśli chodzi o nasz górski ekwipunek! To znaczy, jest jeszcze jedna rzecz, którą ze sobą zabieramy – książeczki GOT PTTK, w których dzieci przybijają pieczątki w górskich schroniskach i zdobywają punkty za przejścia tras, a raz na jakiś czas zdobywają kolejną górską odznakę oraz książeczki Korony Gór Polski, w których kolekcjonują wejścia na najwyższe szczyty gór w Polsce! Jest to jeden z elementów, który motywuje ich do wyjść w góry, bo zawsze to miło przybić sobie w książeczce pieczątkę, której wcześniej nie mieli. Swoją drogą książeczki GOT działają motywująco również na rodziców, trzeba się starać, żeby dzieciaki cię w tej punktacji nie wyprzedziły ;)


Zawarte w tym wpisie linki, to linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nie, dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu drobną prowizję. W żaden sposób nie wpływa to na cenę, którą Ty zapłacisz, ale dla mnie będzie sygnałem, że cenisz moją rekomendację i spodobał Ci się mój plażowy niezbędnik :)


JEŚLI CHCECIE WIEDZIEĆ, CO JESZCZE POLECAM ZABRAĆ NA WAKACJE, TO ZAPRASZAM DO PRZECZYTANIA POZOSTAŁYCH WPISÓW Z PORADNIKA WAKACYJNEGO.

poradnik wakacyjny

Zobacz
więcej

Poradnik Wakacyjny: Udane wakacje w ogrodzie i na działce

Poradnik Wakacyjny: Udane wakacje w ogrodzie i na działce

Nie każdemu pisane są urlopy na białych piaskach Malediwów, malowniczych zboczach Alp czy wśród szalonych atrakcji Disneylandu! Zapewne spora część rodzin spędzi tegoroczne wakacje, choć częściowo w ogrodzie, albo na działce.

Poradnik Wakacyjny: Wakacyjna apteczka

Poradnik Wakacyjny: Wakacyjna apteczka

Od dawna wiadomo (zgodnie z Prawem Murphy’ego), że jeśli nasze dzieci nie chorowały przez cały rok, to zachorują właśnie podczas wakacji. Jeśli przez cały rok chorowały, to tym bardziej oczywiste jest to, że zachorują podczas wakacji.