Poradnik Wakacyjny: Górskie wędrówki z dzieckiem

Każdy rodzic, który lubi chodzić po górach prędzej czy później zacznie na te eskapady zabierać potomstwo. Jednakże górskie wędrówki z dzieckiem (albo z dziećmi) to nie są przelewki, bo najpierw trzeba dziecko nieść na plecach, potem co chwile motywować do tego, żeby szło na własnych nogach, a jeszcze później trzeba je gonić, bo nie wiadomo kiedy tak wyrosło, że przestało mieć ochotę na górskie wędrówki ze starymi ludźmi i ciągle idzie przodem!

Ja uwielbiam góry! Ze wszystkich miejsc, w których można spędzić wakacje, to góry będą zawsze ciągnąć mnie najbardziej. Ale chyba nie ma się co dziwić – góry były w moim życiu od samego początku. Morze po raz pierwszy zobaczyłam, gdy miałam 15 lat i szczerze mówiąc, zatłoczona grecka plaża nie zrobiła na mnie wtedy jakiegoś mega pozytywnego wrażenia. Dużo bardziej przemawiały do mnie górskie przestrzenie i cisza!

Miłość do gór od kilku lat próbuję z mniejszym lub większym powodzeniem przelać na własne dzieci, ale wiecie – ta dzisiejsza młodzież, to już nie to samo co kiedyś ;) Żartuje! Rzecz jasna znalazłam swoje sposoby na to, by dzieci też chciały chodzić po górach, albo przynajmniej myślały, że chcą ;)

Jeśli górskie wędrówki z dzieckiem jeszcze są przed wami, to ja serdecznie zapraszam do skorzystania z mojego doświadczenia. Trochę się tych dzieci po górach już nanosiłam, więc mogę doradzić w kwestii tego, co warto ze sobą zabrać na te górskie wędrówki z dzieckiem!

Nosidła dla niemowlaków i maluchów

Nie wyobrażam sobie wyjazdu w góry z niemowlakiem bez chusty lub nosidła. Bez względu jak bardzo będziecie sobie wizualizować siebie na górskim szlaku z wózkiem, to i tak się to nie uda. Oczywiście jest trochę takich szlaków, którymi dobry terenowy wózek przejedzie, ale to są raczej wyjątki! Lepiej więc nastawić się na noszenie, bo wtedy będziemy mogli zabrać dziecko tam, gdzie będziemy mieli ochotę, a nie tam, gdzie pozwoli nam wózek!

W temacie: chusta czy nosidło, to osobiście preferuję chustę, bo jest wygodniejsza i bardziej uniwersalna, ale przy siedzących niemowlakach możemy zacząć używać dobrych nosideł, które z kolei są dużo łatwiejsze w obsłudze. Dobrych nosideł jest mnóstwo, więc jeśli tylko uda wam się trafić do jakiegoś profesjonalnego sklepu z nosidłami, to ciężko będzie wam coś wybrać. Ja mogę wam polecić moje ulubione, ale pamiętajcie, że wybór jest o wiele większy! A jeśli chcecie poczytać o tym, jak wybrać nosidło, to koniecznie przeczytajcie ten wpis: Jak wybrać nosidełko dla dziecka?

Nosidło Bondolino

Bondolino to nosidło hybrydowe, którego pas biodrowy zapinany jest na rzep, ale pasy naramienne są wiązane. Dzięki temu można je łatwo dostosować do rodziców o różnych gabarytach (przy zmianie noszącego w trakcie wędrówki nie trzeba przestawiać klamer, bo ich nie ma). Można w nim nosić zarówno z przodu, jak i na plecach. W tym nosidle mamy dwustopniową regulację szerokości panelu, dzięki czemu nosidło przez jakiś czas będzie rosło razem z dzieckiem. Bondolino przeszło z nami kilka tras w Bieszczadach i świetnie się sprawdziło, dobrze nosiło mi się Helę, pomimo że wchodzenie na Małą Rawkę czy Połoninę Wetlińską z dziesięciokilogramowym obciążeniem nie jest łatwe :)

Bondolino można kupić między innymi w sklepie Tublu w cenie 389 – 430 zł.

Nosidło Fidella Fusion

Fidella Fusion to kolejne nosidło, które długo nam służyło i które bardzo polubiłam. Jest to nosidło klamrowe (czyli i pasy naramienne i pas biodrowy przypinane są na klamry), ale daje dużą możliwość dostosowania do dziecka. Po pierwsze panel ma regulowaną nie tylko szerokość, ale i wysokość — dzięki czemu nogi dziecka nie będą ani wisiały, ani robiły szpagatu, a panel zawsze będzie sięgał do końca pleców (a przynajmniej do czasu kiedy nasze dziecko będzie miało 104 cm wzrostu — tylko zazwyczaj jest ono już wtedy w takim wieku, że raczej się go nie nosi :)). Po drugie pasy naramienne można przypiąć w dwóch pozycjach, dzięki czemu nie prostujemy zbytnio kręgosłupa dziecku, które jeszcze nie chodzi (a to dobra wiadomość). Fidella towarzyszyła nam podczas wielu wędrówek, więc mogę wam je polecić do noszenia niemowlaka na krótkich i długich trasach.

Nosidło Fidella Fusion występuje w dwóch rozmiarach – Baby i Toddler. Kosztuje 559 zł lub 599 zł (w zależności od rozmiaru) i można je kupić (a także wypożyczyć) w sklepie Carrylove.

Nosidło Tula

Tula była kiedyś moim ulubionym nosidłem, a potem zobaczyłam, że dobrych nosideł jest znacznie więcej i nie muszę się przy Tuli upierać. Nie mniej jest to nosidło bardzo fajne, jedno z najprostszych w obsłudze, więc nawet ktoś, kto ma dwie lewe ręce, będzie wiedział, jak je nałożyć. Tula daje możliwość noszenia dziecka z przodu i z tyłu. Można ją kupić w dwóch rozmiarach Baby i Toddler lub w wersji regulowanej Free to Grow, która jest bardziej uniwersalna rozmiarowo.

Nosidełko Tula kosztuje 525 zł, Tula Toddler kosztuje 555 zł, a Tula Free to Grow 605 zł. Wszystkie modele dostępne są w sklepie Baby&Travel.

Nosidło turystyczne

Jeśli wybieramy się na górską wycieczkę z nieco starszym dzieckiem, to dochodzi nam możliwość niesienia go w nosidle turystycznym — to coś, co wygląda jak górski plecak, z którego wystaje głowa dziecka. Możecie się dziwić, że polecam takie rozwiązanie dopiero dla starszaka, bo przecież producenci piszą, że można w nim nosić dzieci dziewięciomiesięczne (czasem nawet półroczne). Ale nosidło turystyczne to takie miękkie krzesło z pasami, dziecko w nim siedzi dokładnie tak samo, jak w krzesełku do karmienia. Czy jest to pozycja, w której zabralibyście ledwo siedzące dziecko na długą wędrówkę? Raczej nie. Za to dla starszaka, który sam biega i potrzebuje od czasu do czasu odsapnąć w pozycji siedzącej, będzie to bardzo dobre rozwiązanie.

górskie wędrówki z dzieckiem

Ja bardzo lubię takie nosidła właśnie dla 2-3 latków, które część trasy pokonują samodzielnie i potrzebują wsparcia po dłuższym czasie spędzonym na własnych nogach. Jeśli szykujecie się do zakupu takiego gadżetu, to warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy – czy nosidło jest wygodne dla rodzica i dziecka, czy ma podparcie dla nóg (czasem trzeba osobno dokupić strzemiona) i czy ma osłonę przeciwsłoneczną, warto też zerknąć na wagę nosidła.

Najlepiej przed zakupem wybrać się do jakiejś wypożyczalni nosideł turystycznych i pomierzyć wszystko, co mają, wypożyczyć po kolei kilka modeli i kupić ten, który pasuje nam najbardziej. Jeśli nie planujemy zbyt częstych pieszych wędrówek, to być może bardziej opłacalne będzie wypożyczanie nosidła? Tylko trzeba pamiętać o tym zawczasu, bo tuż przed wakacjami trudno jest coś znaleźć :)

gadżety na spacer

Nosidło, które my mamy, jest bardzo podstawowe (przez co nie kosztowało majątku), ale służyło nam dzielnie podczas wielu wędrówek. LitteLife to brytyjska marka, która w swojej ofercie ma mnóstwo modeli nosideł. My zdecydowaliśmy się na model Ranger, bo jest ono bardzo lekkie (waży tylko 1.7 kg) i niedrogie. Co prawda w wyposażeniu podstawowym nie ma w sumie nic poza nosidłem, ale wszystko można do niego dokupić (osłony przeciwdeszczowe i przeciwsłoneczne, strzemiona, dodatkową torbę na bagaż). My kupiliśmy tylko osłonę przeciwsłoneczną i strzemiona.

Littlelife Ranger zgodnie z sugestią producenta nadaje się dla dzieci od 6 miesiąca do 3 roku życia, aczkolwiek z mojego doświadczenia wynika, że dopiero dzieci bardzo stabilnie siedzące (czyli minimum roczne) mają w nim wygodnie, no i prawie sześcioletnia Hela ważąca 15 kg również z tego nosidła korzystała po operacji nogi, więc jaki widać te 3 lata są umowne, bo maksymalna dopuszczalna waga dziecka to 20 kg.

Nosidło LittleLife Ranger można kupić między innymi TUTAJ w cenie 549 zł. A więcej modeli nosideł tego producenta znajdziecie w sklepie Mama Gama.

Dla samodzielnych starszaków

Jeśli jedziecie w góry z dzieckiem, które jest już samodzielnym turystą, to musicie zwrócić dużą uwagę na to, w czym i z czym ma chodzić! Od tego zależy nie tylko, jak daleko będzie miało siłę iść na własnych nogach, ale przede wszystkim czy będzie miało ochotę powtórzyć taką wycieczkę w przyszłości.

Buty trekkingowe

górskie wędrówki z dzieckiem

Wygodne buty (najlepiej za kostkę) to absolutnie najważniejszy element górskiego ekwipunku. W butach niedostosowanych do takich wycieczek chodzi się koszmarnie i w sumie jeśli po górskiej wycieczce w tenisówkach czy adidasach dziecko wam powie, że więcej nigdzie nie idzie, to można założyć, że winę za ten stan rzeczy ponoszą buty. Jeśli nie jesteście przekonani do kupna takich butów dla dzieci, to proponuję samodzielnie wybrać się w góry w trekach, a następnie w adidasach. Gwarantuję, że różnicę poczujecie bardzo szybko. Sama dwa lata temu wybrałam się w niezbyt wysokie góry na dłuższą wycieczkę w bardzo wygodnych adidasach, nie minęła godzina, a już czułam, że to był totalnie głupi pomysł.

Nasze dzieciaki od kilku lat chodzą po górach w butach Reima Patter Wash/Wetter Wash, które są absolutnie genialnymi butami przejściowymi, które świetnie sprawdzają się w górach od wiosny do jesieni. Są super wygodne, nieprzemakalne, sięgają za kostkę i można je prać w pralce! W związku, z czym nie mam absolutnie żadnym problemów z tym, że moje dzieci podczas wycieczek włażą w każde błoto, jakie napotkają.

górskie wędrówki z dzieckiem

Buty Reima do najtańszych nie należą, ale są absolutnie warte swojej ceny. A jeśli macie więcej niż jedno dziecko, to już w ogóle nie ma co się zastanawiać nad zakupem! No i pamiętajcie, żeby polować na przeceny Reimy, zarówno na ich stronie, jak i na Limango!

Kijki trekkingowe

Chodzenie na górskie wędrówki z kijami trekkingowymi jest znacznie wygodniejsze niż bez nich. Pamiętam, że sama byłam dość sceptycznie nastawiona do tych kijków, ale już po pierwszym wyjściu z kijami nie mogłam zrozumieć, czemu nie zaczęłam ich używać wcześniej. Dla dzieci kijki trekkingowe to nie tylko wygodniejsze chodzenie, ale i dodatkowa frajda i motywator do wyjść w góry.

górskie wędrówki z dzieckiem

Jak widać na zdjęciu, nie zawsze chodzi o to, żeby z kijami było wygodnie, czasem chodzi o to, żeby mieć dokładnie takie same kijki, jak mama. Ja mam najtańsze kijki Forclaz A100 z Decathlonu (19,99 zł za sztukę) i w zupełności mi wystarczają. Dzieci najczęściej pożyczały kijki od nas, ale w końcu znalazłam w Decathlonie nieco droższe kijki trekkingowe Quechua MH500 dla dzieci (o wzroście 100-145 cm) i w tym roku dziewczyny będą już miały swoje własne, dopasowane rozmiarem kijki. Franek już jest na tyle duży, że spokojnie łapie się na te dla dorosłych.

górskie wędrówki z dzieckiem

Naprawdę bardzo polecam zakup kijków trekkingowych nie tylko dla dzieci, ale też dla was. Szczególnie jeśli planujecie wędrówki z dzieckiem w nosidle. Kijki będą waszym wybawieniem i zabezpieczeniem!

Kijki, których ja używam, kosztują 19,99 zł i znajdziecie je TUTAJ. A dziecięce kijki kosztują 24,99 zł (za sztukę) i znajdziecie je TUTAJ.

Co zabrać ze sobą na górskie wędrówki z dzieckiem?

Wiadomo, że kiedy idziemy z dziećmi w góry, to na dorosłych spoczywa odpowiedzialność za zabranie mapy, latarki, apteczki, telefonu czy kompasu. I o tej części ekwipunku pisać tutaj nie będę, ale warto, żeby dzieci przyzwyczajały się do tego, że w czasie wędrówek nosimy na plecach to, co chcemy ze sobą zabrać. Zazwyczaj hamuje to zapędy do zabierania absolutnie wszystkiego, co tylko przyjdzie dziecku do głowy. Oczywiście dzieci nie muszą nosić na plecach wszystkiego, co będzie im potrzebne, bo może być to dla nich zbyt ciężkie, ale warto, żeby miały przy sobie kilka niezbędnych rzeczy.

Mały plecak

Dzieci bardzo lubią zabierać na wycieczki plecaki, więc warto je do tego zachęcać. Należy też pamiętać, że im bardziej atrakcyjny wizualnie jest plecak, tym większa szansa, że dziecko będzie chciało go nosić. Moje dzieci są już przyzwyczajone do tego, że na każdy wyjazd zabierają ze sobą małe plecaki, do których pakują swoje zabawki. Te same plecaki idą z nami później w góry! Jeśli wasze dzieci nie mają jeszcze swoich małych plecaków na takie wycieczki, to mogę wam polecić trzech naszych ulubieńców.

Plecak Skip Hop

Tego plecaka chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, bo ma go większość przedszkolaków :) Nie jest drogi, ale bardzo dobrej jakości. Jest dość pojemny i ma jedną zewnętrzną kieszeń na zamek i boczny uchwyt na picie. Super sprawdza się podczas przedszkolnych wycieczek i na wakacjach :) Jestem ogromną fanką szopakameleona oraz nowszej lamy, która skradła moje serce!!!

Wszystkie modele można zobaczyć i kupić w sklepie Mama Gama w cenie 99 zł.

Plecak LittleLife

górskie wędrówki z dzieckiem

Plecaki Animal Pack marki LittleLife są duże i ładnie wykonane, ale zdecydowanie najfajniejszy jest ich wygląd. Lila z tym plecakiem wygląda na zdjęciach jak mała pszczółka, ale można jeszcze zamienić się w biedronkę, dinozaura, żyrafę, a nawet jednorożca! Plecak jest pojemny, moje dzieci zawsze wciskały do środka pół piaskownicy! Podczas wakacji taki plecak doskonale sprawdzi się jako pojemnik na bidon z wodą, pudełko śniadaniowe i wakacyjne skarby! Kiedyś był to ukochany plecak Lili, a od niedawna to Hela chodzi z nim absolutnie wszędzie. Nasz egzemplarz ma już 5 lat i nadal jest w super stanie, więc jak widać oprócz bardzo oryginalnego wyglądu, ma też świetną jakość!

Plecaki LittleLife mają dwie wielkości – mniejszy przeznaczony dla maluszków (1-3) i nieco większy dla przedszkolaków (3+). Można je kupić w sklepie Mama Gama w cenie 109-165 zł.

Rex London

gadżety na spacer

A to nasz ubiegłoroczny nabytek – plecak marki Rex London w wersji Mini! Jak zobaczyłam ten mały plecak w jednorożce, to wiedziałam, że dziewczyny się w nim zakochają. W tym roku co prawda nie ma plecaka w jednorożce, ale za to są słonie i leniwce, które w niczym jednorożcom nie ustępują! Wersja mini wcale nie jest taka mini, bo jak widać na zdjęciu, czteroletnia Hela (104 cm wzrostu) ma kawał plecaka.

Rex London ma jeszcze nieco większe plecaki dla starszych dzieci, w równie ładne wzory (mój faworyt to plecak we flamingi). Plecak w obu wersjach ma podobną konstrukcję – jedną dużą kieszeń i jedną mniejszą kieszeń zewnętrzną.

Plecak Mini Rex London kosztuje 59 zł, a jego większy odpowiednik 99 zł. Wszystkie modele dostępne są w sklepie Baby&Travel.

Termos z piciem i śniadaniówka z przekąskami

Warto już od najmłodszych lat uczyć małych turystów, że nie wychodzi się w góry bez wody i jedzenia! Tak naprawdę nawet na najkrótszej wycieczce możemy zgubić szlak i zabłądzić, może nas też złapać okropna pogoda, którą będziemy chcieli przeczekać. W takiej sytuacji prowiant będzie wybawieniem!

Moje dzieci zazwyczaj kombinują tak, żebym to ja niosła jedzenie i picie dla nich, ale staram się nie dać w to wmanewrować i najczęściej udaje mi się je przekonać do niesienia śniadaniówki i bidonu we własnym plecaku.

górskie wędrówki z dzieckiem

Na wyjścia w góry polecam, zamiast zwykłego bidonu, zabrać termos, dzięki któremu dłużej będziemy mogli się cieszyć ciepłą herbatą lub zimną wodą. Ten cudny zestaw marki Fresk idealnie sprawdzi się właśnie w trakcie górskich wycieczek. Nieduży termos (pojemność 350 ml) może być również termosem z rurką, co ułatwi dziecku korzystanie z niego, a bambusowa śniadaniówka (a szczególnie jej zawartość) będzie bezpieczna w plecaku dziecka, nawet jeśli podczas wszystkich przerw i postojów, dziecko będzie zgniatać pupą całą zawartość plecaka!

Termos kosztuje 109 zł i można go kupić w sklepie Mamissima, natomiast śniadaniówka kosztuje 69 zł i jest dostępna w Fabryce Wafelków.

Coś od słońca i coś od deszczu

Warto też na górską wycieczkę mieć przy sobie kurtkę przeciwdeszczową, która ochroni nas przed niezapowiedzianym deszczem. Najlepiej jeśli kurtka zajmuje mało miejsca, bo jednak musimy nieść ją w plecaku. No i dobrze przed wyjazdem sprawdzić, czy kurtka faktycznie jest w 100% wodoodporna i nie przepuszcza wody na przykład na szwach. Może się okazać, że dziecko ubrane w kurtkę będzie przemoczone. U nas świetnie sprawdzają się przeciwdeszczowe kurtki Reimy, zawsze w 100% szczelne i lekkie, więc noszenie ich w plecaku nie boli!

górskie wędrówki z dzieckiem

A jeśli nie będzie padać, to zawsze może świecić mocne słońce, wtedy koniecznie trzeba mieć coś na głowę dziecka. O tym akurat wiecznie sama zapominam, więc jeśli dzieci nie pamiętają, by zabrać na wyjazd czapkę z daszkiem, to zazwyczaj znajduję gdzieś jakiś kawałek chustki i wiążę na głowie! Ale oczywiście dużo lepiej jeśli mamy ze sobą czapkę z daszkiem, a najlepiej jeszcze z osłoną karku!

Jak ubrać dziecko na wycieczkę w góry?

W góry zawsze ubieramy siebie i dzieci na cebulkę, bo w górach pogoda potrafi się bardzo szybko zmienić i to, że rano niebo jest niebieskie, nie znaczy, że za dwie godziny też tak będzie.

U nas podczas letnich wycieczek standardem jest więc oddychająca cienka koszulka i lekki polar zapinany na zamek. Natomiast jeśli chodzi o spodnie, to osobiście jestem wielką fanką spodni z odpinanymi nogawkami! To jest absolutnie najlepszy ciuch na wszelkie wakacyjne wyjazdy, bo może drastycznie zmniejszyć zawartość walizki. No, a już podczas górskiej wędrówki jest absolutnie genialny, bo możemy dostosowywać długość nogawki do okoliczności!

górskie wędrówki z dzieckiem
górskie wędrówki z dzieckiem

Takie spodnie z odpinanymi nogawkami można znaleźć na przykład w Decathlonie, niestety rozmiarówka zaczyna się od 120 cm, więc nie kupimy u nich takich fajnych spodni dla młodszych dzieci. Ale jest jeszcze Reima, która również ma w swojej ofercie spodnie z odpinanymi nogawkami, także dla młodszych dzieci (od 104 cm wzrostu)! Spodnie VirtausSilta mają nie tylko odpinane nogawki, ale również dają ochronę przed promieniami UV (UV 50+), a materiał tych spodni jest pokryty olejem roślinnym odstraszającym komary. Brzmi, jak idealne spodnie na wakacje. Lila i Franek już podczas zeszłorocznych wakacji je nosili i zdecydowanie są to ich ulubione spodnie na lato!

I to chyba tyle jeśli chodzi o nasz górski ekwipunek! To znaczy, jest jeszcze jedna rzecz, którą ze sobą zabieramy – książeczki GOT PTTK, w których dzieci przybijają pieczątki w górskich schroniskach i zdobywają punkty za przejścia tras, a raz na jakiś czas zdobywają kolejną górską odznakę! Jest to jeden z elementów, który motywuje ich do wyjść w góry, bo zawsze to miło przybić sobie w książeczce pieczątkę, której wcześniej nie mieli. Swoją drogą książeczki GOT działają motywująco również na rodziców, trzeba się starać, żeby dzieciaki cię w tej punktacji nie wyprzedziły ;)


Zawarte w tym wpisie linki, to linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nie, dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu drobną prowizję. W żaden sposób nie wpływa to na cenę, którą Ty zapłacisz, ale dla mnie będzie sygnałem, że cenisz moją rekomendację :)


JEŚLI CHCECIE WIEDZIEĆ, CO JESZCZE POLECAM ZABRAĆ NA WAKACJE, TO ZAPRASZAM DO PRZECZYTANIA POZOSTAŁYCH WPISÓW Z PORADNIKA WAKACYJNEGO.

poradnik wakacyjny