Porodowe aplikacje mobilne

4.3

Aplikacja mobilna, która sama liczy częstotliwość skurczy to prawdziwe wybawienie, które minimalizuje stres przed porodem – dzięki aplikacjom dokładnie wiemy jak często i jak długie mamy skurcze :) Cena: 0 zł

Wygląd 3.5 Jakość 4.5 Cena 5

Poród jest dość stresującym przeżyciem. Stresujemy się za pierwszym razem, bo nie wiemy czego się spodziewać i stresujemy się za każdym następnym razem, bo doskonale wiemy czego się spodziewać. Główne pytanie, które zadają sobie przyszli rodzice to: Skąd będziemy wiedzieli, że poród się zaczął? Oczywiście w dzisiejszych czasach prawie każdy przyszły rodzic uczęszcza do szkoły rodzenia, żeby się czegoś o porodzie dowiedzieć, ale niestety do porodu nie da się przygotować, bo nawet po szkole rodzenia nasze wyobrażenia o porodzie nie są w stanie zbliżyć się do rzeczywistości :D  Więc skąd mamy wiedzieć, że poród się zaczyna? Jednym z istotnych zwiastunów zbliżającego się porodu są skurcze i w szkołach rodzenia uczą, że te skurcze trzeba mierzyć (długość trwania i ich częstotliwość), bo generalnie zasada jest taka, że im skurcze są mocniejsze i częstsze tym bliżej jesteśmy szczęśliwego finału. Kiedy moja pierwsza ciąża dobiegała końca skurcze liczyłam na zegarku ze wskazówkami i zapisywałam wszystko na kartce. W końcówce drugiej ciąży byłam bardziej zaawansowana technologicznie i do liczenia używałam aplikacji mobilnej, co bardzo ułatwiło mi ogarnięcie skurczy:)

Każdemu rodzicowi, który w najbliższym czasie spodziewa się narodzin potomka zdecydowanie polecam ściągnięcie takiej darmowej aplikacji. Dzięki temu nie będziecie się stresować tym, czy dobrze wszystko liczycie, i będziecie mogli niewykorzystane pokłady stresu przenieść na inne elementy okołoporodowe (np. oczekiwanie na odejście wód płodowych;)).

Aplikacji mobilnych o nazwie „contraction tracker” jest mnóstwo, ja wybrałam dwie bardzo proste i darmowe aplikacje – jedną dla mamy i jedną dla taty.

Wybrana przeze mnie aplikacja dla mamy to Contractions – standardowa aplikacja w odcieniach różu, gdzie wystarczy wcisnąć przycisk „Start Timing” za każdym razem, kiedy skurcz się zaczyna oraz „End Timing” kiedy skurcz się kończy. Później wybieramy jeszcze siłę skurczu (od „very mild” do „very strong”) i gotowe. Aplikacja pokazuje nam średnią długość trwania skurczu oraz częstotliwość dla ostatnich 3, 5, 10 oraz wszystkich skurczów. Dzięki temu możemy sprawdzić, czy skurcze się nasilają, czy nie. Możemy też zobaczyć sobie historię, w której opisany jest każdy pojedynczy skurcz. W aplikacji mamy również przepiękne wykresy, które pokazują nam zmiany w czasie trwania, częstotliwości i sile skurczu. Fascynujące dla każdego, kto lubi liczby i wykresy :)

contractions1

contractions2

Aplikacja dla ojców to Contractionator – w mocnej, męskiej kolorystyce. Dla ojców, którzy chcą się zaangażować w poród, ale nie chcą instalować sobie w telefonie niczego w kolorze różowym. Aplikacja równie prosta, wystarczy wcisnąć „Start” i „Stop” w odpowiednim momencie. W wersji męskiej jest ułatwienie – wszystkie ważne informacje pokazane są na jednym, głównym ekranie (dane dotyczące ostatniego skurczu, ostatnich 3 skurczów oraz wykres czasu trwania i częstotliwości). W osobnym oknie mamy historię wszystkich skurczów, gdyby któryś ojciec potrzebował większej ilości informacji. Wszystko jest super proste i bardzo czytelne.

contractionator

Obydwie aplikacje są darmowe, ale oczywiście istnieje możliwość kupienia płatnej wersji aplikacji dla mam. Dla ojców, nie wiedzieć czemu, nikt nie przewidział wersji full ;). Jeśli nie są wam potrzebne żadne dodatkowe rzeczy typu kalendarz ciąży, licznik ruchów dziecka i inne takie, to zostańcie przy tej podstawowej opcji.

Naprawdę polecam używanie aplikacji. Moim skromnym zdaniem jest to dużo lepsze rozwiązanie niż kartka i długopis. Zwłaszcza, że dzięki aplikacji skurcze możemy obserwować nie tylko siedząc na kanapie, ale idąc na spacer przedporodowy, biegając po schodach w celu przyspieszenia porodu, bądź jadąc do szpitala :)