3 sposoby na bieganie z dzieckiem

Wiadomo, że posiadanie dziecka ogranicza. Bez względu na to, jak bardzo zapewniamy, że pojawienie się potomka w ogóle naszego stylu życia nie zmieniło, to nie jest to prawda. Nie jesteśmy już panami swojego losu, robiąc cokolwiek, musimy pomyśleć o tym, co na ten temat sądzi nasze dziecko. Jeśli chcemy, aby dziecko robiło coś z nami, musimy znaleźć sposób, żeby było to dla niego komfortowe i bezpieczne. Jeśli chcemy zrobić coś bez dziecka, to musimy znaleźć kogoś, kto w tym czasie dzieckiem się zajmie. Sama jestem zwolenniczką tego, żebyśmy jako rodzice nie gnuśnieli, nie zaszywali się w domu z dzieckiem, tylko starali się żyć normalne – tak, jak żyliśmy wcześniej, tylko że z dzieckiem. Takie podejście wymaga pomysłowości i poszukiwań najlepszego sposobu na robienie rzeczy razem. Dlatego dzisiaj chcę napisać o tym, jak można biegać razem z dzieckiem.

Tak naprawdę to lubię biegać sama – bo wtedy jestem całkowicie skupiona na sobie, nic mnie nie rozprasza, a ja mam czas, żeby pomyśleć i trochę odpocząć od tego, co jest w domu. To taka odskocznia. Tylko, że bieganie w samotności jest wymagające – idę biegać, kiedy dzieci śpią. Dzieci idą spać zazwyczaj koło 20, ale jeśli im się to nie uda, to dla mnie na bieganie jest za późno (nie lubię biegać, jak się ściemnia, bo często biegam po lesie) i muszę odpuścić.

Nie lubię biegać w ciągu dnia, kiedy dzieci są w domu, bo wtedy mam wrażenie, że lepiej jest ten czas spędzić z nimi – i tak większość dnia spędzają w przedszkolu, więc należy im się popołudnie z rodzicami. Oczywiście raz na jakiś czas wychodzę, gdy dzieci są w domu, ale raczej jest to wyjątek.

Co zrobić, jeśli chcę pobiegać, a nie chcę (lub nie mogę) zostawić dzieci w domu?

Bieganie z wózkiem biegowym

To jest jedyne rozwiązanie dla rodziców małych dzieci. Kupujemy wózek biegowy, wsadzamy potomka do wózka, zapinamy pasy i biegniemy. Nasze bieganie nie będzie takie, jak bez dziecka, ale będzie za to świetnym sposobem na wspólne spędzenie czasu i nieco inną wersję spaceru z dzieckiem.

Przy zakupie wózka do biegania należy zwrócić uwagę na kilka ważnych elementów, które mają wpływ na bezpieczeństwo (i komfort) naszego dziecka.

Wózek biegowy to trójkołowiec z nieskrętnym przednim kołem. Brak możliwości odblokowania koła gwarantuje bezpieczeństwo podczas szybkiej jazdy po niekoniecznie gładkiej nawierzchni. Taka konstrukcja daje pewność, że wózek się nie przewróci i będzie jechał w tym kierunku, w którym go prowadzimy.

Część wózków biegowych ma możliwość odblokowania przedniego koła, tak żeby skręcało. Trzeba pamiętać, że podczas biegania przednie koło ZAWSZE musi być zablokowane (inaczej na pierwszym napotkanym kamieniu wózek się przewróci, a my polecimy za nim). Wózki ze skrętnym przednim kołem stworzone są raczej do joggingu po asfalcie (wolne tempo, gładkie nawierzchnie). Wynika to z tego, że przy dużej prędkości i wyboistej drodze, blokada koła może po prostu zawieść, a to może być przykre w skutkach dla pasażera. Dlatego przed zakupem musimy się zastanowić, jak planujemy biegać. Jeśli są to raczej wolne biegi po asfalcie, to spokojnie możemy kupić trójkołowiec ze skrętnym kołem. Jeśli chcemy biegać z dzieckiem na zawodach, planujemy robić życiówki i tysiące kilometrów rocznie, to lepiej kupić wózek z nieskrętnym kołem.

Koła w wózku biegowym są duże (minimum 16” z tyłu i 12” z przodu) i pompowane, dzięki czemu opory toczenia są mniejsze (czyli łatwiej się wózek pcha, a w zasadzie wózek sam jedzie :)), łatwiej pokonywać ewentualne przeszkody i zmniejsza się siła wstrząsów odczuwanych przez dziecko.

Bardzo ważny w wózku biegowym jest hamulec ręczny – powinien on być pod palcami, kiedy pchamy wózek i musimy mieć możliwość hamowania jedną ręką. Dzięki temu możemy kontrolować prędkość wózka (przede wszystkim zjeżdżając z górki) i gwałtownie zahamować, jeśli na naszej drodze wydarzy się coś niespodziewanego. Oczywiście oprócz tego hamulca, w wózku może być też standardowy hamulec nożny do wykorzystania na postojach, ale ten pod ręką jest kluczowy podczas biegania.

Kolejną istotną cechą z punktu widzenia bezpieczeństwa jest specjalny pasek na rączce wózka, który zakłada się na nadgarstek biegacza. Dzięki temu wózek nam nie ucieknie, co przy dużej prędkości może być bardzo niebezpieczne.

Ważne są pięciopunktowe pasy, którymi zawsze przypinamy dziecko w wózku. Nawet jeśli dziecko jest duże i samo trzyma się pałąka, to nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co się stanie na drodze, a wystarczą niewielkie wyboje i duża prędkość, żeby dziecko z wózka wypadło.

Bardzo przydatna jest też duża budka osłaniająca dziecko. Wiadomo, że budka nieco nas wyhamuje, gdyż działa jak żagiel, ale z dzieckiem rekordów prędkości bić nie musimy. Budka osłoni nasze dziecko przed słońcem, wiatrem i (częściowo) owadami.

O czym należy pamiętać podczas biegania z wózkiem?

Po pierwsze nie należy wsadzać do wózka zbyt małego dziecka. Większość producentów i lekarzy zaleca, aby nie biegać z dzieckiem młodszym niż 8-9 miesięcy. Przed ukończeniem przez dziecko 1-1.5 roku powinniśmy wystrzegać się jazdy terenowej. Te limity wynikają z tego, że dziecko podczas biegania narażone jest na wstrząsy, a te mogą być bardzo szkodliwe dla dzieci, które nie mają wystarczająco silnych mięśni szyi. Oczywiście ostateczna decyzja należy do rodziców, ale jeśli zależy nam nad szybszym rozpoczęciem wspólnych biegów, to warto skonsultować się z lekarzem.

Po drugie musimy pamiętać, że dziecko ubieramy tak, żeby było mu ciepło. Wbrew pozorom czasami ciężko jest nam ocenić temperaturę, bo my biegniemy i jest nam coraz goręcej. Dziecko w wózku się nie rusza, więc musi być odpowiednio ubrane.

Po trzecie warto zaopatrzyć się w moskitierę do wózka. Dzięki temu osłonimy dziecko od owadów (myślę szczególnie ciepło o komarach), o których istnieniu możemy nie mieć pojęcia, bo my biegniemy i nic się nas nie czepia, ale dziecko jest nieruchome.

Po czwarte należy powoli oswajać dziecko z jazdą w wózku biegowym. Nie ruszamy od razu na kilkugodzinne maratony czy na szybkie biegi, tylko zaczynamy spokojnie, sprawdzamy, czy dziecko to lubi i jak lubi jeździć. Ja bardzo sobie chwalę, że w moim wózku biegowym (Bugaboo Runner) istnieje możliwość ustawienia spacerówki przodem do mnie, dzięki czemu mogę obserwować Helę i gadać z nią podczas biegania, dzięki czemu nienaturalnie szybko pędzący wózek nie jest dla niej przerażający :)

Bieganie za dzieckiem

Bieganie za dzieckiem jest bardzo dobrą alternatywą dla rodziców początkujących rowerzystów. Ja (zupełnie nieświadomie) stosowałam ten sposób, kiedy Franek uczył się jeździć na normalnym rowerze. Rozwijał już wtedy całkiem przyzwoite prędkości, ale nie zawsze panował nad rowerem. Dlatego starałam się być cały czas w odległości kilku sekund od niego, a to było możliwe tylko dzięki bieganiu za nim. Robiłam więc kilkukilometrowe kółka – on ćwiczył jazdę na rowerze, a ja biegałam – super sprawa dla nas obu.

Jeśli wasze dziecko jeździ już na rowerze, to wystarczy zaproponować wspólne wyjście na rower – obmyślacie trasę i ruszacie, ono najpierw, a wy tuż za nim. Każdy jest szczęśliwy :) Można też biegać za dzieckiem jadącym na hulajnodze, czy rolkach – wszystko zależy od tempa i umiejętności dziecka.

Bieganie z dzieckiem

Rodzice jeszcze większych dzieci (obstawiam, że 6+, ale oczywiście każde dziecko jest inne) mogą po prostu biegać z dzieckiem. I nie chodzi o to, że my biegniemy swoim tempem, a dziecko leci za nami z coraz niżej wywieszonym jęzorem, aż w końcu pada z wycieńczenia. Jeśli dziecko chce biegać razem z nami, to powinniśmy przestawić się na tak zwany slow jogging, czyli bieganie w bardzo wolnym tempie około 3-4 km/h. Takie tempo sprawia, że swobodnie możemy rozmawiać podczas biegu, a nasze dziecko bez problemu dotrzymuje nam kroku. Oczywiście nie zawsze się zdarza, że siedmioletni chłopiec dobrze się bawi, biegając przez 30 minut, dlatego dobrze jest wymyślać jakieś gry i zabawy w trakcie biegu, żeby dziecko się nie nudziło.

Więcej o slow joggingu możecie przeczytać TUTAJ. Swoją drogą polecam go wszystkim tym, którzy boją się zacząć biegać, bo przeraża ich tempo, brak oddechu, robienie życiówek i chwalenie się wynikami na Endomondo. Slow Jogging zmieni wasze myślenie na temat biegania :)

 

Jeśli znacie jakieś inne pomysły na bieganie razem z dziećmi, to piszcie w komentarzach :)