Subiektywne top 5 gadżetów na targach Kind und Jugend w Kolonii

Po ciężkiej, trwającej prawie tydzień selekcji przedstawiam wam listę pięciu najciekawszych gadżetów, które udało mi się zobaczyć na targach Kind und Jugend. Starałam się wybrać takie, które są nietuzinkowe, i które zostały stworzone po to, aby pomóc rodzicom. Wybór pięciu przedmiotów z milionów, które widziałam był trudny, dlatego w najbliższej przyszłości będzie jeszcze jedna notka o pięciu najciekawszych wózkach/pojazdach dla dzieci.

Lista poniżej jest oczywiście bardzo subiektywna, ale bardzo ciekawi mnie to, czy te gadżety, to coś co sprawdziłoby się u was i czy to są rzeczy, które chciałybyście mieć :) A i kolejność jest raczej przypadkowa, bo szeregowanie ich od najfajniejszego nr 1 do najfajniejszego nr 5 jest ponad moje siły.

1. Kapsuła czasu – pomysł na przechowywanie wspomnień

Pojawienie się w naszym życiu dzieci to moment bardzo emocjonalny, ale bardzo ulotny. Każdego dnia dzieci rosną, uczą się czegoś nowego, stają się bardziej samodzielne. Z półmetrowego noworodka w szybkim tempie wyrastają na rezolutnych kilkulatków. Każdy rodzic chce zachować z tego okresu jak najwięcej wspomnień, więc robimy mnóstwo zdjęć, spisujemy wspomnienia, kolekcjonujemy ulubione zabawki, pierwsze buciki czy śpioszki.

Kapsuła czasu zaprojektowana przez holenderskich projektantów to pomysł na przechowywanie tych wspomnień. Wynalazek jest prosty – białe, eleganckie, pojemne pudełko, w którym na początku znajduje się instrukcja obsługi, metki i naklejki do oznaczenia przedmiotów, taśma do zaklejenia kapsuły oraz plomba (żeby nie otwierać przed wskazaną datą!). Do kapsuły wkładamy wszystkie najważniejsze rzeczy i opisane wspomnienia związane z naszym dzieckiem. Kolekcjonujemy je tak długo jak chcemy, a po włożeniu wszystkiego do środka zaklejamy i przyczepiamy plombę, na której wpisujemy, do kogo należy kapsuła i kiedy należy ją otworzyć.

timecapsule
Kaspuła i jej standardowe wyposażenie oraz kapsuła po zapełnieniu

Moim zdaniem jest to piękny, prosty, ale genialny sposób na zrobienie najwspanialszego prezentu na 18 urodziny naszemu dziecku. Wyobraźcie sobie wspólne odkrywanie tego, co zostało tam włożone wiele lat wcześniej. Niejedna matka się przy tym poryczy ;) Ja jestem w kapsułach zakochana. Cena niestety nie jest niska, bo jedna kapsuła kosztuje 35€ – można ją kupić przez Internet w kilku krajach europejskich (w Polsce rzecz jasna jeszcze nie :( ). Listę wszystkich sklepów znajdziecie na stronie timecapsule.co. Oczywiście można zrobić taką kapsułę po kosztach używając do tego pudełek, które mamy w domu. Ważne, żeby podejść to tego poważnie i na koniec kapsułę zakleić i schować :)

2. Elephant & Apple – torba do wózka

To jest jeden z pierwszych oryginalnych gadżetów, który udało mi się znaleźć na targach. Elephant & Apple to bardzo pomysłowa torba, do której można zmieścić naprawdę dużo rzeczy. Montuje się ją na bocznej ramie wózka, dzięki czemu nie przewraca wózka do tyłu tak, jak wszystkie torby przyczepiane do rączek wózka. Torba jest nieprzemakalna, wykonana z bardzo mocnego materiału i może zostać złożona razem z wózkiem bez uszkadzania rzeczy znajdujących się w środku. Jest to doskonały gadżet do wózka z trudno dostępnym i małym koszem. Torba występuje w kilku wersjach kolorystycznych i przy wózku naprawdę świetnie się prezentuje. Jeden z bardziej pomysłowych i funkcjonalnych gadżetów do wózka, które widziałam na targach. Wynalazek jest niemiecki, ale na razie udało mi się go znaleźć jedynie w USA za 30$. Mam nadzieję, że wkrótce torba będzie dostępna też w polskich sklepach za jakąś rozsądną cenę :)

elephantapple

3. Pully Palz – zabawki, dzięki którym Twoje dziecko nie zgubi smoczka

Pully Palz to bardzo pomysłowy gadżet, który służy do trzymania smoczka w zasięgu ręki dziecka. W zasadzie jest to zabawka w kształcie zwierzątka, którą można przyczepić do rączki fotelika samochodowego, pałąka w wózku czy w leżaczku. Z rączek zwierzątka wystaje sznurek z uchwytami na smoczek. Do każdej rączki można przyczepić jeden smoczek. Sznurek jest oczywiście jeden, więc kiedy dziecko ciągnie jeden smoczek, drugi chowa się zwierzęciu w rączce. Cały pomysł polega na tym, że kiedy dziecko „zgubi” smoczek (schowa się gdzieś za plecami albo pod nogą), to może przyciągnąć do siebie drugi smoczek. Dzięki temu jeden smoczek ma w buzi, a drugi na miejscu w rączce zwierzątka. Zamiast smoczka do rączek można przyczepiać małe zabawki, dzięki czemu zapewniamy dziecku rozrywkę na krótszą bądź dłuższą chwilę. Do wybory mamy 3 zwierzątka – małpkę, żabkę i krówkę. Każda z nich wygląda uroczo! Pully Palz nie jest jeszcze dostępny w Europie, ale został pokazany w Kolonii, żeby znaleźć dystrybutorów w różnych krajach, więc może my też się doczekamy tych zabawek w sklepach :) Jeśli ktoś bardzo chciałby kupić tę zabawkę teraz, to można zrobić to przez amerykański Amazon, w USA kosztuje jedyne 20$.

pullypulz

4. Sensible Lines – tacka do mrożenia mleka

Lubię wynalazki, które zostały stworzone po to żeby ułatwiać nam życie – wielokrotnie młode mamy wymyślają gadżety, które mają pomóc w rozwiązaniu jakiejś niedogodności, która pojawiła się w trakcie rodzicielskiej przygody. W tym przypadku problemem było rozmrażanie mleka mamy w odpowiedniej ilości, bez zbytniego marnotrawstwa (takie odciągnięte i zamrożone mleko to skarb dla każdej mamy karmiącej piersią!). Zwykle odciągamy określoną ilość mleka do specjalnego woreczka czy pojemnika i później mamy problem z rozmrożeniem, bo rozmrozić możemy tylko całość, bez względu na to ile faktycznie potrzebujemy mleka.

sensiblelines

Tacka Sensible Lines to prosty amerykański pomysł, który działa podobnie do pojemników do robienia lodu w zamrażalce. Do tacki podzielonej na kilka części wlewamy całe odciągnięte mleko, które równomiernie wlewa się do wszystkich komór, a kiedy chcemy nakarmić dziecko to rozmrażamy tylko tyle porcji, ile potrzebujemy. W pojemniku możemy zamrozić ok. 227ml (8 oz) mleka podzielonego na 8 części (po 28ml/1oz każda). Jest to naprawdę prosty pomysł, dzięki któremu możemy ograniczyć ilość zmarnowanego mleka. Moim zdaniem taki gadżet najbardziej przyda się na początku, kiedy dzieci podczas jednego karmienia nie spożywają dużych ilości mleka.

Niestety tacki nie mają jeszcze dystrybutora w Polsce, można je znaleźć na amerykańskim Amazonie. Cena jednej tacki to 18$ (ok. 60zł).

5. MamaScent – nakładka, która pomaga w nauce picia z butelki ze smoczkiem

Kolejny gadżet związany z karmieniem niemowląt. Muszę przyznać, że bardzo mnie zaintrygował na targach. Na początku nie do końca wiedziałam, co to jest i do czego służy, ale wyglądał naprawdę wyjątkowo oryginalnie. Ten wynalazek został stworzony przez tatę-naukowca po to, aby pomóc opornym niemowlętom nauczyć się jeść z butelki ze smoczkiem (dzięki czemu wyrodne matki mogą czasem zostawić dziecko pod opieką innych osób ;)).

Cały wynalazek oparty jest na fakcie, że noworodki rozpoznają matkę po zapachu, zapach piersi matki kojarzy się dziecku z jedzeniem i pobudza odruch ssania. Każda kobieta, która karmiła dziecko piersią wie, że w praktyce wygląda to tak, że nawet noworodki tracą głowę w pobliżu piersi matki i próbują się do niej dostać na wszystkie możliwe sposoby :)

MamaScent to zestaw 20 sterylnych jednorazowych nakładek w kształcie kwiatka z pięcioma płatkami. Nakładkę nakłada się na pierś mamy (tak jak wkładkę laktacyjną) na kilka godzin. Po upływie tego czasu odrywa się jeden płatek i przy pomocy specjalnego plastikowego klipsa przypina się go do smoczka butelki, tak żeby podczas karmienia płatek znajdował się przy nosku dziecka. Pozostałe nasiąknięte zapachem mamy płatki przechowuje się w sterylnym pudełku dołączonym do zestawu. Płatki są oczywiście jednorazowe i po karmieniu należy je wyrzucić. Zakup jednego zestawu wystarcza na 100 karmień, więc w tym czasie powinniśmy nauczyć dziecko pić z butelki bez problemu.

W zestawie MamaScent znajdują się dwa klipsy na butelkę (pasują do butelek Avent, Mam, Dr Browns), 20 sterylnych nakładek, pojemnik do przechowywania nieużywanych nakładek, oraz pojemnik na nasączone płatki. Ponieważ jest to nowy produkt, po raz pierwszy zaprezentowany dystrybutorom i sprzedawcom na targach w Kolonii, to nie udało mi się uzyskać informacji o cenie. Ale produkt do testowania dostałam i muszę przyznać, że pewnie skusiłabym się na jego zakup, gdybym miała problem z nauczeniem dziecka jedzenia z butelki.

mamasce

Oprócz wymienionej piątki było tam więcej ciekawych, bardziej lub mniej udanych pomysłów na akcesoria dziecięce. Ponieważ kilka gadżetów dostałam do testowania, to pewnie jeszcze kilka razy będziecie mieli okazję zobaczyć coś co udało mi się przywieźć z Kolonii. Mam nadzieję, że chociaż część testowanych produktów będzie dostępna w Polsce :)

Jestem też bardzo ciekawa waszych opinii o wymienionej najciekawszej piątce.

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tej notce pochodzą ze stron producentów.