fbpx

Bugaboo Runner – mój pierwszy biegowy wózek

Kiedy zobaczyłam Bugaboo Runner po raz pierwszy, nie spodziewałam się, że kiedykolwiek trafi on w moje ręce. Jeszcze pół roku temu bieganie kojarzyło mi się z czymś, co się robi na wuefie albo na przystanku autobusowym, kiedy drzwi naszego autobusu się zamykają, a my jesteśmy 10 metrów od niego. Tymczasem okazało się, że dobrowolne przebiegnięcie kilku kilometrów jest przyjemne, a dla matki trójki nawet relaksujące, bo to taki czas, kiedy […]

czytaj dalej

Mój pierwszy bieg czyli The Color Run Poland

Kiedy zaczynałam biegać (a było to niecałe 2 miesiące temu), to robiłam to z myślą o tym, żeby móc bez wstydu przebiec najszczęśliwsze 5 kilometrów, czyli The Color Run — bycie ambasadorem tego biegu w końcu zobowiązuje, by w nim chociaż wystartować i go ukończyć. Na początku wydawało mi się, że 5 kilometrów to jakaś kosmiczna odległość nie do przebiegnięcia dla normalnego człowieka. Życie mnie zaskoczyło, gdy okazało się, że dużo bardziej wykańcza mnie fizycznie […]

czytaj dalej

3 sposoby na bieganie z dzieckiem

Wiadomo, że posiadanie dziecka ogranicza. Bez względu na to, jak bardzo zapewniamy, że pojawienie się potomka w ogóle naszego stylu życia nie zmieniło, to nie jest to prawda. Nie jesteśmy już panami swojego losu, robiąc cokolwiek, musimy pomyśleć o tym, co na ten temat sądzi nasze dziecko. Jeśli chcemy, aby dziecko robiło coś z nami, musimy znaleźć sposób, żeby było to dla niego komfortowe i bezpieczne. Jeśli chcemy zrobić coś bez dziecka, to musimy […]

czytaj dalej

Przebiegłam maraton!

Tak jest, przebiegłam maraton. Kto by pomyślał, że tak szybko mi się to uda. Miesiąc temu zaczynałam swoje pierwsze 2.5 kilometrowe biegi, a teraz mam już ponad 40 kilometrów. Czas tego maratonu jest całkiem imponujący jak na miesiąc biegania – 4h 56 min 11 sek. Co prawda ten czas został rozłożony na 4 tygodnie, ale kto powiedział, że trzeba ten dystans przebiec ciągiem? Ja robiłam sobie […]

czytaj dalej

Aktywny macierzyński cz. I

Urlop macierzyński wbrew pozorom może rozleniwiać. I nie chodzi mi o to, że jak się siedzi przez pół lub cały rok w domu, to nie robimy nic poza leżeniem na kanapie, bo raczej nie możemy narzekać na brak zajęć. Często tak bardzo jesteśmy skupione na dziecku, że ciężko myśleć nam o sobie. Tylko że całodobowa opieka nad dzieckiem, krótkie przerwy na odpoczynek fizyczny od dziecka i praktycznie brak odpoczynku psychicznego potrafi wykańczać. Jesteśmy całkowicie uzależnione od kochanego […]

czytaj dalej
    do góry
    Wykorzystuję pliki cookies do prawidłowego działania bloga. Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies?
    OK, jasne
    x