LessWaste w kuchni – woskowijki Bee’s Wrap

4.3

Woskowijki to świetna, ekologiczna i wielorazowa alternatywa dla folii spożywczej, papieru śniadaniowego i foliowych woreczków śniadaniowych. Bawełna organiczna pokryta mieszanką wosku, żywicy i olejku jojoby! Cena: 40 – 90 zł

Wygląd 5 Jakość 5 Cena 3

Ostatnimi czasy staram się wyeliminować ilość wytwarzanych przez nas plastikowych śmieci. Robię to raczej małymi krokami, patrząc, czego u nas wyrzuca się najwięcej, który plastik najłatwiej jest wyeliminować i co przyniesie największą zmianę. O tym, ile plastikowych śmieci udało nam się wyeliminować z łazienki, pisałam już TUTAJ. Dzisiaj czas na kuchnię i moje najnowsze odkrycie — woskowijki Bee’s Wrap!

O woskowijkach usłyszałam od przyjaciół, którzy używają ich od dawna. Zachwalali te wielorazowe kawałki bawełny nasączonej woskiem, które z powodzeniem zastąpiły u nich folię spożywczą czy woreczki na kanapki. Ja, jak przystało na prawdziwego inżyniera Mamonia, nie wyraziłam na początku zachwytu, gdyż jednak bawełniana ścierka nasączona pszczelim woskiem nie brzmi, jak coś, czego chce się używać wielorazowo. Ale jakiś czas później znalazłam amerykańskie woskowijki Bee’s Wrap w Ekodrogerii i postanowiłam spróbować!

No i powiem wam, że przyjaciele mieli rację, a woskowijki na żywo wyglądają jednak znacznie lepiej i higieniczniej niż w mojej wyobraźni! Woskowijki Bee’s Wrap to kawałki bawełny organicznej, które nasączone są mieszanką wosku, żywicy i olejku z jojoby. Po nasączeniu materiał staje się gruby i sztywny, nieco lepki i pachnący, można go ładnie i równo złożyć, co zachwyciło mnie tak bardzo, że zaczęłam się zastanawiać, czy nie da się tym nasączyć prześcieradeł i pościeli, żeby lepiej się składały się w kostkę ;) Woskowijki są nieprzemakalne, więc śmiało można do nich zapakować nawet plasterki pomidora czy ogórka kiszonego!

W woskowijki można zawinąć chleb (jeśli kupimy taką o odpowiednim rozmiarze), wędliny, sery, warzywa czy owoce. Super się sprawdzą także zamiast folii spożywczej nakładanej na miski z jedzeniem — wystarczy nałożyć je na brzeg miski i przytrzymać przez chwilę — ciepło rąk sprawi, że woskowijka przyczepi się do miski. Ten wosk jest w ogóle genialny, bo dzięki niemu owijka się skleja i nie rozwija sama z siebie.

Jednak największą popularnością cieszą się u nas specjalne woskowijki na kanapki — są to duże owijki (33 cm × 33 cm) z przyszytym drewnianym guzikiem oraz kawałkiem sznurka przyczepionym do niego. Po zawinięciu kanapek w owijkę można ją dodatkowo przewiązać sznurkiem, który zahacza się na koniec o guzik! Dzięki temu nic ze środka nie wypadnie, nawet jeśli kanapka jest podrzucana w tornistrze przez cały dzień. Kanapkowe woskowijki pozwoliły nam wyeliminować papier śniadaniowy i foliowe woreczki, w które pakowaliśmy kanapki do śniadaniówek. Teraz wystarczy tylko owijka — nawet jeśli w śniadaniówce znajdują się inne rzeczy, to kanapka jest bezpieczna.

Po użyciu woskowijkę można umyć w zimnej wodzie z dodatkiem mydła lub płynu do mycia naczyń. Nie można jej ani myć w zmywarce, ani prać w pralce — gorąca woda może woskowijkę uszkodzić! Nie nadaje się również do zawijania ciepłych czy gorących potraw (wosk może się rozpuścić w wysokiej temperaturze). Nie powinna mieć również kontaktu z surowym mięsem, gdyż nie pozbędziemy się z woskowijki ewentualnych bakterii, płucząc ją w zimnej wodzie.

Bee’s Wrap produkowane są w Vermont w USA w niewielkiej firmie stworzonej w 2012 roku przez mamę trójki dzieci. Na stronie beeswrap.com można zobaczyć, jak wygląda produkcja woskowijek. Produkcja w USA nie jest oczywiście korzystna ekologicznie z europejskiego punktu widzenia, ale z drugiej strony w USA produkuję się bawełnę, więc być może ślad węglowy jest mniejszy niż przy woskowijkach produkowanych w Europie z chińskiej czy indyjskiej bawełny.

Zgodnie z informacją od producenta woskowijka może służyć nam około roku. Sama jeszcze nie mam pojęcia czy faktycznie jest to tylko rok, czy może dłużej. Podejrzewam, że po pewnym czasie może tracić swoją nieprzemakalność. Ja się nastawiam jednak na to, że spokojnie można używać ich przez ponad rok :)

Największym minusem jest rzecz jasna wysoka cena — jakby nie było kupienie dwóch owijek na kanapki to koszt 130 zł — to znacznie więcej niż koszt śniadaniówki i papieru śniadaniowego. No, ale z drugiej strony woskowijki produkowane są w całości z materiałów organicznych — nawet jeśli się zużyją, to nie zalegają na wysypisku śmieci. Woskowijki Bee’s Wrap można znaleźć między innymi w BIOlindo czy Ekodrogerii. Polecam przed zakupem przyjrzeć się cenom w kilku sklepach i zastanowić się, czy potrzebujecie jednej woskowijki na kanapki, czy może jakiś większy zestaw (w zestawach jest oczywiście taniej).

woskowijka

W drogeriach ekologicznych można znaleźć też woskowijki polskiej marki Woskowijki by Malu, które są tańsze od Bee’s Wrap. Sądząc po składzie, woskowijki są do siebie podobne — jedyna różnica jest taka, że trwałość polskich woskowijek jest mniejsza. Na stronie producenta jest bowiem mowa o kilku miesiącach, a nie roku :) Ja nie mam doświadczenia z polskimi woskowijkami, ale jak tylko wpadną mi w ręce to potestuję i porównam (chociaż na te wyniki to trzeba będzie z rok poczekać :D).

Woskowijki można też zrobić samemu :) TUTAJ znalazłam prostą instrukcję na takie DIY. Jedyna uwaga jest taka, że w tej domowej wersji nie ma żywicy, co sprawia, że woskowijka nie jest tak wodoszczelna, jak Bee’s Wrap. Ale jeśli ktoś ma czas i zacięcie do takich rzeczy, to z całą pewnością w krótkim czasie owoskuje każdy skrawek bawełny, który znajdzie w domu :D Ja mam mieszane uczucia w przypadku takiego DIY — woskowijki Bee’s Wrap czy Malu mają certyfikaty dopuszczające je do kontaktu z żywnością, te domowej roboty już nie.

Ach i na koniec! Pojawienie się w domu woskowijek wymaga przeprowadzenia szkolenia członków rodziny, przyjaciół i wszystkich potencjalnych gości. U nas po jednym z dużych spotkań ze znajomymi dwie woskowijki zakończyły żywot w śmietniku! Teraz jestem już bardziej wyczulona na to, by tłumaczyć dzieciom, rodzinie i przyjaciołom, że tego się nie wyrzuca :)