Pięknie urodzeni, czyli sukienki porodowe granatOVO

4.5

Przepięknie i bardzo praktyczne sukienki porodowe i do nocnego karmienia piersią. Dla wszystkich przyszłych mam, które chcą się czuć dobrze i wyglądać pięknie w tym magicznym momencie. Cena: 179 zł

Wygląd 5 Jakość 5 Cena 3.5

Poród jest ekstremalnym i wyjątkowym przeżyciem. Pewnie ciężko znaleźć w życiu inną sytuację, która jest tak ogromną mieszanką stresu, strachu, ból, euforii, wzruszenia i nieopisanego szczęścia. I nie ważne, czy rodzimy pierwszy raz, czy trzeci, emocje są bardzo podobne, może kolejne razy są bardziej oswojone i pewniejsze, ale i tak jest to przeżycie niesamowite, na które ciężko się jest przygotować. Jedyne, co tak naprawdę względnie łatwo jest zaplanować każdej przyszłej mamie, to wyprawka szpitalna. Cały swój stres okołoporodowy próbujemy więc rozładować skupieniem się na elementach logistycznych i wytrwale pracujemy nad idealnym ekwipunkiem szpitalnym. Dwie różne torby, jedna dla dziecka, druga dla mamy, pieluchy, ubranka, podkłady, kapcie, szlafrok, piżamy. Każda rzecz potrzebna w szpitalu jest starannie wybierana, w końcu pakujemy się na rozpoczęcie najbardziej ekscytującej podróży w życiu. Wszystko musi być na tip-top, żeby godnie przywitać nową rzeczywistość.

Jako osoba poukładana, bardzo zaangażowałam się w to, aby do każdego z moich dwóch porodów w Polsce przygotować się wzorowo pod kątem logistycznym. I zdecydowanie największą bolączką było znalezienie jakiejkolwiek akceptowalnej w kroju, kolorze i długości koszuli porodowej. To, co nazywało się koszulą porodową i spełniało jej funkcje (duże rozcięcie z przodu, żeby móc przytulić dziecko skóra do skóry oraz zapięcie na plecach, żeby można było w razie czego szybko ściągnąć koszulę) było zazwyczaj strasznie krótkie (a jak wiadomo, w majtkach na porodówce się raczej nie chodzi), w wyjątkowo infantylnych kolorach (różowe, gdy rodzisz dziewczynkę, bladoniebieskie, gdy chłopca) i z cienkiego, prawie prześwitującego materiału. Jeśli poród trwa 15 minut, to w sumie nie ma się co nad tą koszulą zastanawiać, ale jeśli jest to kilka (naście) godzin, to ma to zasadnicze znaczenie, bo przez te wszystkie godziny powinniśmy skupiać się na porodzie, a nie na tym, że widać nam tyłek lub cycki (lub jedno i drugie) albo że się pocimy jak świnia, bo nie dość, że nam jest gorąco, to jeszcze ten materiał taki nieprzewiewny, albo że kolor jest taki jasny, że będzie widać plamy.

DSC_0466
fot. Bujak Studio/granatovo

Dlatego, kiedy dziewczyny z GranatOVO pokazały mi swój projekt sukienki porodowej, to westchnęłam tylko: „Dlaczego tak późno?”. Sukienka granatOVO to jest dokładnie to, co każda mama chce mieć na sobie w takiej chwili — wystarczająco długie, żeby czuć się komfortowo, rozpinane na plecach, z rozcięciami do karmienia i kangurowania, z kieszeniami na telefon i inne drobiazgi. Jeśli do tego dołoży się praktyczny granatowy kolor i piękny „bombkowy” krój, to można w nich rodzić z przyjemnością. No albo przynajmniej można będzie wspominać: „poród to był horror, ale za to sukienkę porodową miałam przepiękną” ;)

Zacznę od tego, że ta sukienka wygląda świetnie, jest uszyta z miękkiego, ale mięsistego materiału w kolorze granatowym, dzięki czemu mamy pewność, że ewentualne plamy nie będą widoczne. Sukienka jest długa, znacznie dłuższa od standardowych koszul porodowych i ma krój bombki. Dzięki temu prezentuje się bardzo elegancko, a my nie musimy w szpitalu świecić tyłkiem. W niczym nie przypomina popularnych cienkich, bladoróżowych i prześwitujących koszul.

granatovo2
fot. Bujak Studio/granatovo

Z przodu, na wysokości biustu znajdują się głębokie rozcięcia zapinane na napy oraz magnes. Dziecko tuż po porodzie ląduje na naszych piersiach, więc ważna jest łatwość rozpięcia koszuli i położenie dziecka tak, żeby jego skóra dotykała naszej. Oczywiście ten patent jest również idealny przy karmieniu piersią, więc mamy szansę z niego korzystać znacznie dłużej niż tylko bezpośrednio po porodzie. Wewnętrzna część rozcięta uszyta jest z materiału w bardziej „dziecięce” wzory (kilka do wyboru), co nadaje tej sukience jeszcze więcej uroku.

DSC_0422
fot. Bujak Studio/granatovo

Na wysokości bioder znajdują się kieszenie, również uszyte z materiału w kolorowe wzory. Będą idealne na wszystko to, co chcemy mieć pod ręką, a nie mamy za bardzo jak tego trzymać. Być może nie jest to przydatne przy krótkim porodzie, ale jeśli to trwa i trwa, a my chcemy mieć kontakt z partnerem, który czeka na sygnał, by pędzić w naszym kierunku, to telefon warto mieć gdzie schować.

DSC_0177-2
fot. Bujak Studio/granatovo

Z tyłu na całej długości znajduje się rozcięcie zapinane na napy. Dzięki temu jesteśmy gotowe na wszelkie nieprzewidziane sytuacje — anestezjolog nie będzie miał problemu z podaniem znieczulenia, a gdyby okazało się, że konieczne jest cesarskie cięcie, to będzie można w łatwy sposób ściągnąć koszulę.

granatovo1
fot. Bujak Studio/granatovo

Ta sukienka będzie również idealną koszulą do karmienia. Większość „specjalnych” koszul nocnych do karmienia to kolorowe bawełniaki z guzikami w kształcie serduszek. Jak się uda, to trafimy na koszulę w jednolitym kolorze bez infantylnych nadruków w kwiatki, serduszka czy owieczki. GranatOVA jest zdecydowanie inna. Po pierwsze zamiast guzików ma napy, które dla mnie są zdecydowanie łatwiejsze w użyciu. Szarpanie się w nocy z guzikami o dziwnym kształcie było bardzo irytujące, nie tylko dla mnie, ale również dla zniecierpliwionej i coraz głośniej płaczącej Heli oraz dla próbującego spać Michała. Teraz jednym gwałtownym ruchem odpinam wszystkie napy i mogę karmić.

DSC_9629
fot. Bujak Studio/granatovo
DSC_9290a
fot. Bujak Studio/granatovo

Kiedy kończę karmić i ze zmęczenia ledwo kontaktuje, to nie muszę zapinać nap, tylko zapinam górną część rozcięcia na dwa magnesy. To jest banalnie proste, bo wymaga jedynie zbliżenia do siebie górnej krawędzi koszuli i gotowe. Oczywiście rozcięcie nadal jest widoczne, ale jednak nasze piersi są zasłonięte :)

Minęło już ponad 6 lat, od kiedy zaszłam w pierwszą ciąże. W tym czasie ponad 2 lata spędziłam jako ciężarna, a ponad 3 lata jako matka karmiąca i nigdy wcześniej nie pomyślałam, że można mieć sukienkę do porodu i karmienia, w której będę się czuła ładna i kobieca, a nie przebrana w coś, co jest brzydkie i infantylne. Niech najlepszym dowodem na urodę tej sukienki będzie fakt, że kiedy o świcie do naszych drzwi stuka kurier, to po uprzednim sprawdzeniu, czy napy na piersiach są zapięte (to istotne!), otwieram mu drzwi bez narzucania na siebie koca, szlafroka czy owijania się w kołdrę :D To było nie do pomyślenia, w czasach, kiedy spałam w koszuli do karmienia w owieczki. Więc wszystkie przyszłe mamy, zazdroszczę wam, że będziecie mogły urodzić, w tak ładnej sukience :)

Ja w granatovej jestem zakochana, ale w razie, gdyby komuś ten kolor do gustu nie przypadł, to dziewczyny mają w swojej ofercie również jasną koszulę — białą w granatowe paski, nie jest może tak praktyczna, jak ta ciemna, ale jest równie ładna :)

DSC_8713a-mały
fot. Bujak Studio/granatovo
granatovo3
fot. Bujak Studio/granatovo

Sukienki porodowe dostępne są w 4 wersjach: granatowa ze wstawkami w kolorowe ptaszki, auta lub sówki oraz biała w granatowe paski ze wstawkami w czerwone kotwice. Każda sukienka ma dwie długości (long i short) oraz 2 wielkości (S i L), w związku z czym mamy 4 różne rozmiary do wyboru. Cena sukienki to 179 zł, więc nie jest to najtańszy strój porodowy, ale zdecydowanie najładniejszy i najbardziej praktyczny, w końcu projektowały go mamy, które mają za sobą wielokrotne doświadczenia z polskich porodówek :) I trzeba wziąć pod uwagę, że ta sukienka zostanie z wami tak długo, jak długo będziecie karmić piersią, więc dla niektórych będzie to zakup na lata :) Koszulę kupujemy w sklepie granatOVO.

granatovomix
fot. Bujak Studio/granatovo