Nowa odsłona pokoju dziewczynek!

Kto śledzi bloga, ten wie, że raz na jakiś czas muszę, w którymś pomieszczeniu naszego domu coś pozmieniać. Najczęściej chodzi o to, by w końcu dokończyć urządzenie pokoju, który czeka na to ponad pięć lat (jak ostatnio nasza sypialnia), ale tym razem zmiany objęły pokój dziewczynek. Nie ma w sumie w tym nic dziwnego, dziewczyny rosną i trochę zmieniają się ich potrzeby, a że mieszkają razem w małym pokoju (10 m2), to każda zmiana jest sporym wyzwaniem.

Zaczęło się od łóżka. Dziewczyny przez ponad 4 lata spały na łóżku KURA z Ikei, które moim zdaniem jest idealnym łóżkiem piętrowym dla małych dzieci. Lila, jako czterolatka zaczęła spać na górnym piętrze Kury, a Hela miała niewiele ponad rok, gdy zmieniła łóżeczko w naszej sypialni na duży materac w dolnej części Kury (tutaj możecie zobaczyć, jak to wyglądało 4 lata temu). Bardzo sobie tę opcję chwaliliśmy, bo jeśli zdarzało mi się spać z Helą, to było mi w tym jej łóżku wygodnie. No i dużym plusem było to, ze nawet jeśli Heli zdarzyło się w nocy przemieścić poza materac, to po prostu spała na dywanie, bez płaczu i budzenia się w nocy.

Ale minęły 4 lata, Hela stała się pięciolatką i zaczęła skarżyć się na to, że wali głową w górną część łóżka, za każdym razem jak z niego wstaje, lub się na nim kładzie. Dla nas w sumie taka opcja też była mniej komfortowa niż zwykłe łóżko piętrowe, na którym można wygodnie usiąść i czytać bajkę. No i się zaczęło.

Poszukiwania takiego łóżka, jakie mi się wymarzyło trwało długo, wszystko, co mi się podobało, było drogie, a ponieważ nie miałam w planie wydawać dużo pieniędzy, to ciągle nie mogłam się na nic zdecydować. W końcu stanęło na metalowym łóżku Vitval z Ikei, które pasuje kolorystycznie do pokoju, dzięki czemu idealnie wtapia się w całość.

pokój dziewczynek

Trochę mnie kusiło, by przy okazji zrobić jakieś duże przemeblowanie, ale w tak małym pokoju nie jest to łatwe – przestawienie jednego mebla powoduje, że przestawić trzeba absolutnie wszystko. Miała więc być tylko zmiana łóżka, na które dziewczyny czekały kilka miesięcy. Ale przy okazji okazało się, że ośmioletnia Lila sama ma głowę pełną pomysłów jeśli chodzi o urządzenie jej pokoju, więc postanowiłam dać jej „zaprojektować” tyle, ile byłyśmy w stanie pozmieniać bez przestawiania mebli i wydawania dużych pieniędzy!

Ja zmieniłam łóżko, reszta zmian to koncepcja Lili, która jak się okazało, ma same dobre pomysły i oko do wynajdywania super dodatków! Tradycyjnie najlepszym źródłem dodatków do domu był dla nas outlet Limango, od którego jestem trochę uzależniona, ale nie ma chyba lepszego miejsca na zakupy do domu w dobrych cenach. Zwłaszcza jeśli szukacie produktów mniej znanych marek i chcecie mieć w domu coś innego niż wszyscy.

Zmiana łóżka na nieco wyższe sprawiła, że pojawiło się dodatkowe miejsce do przechowywania pod łóżkiem. W takim małym pokoju okazało się ono wybawieniem, bo część zabawek trafiła do pojemników na pościel Ikea VARDÖ, które zostały dodatkowo wzbogacone o gałki znalezione na wyprzedaży w TK Maxx. Dzięki temu w dużej szafie dziewczyn zwolniło się trochę więcej miejsca na ubrania.

pokój dziewczynek

Najbardziej ucieszył mnie nowy dywan Childhome, który bardzo mi się podobał od czasu, gdy po raz pierwszy zobaczyłam go w katalogu. Nawet zastanawiałam się przez chwilę, czy nie powinien trafić do salonu, bo jak wiadomo, dzieci zaraz coś na niego wyleją, ale ostatecznie postanowiłam dziewczynom zaufać. Obiecały, że będą na niego wylewać tylko czystą wodę ;)

Żeby uporządkować rzeczy, które w szafach ciężko upchnąć – maskotki, których dziewczyny nie chcą się pozbyć oraz stroje do przebierania, których z każdym rokiem przybywa, musieliśmy nieco zwiększyć ilość koszy i koszyków. Od dawna mamy w pokoju koszyk wiklinowy Childhome, kilka miesięcy temu w outlecie Limango upolowałam duży kosz Childhome na maskotki oraz uroczą kartonową walizkę Little Nice Things, a kiedy teraz z Lilą szukałyśmy dodatków do pokoju, to wpadły jej w oko pudełka Boltze oraz wspaniały koszyk Pirouette Paris! Jest on tak obłędny, że gdyby nie to, że znalazła go Lila, to wzięłabym go dla siebie!

pokój dziewczynek

Lila też była autorką pomysłu na ozdobienie ścian przy łóżkach! Powiedziała, że potrzebują lampek do czytania, półek na książki i jakichś ozdób! Lampki i półki kupiłam w Ikei, a ozdoby Lila wyszukała sama. Pojawiły się więc ramki na zdjęcia, lampki w stylu Cotton Ball Lights i te super wieszaki Lego, na których Lila trzyma słuchawki. Większość Lila znalazła na Limango, przeglądając produkty dostępne w outlecie. Wybierała to, co jej się podobało (na początku było to wszystko), a potem sprawdzała, czy na pewno mieści się w budżecie (czyli wywalała z koszyka 90% produktów). To była dla niej bardzo fajna lekcja gospodarowania pieniędzmi.

pokój dziewczynek

No i muszę się pochwalić moim pościelowym odkryciem! Hela ma taki problem, że się strasznie w nocy rozkopuje. Zazwyczaj rano kołdra wcale nie znajduje się tam, gdzie powinna, a Hela jest w całości odkryta.

Kiedy przeglądałam pościel na Limango, to znalazłam cudną pościel w kwiaty, która miała jednak dziwny rozmiar, bo jej długość wynosiła 200/220 cm. Okazało się, że te ostatnie 20 cm, to jest tak zwana zakładka hotelowa, czyli ta część poszewki na kołdrę, którą zawija się pod materac. I wtedy wpadłam na pomysł, że to może być genialne rozwiązanie dla Heli, bo wcale nie jest łatwo rozkopać kołdrę, której poszewka jest częściowo zawinięta pod materacem!

pokój dziewczynek

Super się to u nas sprawdza – po pierwsze Hela się nie rozkopuje, a po drugie jest jej łatwiej pościelić łóżko, bo dolna część kołdry jest zawsze na swoim miejscu! Genialne, polecam jeśli wasze dzieci też mają taki problem! Nasza pościel jest marki Good Morning (model Spring) i na Limango można znaleźć sporo różnych wzorów. Pamiętajcie tylko, że nie każda ma zakładkę hotelową, więc zwróćcie uwagę na długość poszewki na kołdrę.

Kolejne znalezisko na Limango to cudny szydełkowy dywan marki Sebra, który kosztuje tam mniej niż 300 zł. Ja go nie kupiłam, bo lata temu nauczyłam się robić na szydełku i zrobiłam dziewczynom taki dywanik sama. Ale powiem szczerze, że ta cena w Outlecie jest mega, bo to niewiele więcej niż cena sznurka, który trzeba by było kupić na taki dywan. Jeśli marzyliście o szydełkowanym okrągłym dywanie, to koniecznie zajrzyjcie na Limango!

Pokój dziewczynek prezentuje się teraz jeszcze ładniej niż wcześniej, dziewczyny mają trochę więcej miejsca na swoje rzeczy. Lila jest niesamowicie dumna z tego, że tyle jej pomysłów zostało zrealizowanych. No i przy okazji nauczyła się, że zakupy przez internet nie polegają na wrzucaniu do koszyka wszystkiego, co chciałoby się mieć.

pokój dziewczynek

Jeśli w planach na najbliższy czas macie jakieś domowe porządki i przemeblowania, to koniecznie zajrzyjcie na Limango. W Outlecie znajdziecie mnóstwo świetnych rzeczy w obniżonych cenach, które możecie zamówić do paczkomatu (a jeśli macie aplikację Inpost w telefonie, to paczkomat możecie otworzyć bezdotykowo!) Jeśli wpadnie wam w oko coś, co jest dostępne w kampaniach (a nie Outlecie), to pamiętajcie, by sprawdzić, jaki jest termin dostawy. Limango to klub zakupowy, więc wysyłki realizowane są kilka tygodni po tym, gdy skończy się kampania. Jeśli potrzebujecie czegoś na już, to zamawiajcie z Outletu, bo przesyłka trafi do was w kilka dni! Jeśli nie macie jeszcze konta na Limango, to zarejestrujcie się TUTAJ. I polecam zainstalowanie aplikacji Limango, dzięki temu można sobie szybko przeglądać wszystkie kampanie oraz produkty dostępne w Outlecie.

Wpis powstał przy współpracy z Limango.