Najpopularniejsze wpisy 2017 roku, czyli po co czytacie Mamy Gadżety

Nic tak mnie w życiu nie cieszy, jak możliwość zamknięcia i podsumowania kolejnego roku. Jestem wielbicielką tworzenia listy zadań i skreślania po kolei wszystkich zrealizowanych punktów, więc kiedy mogę sobie na liście „to do” skreślić przeżyty rok, to cieszę się jak dziecko. Takie podsumowania są dla mnie bardzo ważne, bo pozwalają na docenienie siebie, na które na co dzień większość z nas nie ma czasu, bo jest przecież tyle rzeczy do zrobienia, że nie ma sobie co głowy zawracać głupotami. A, że chyba mamy też skłonność do większego przeżywania własnych porażek, niż świętowania sukcesów, więc tym bardziej powinniśmy mocniej pracować nad tym, by myśleć pozytywnie o minionym roku.

Dodatkowo mam wrażenie, że ten biedny 2017 rok został już przez tylu moich przyjaciół i znajomych zlinczowany, że postanowiłam się nad nim zlitować i wybrać z niego tylko to, co dobre puszczając w zapomnienie złe momenty. Dlatego, gdyby ktoś się mnie pytał, to ja ten 2017 naprawdę lubiłam! W moim blogowym życiu wydarzyło się bardzo dużo fajnych rzeczy, a taki wyjazd na targi do Szanghaju to już w ogóle było wydarzenie z kategorii „uszczypnij mnie, bo chyba śnię”. No i cały czas powtarzam sobie w głowie, że gdyby ten 2017 się nie wydarzył, to 2018 by się nie zaczął :)

W blogowych podsumowaniach bardzo lubię sprawdzać ile osób czytało mojego bloga przez ostatni rok i zawsze porównuję tę sumę z liczbą mieszkańców polskich miast :) Na pewno nie wiecie, że w 2017 roku mój blog odwiedziło tyle osób, ile w sumie mieszka we Wrocławiu i Białymstoku! Szok, zwłaszcza jeśli zdradzę, że w pierwszym roku pisania bloga (czyli nie tak dawno temu) czytała mnie „tylko” Ostróda ;)

Podsumowując mój blogowy rok zawsze też sprawdzam, które teksty opublikowane w ostatnim roku najbardziej przypadły wam do gustu, bo często nie są to te same teksty, które ja lubię najbardziej. W sumie może się okazać, że Twój ulubiony tekst też wcale nie był najbardziej popularny :) Jeśli tak jak ja, jesteście ciekawi, które teksty były najchętniej czytane to zapraszam do mojego zestawienia TOP 5!

5. Wyprawka bez lukru, czyli co NAPRAWDĘ musisz mieć zanim zostaniesz matką

mamy gadżety

Powiem szczerzę, że od kilku lat przymierzam się do stworzenia takiego dużego poradnika z wyprawką dla noworodka, w którym pokażę wszystkie fajne gadżety, które mogą być bardzo przydatne w początkowych próbach ogarnięcia zupełnie nowej rzeczywistości. Okazuje się, że to w sumie może być strata mojego czasu, bo większość z was przeczytała już mój fantastyczny poradnik „Wyprawka bez lukru”, więc nie dacie się nabrać na żadne wózki, foteliki i pieluchy. Większość czytelniczek doskonale wie o tym, że w wyprawce niezbędne są zapałki, suchy szampon i camelbak! Reszta to tylko zbędne dodatki!!!

4. Czary Mamy – o tym, jak szukałam idealnej kaszki dla dzieci

mamy gadżety

Nie wiem, czy ktoś kiedyś sprawdzał ile czasu potrzebuje statystyczna matka, żeby zorientować się, że 90% kaszek dla niemowląt dostępnych w sklepach to cukier z dodatkami. Mnie to zajęło 1.5 dziecka, więc w sumie byłam raczej z tych wolnych. Dużo czasu zajęło mi potem znalezienie takich kaszek, z których byłabym bardzo zadowolona — bez cukru, ale z różnych kasz i w różnych smakach. Polskie kaszki „Czary Mamy” stworzone przez dwie mamy — lekarza i dietetyka, to dla mnie fantastyczny dowód na to, że macierzyństwo to nieustające źródło inspiracji i energii do działania. Dziewczyny, niezadowolone z kaszek dostępnych na sklepowych półkach, zrobiły swój własny produkt — naturalne kaszki z polskich zbóż oraz sproszkowane owoce liofilizowane, dzięki którym w łatwy sposób można samemu zrobić kaszkę smakową. Po tym, jak wiele osób przeczytało mój tekst o kaszkach Czary Mamy widzę, że nie tylko mi przypadły do gustu.

3. Mały pokój dziewczynek, czyli jak upchnąć dwoje dzieci na 10m²

mamy gadżety

Teksty wnętrzarskie zawsze cieszą się dużym powodzeniem, co w ogóle nie dziwi, bo przecież internet to najlepsze źródło inspiracji podczas remontów. Ale żeby wpaść do pierwszej piątki najlepszych tekstów, trzeba zmierzyć się z problemem, z którym boryka się całkiem sporo rodziców. Zmieszczenie dwójki dzieci w małym pokoju to było dla mnie naprawdę spore wyzwanie i muszę przyznać, że ciągle zastanawiam się, czy ten pokój jest naprawdę optymalnie urządzony. Zresztą im częściej patrzę na ten wpis, tym częściej zastanawiam się nad tym co by w tym pokoju zmienić. Także kto wie, może w tym roku będziecie mogli przeczytać tekst pod tytułem „Jak jeszcze lepiej upchnąć dwoje dzieci na 10m²” ;)

2. Joolz Day2 – o krok od wózka idealnego

mamy gadżety

Chociaż pisanie recenzji wózków to przyczyna, dla której założyłam tego bloga, to nigdy jeszcze nie było tak, żeby moja opinia na temat konkretnego modelu cieszyła się jakimś niewiarygodnie dużym zainteresowaniem. Wynika to z tego, że te recenzje są interesujące dla dość wąskiej grupy osób — przyszłych rodziców szukających opinii na temat konkretnego wózka. Dlatego popularność recenzji Joolz Day 2 była dla mnie dużą i bardzo miłą niespodzianką! Choć w sumie można było to przewidzieć — te prawie idealne wózki coraz częściej widać na naszych ulicach. Podejrzewam, że Joolz Day jest w pierwszej trójce najpopularniejszych wózków premium :)

1. Test chusteczek nawilżanych dla niemowląt

mamy gadżety

Istnieje taka zależność, że im dłużej piszę tekst, im więcej zbieram do niego informacji, im dłużej testuję i porównuję, tym mniejszą cieszy się on popularnością. Wynika to z tego, że każdy z nas lubi sobie poczytać coś krótkiego i niezobowiązującego, w końcu nie ma czasu, żeby czytać jakieś blogowe epopeje. Tymczasem mój bardzo subiektywny test chusteczek nawilżanych to jest prawdziwe tornado! Żaden tekst na tym blogu nie miał tylu odsłon w kilka dni po publikacji co ten! Normalnie spać nie mogłam przez kilka dni, bo cały czas jakieś tłumy siedziały na moim blogu. Byłam też pod dużym wrażeniem tego, że został on bardzo pozytywnie przyjęty, w zasadzie jedyny zarzut, jaki przeczytałam na jego temat dotyczył tego, że te moje testy to były subiektywne (szok!). Jest to jeden z tych blogowych wpisów, który w zasadzie co miesiąc jest najchętniej czytanym tekstem, dlatego też będę się go starała co jakiś czas uaktualniać, żeby można było z niego korzystać również po kilku latach od publikacji.

Przyznam, że nie spodziewałam się, że w tym roku do tych najbardziej popularnych wpisów trafią recenzje, testy i porady. Bo wiecie — najłatwiej przyciągnąć ludzi na bloga tekstami bardzo emocjonalnymi, takimi, które dzielą czytelników, gdzie każdy czuje potrzebę krzyknięcia „O matko, mam tak samo!” lub „Piszesz kompletne bzdury”. Tymczasem okazuje się, że można też inaczej, co bardzo mnie cieszy, bo ja już jestem w takim wieku (albo na takim etapie życia), że zupełnie nie czuję potrzeby wywoływania emocjonalnego zamieszania wśród czytelników i bardzo cenię sobie święty spokój — wasz i mój :) Dlatego bardzo dziękuję za to, że mogę pisać tak, jak lubię :)

A jutro na blogu będzie jeszcze jedno moje podsumowanie — najfajniejsze Mamy Gadżety 2017 roku — czyli to, co mi i Wam najbardziej przypadło do gustu w minionym roku.