Powrót do szkoły – nasze sposoby na koszmarne poranki

Nie wiem, kto bardziej nie może doczekać się pierwszego września — ja, czy dzieci :) Dzieciaki tęsknią już za swoimi szkolnymi przyjaciółmi, a ja tęsknie za ciszą w godzinach pracy! Powiem szczerze, że po prawie dwóch miesiącach bycia z dzieckiem (lub dziećmi) w domu marzę o tym, by lato się skończyło i przyszła jesień. Jak sobie wizualizuję ten wrzesień, to jest oczywiście miło — dzieci w podskokach pędzą do szkoły, ja uśmiechnięta macham im w progu na pożegnanie, o 9.20 już nie mogę się doczekać, aż wrócą ze szkoły, a po południu pijąc ciepłe kakao, rozmawiamy o tym, jak minął im dzień. Wspaniale, prawda?

Tyle, że jeśli sięgnę pamięcią w przeszłość, to rzeczywistość wygląda inaczej — wstajemy za późno, by mieć czas na cokolwiek, my popędzamy dzieci, dzieci popędzają nas. Jest nerwowo od pobudki, aż do trzaśnięcia drzwiami. Gdy dzieci znikają z horyzontu, to każdy z nas odczuwa ulgę i pełen złości na siebie i cały świat rusza do swoich obowiązków. No a jak wiadomo, nie ma bardziej produktywnych ludzi, od tych, którzy mają ochotę krzyczeć, a nie pracować. Brzmi znajomo?

OCZEKIWANIA VS. RZECZYWISTOŚĆ

O tym, jak taka poranna nerwówka wpływa na nas, wiemy bardzo dobrze. O tym, jak wpływa na dzieci, można dowiedzieć się od nauczycieli. My wiemy, że bardzo i, że zupełnie nie pomaga im to w szkolnej pracy. Dlatego pod koniec zeszłego roku szkolnego wprowadziliśmy kilka niewielkich modyfikacji w planie dnia, które miały ogromny wpływ na nasze funkcjonowanie w ciągu tygodnia. Te nieduże i dość banalne zmiany sprawiły, że dzieci nie wchodziły do szkoły naładowane negatywnymi emocjami, a ja naprawdę nie mogłam się doczekać, aż wrócą, bo wiedziałam, że szansa na to, że wywinęły w szkole jakiś numer jest mała:)

Dlatego w tym roku od samego początku będziemy stosować się do tego, co udało nam się wypracować na wiosnę. Jeśli u was poranki są nerwowe, dzieci mają w szkole problem ze skupieniem się na pracy, a wy zaczynacie rozważać szkołę z internatem (dla dzieci), albo pracę z internatem (dla siebie), to zachęcam was do tego, by przed wysłaniem dzieci do bursy przeczytać o naszym sposobie na rok szkolny. Prawdopodobnie będzie tańszy od szkoły z internatem ;)

Wieczorne przygotowania

Zapewne od wielu pokoleń rodzice tłumaczą dzieciom, że do porannego wyjścia do szkoły najlepiej przygotować się wieczorem. No, ale cóż z tego powtarzania wychodzi? Najczęściej nic, bo rodzice sami zostawiają wszystko na ostatnią chwilę i dzieci nie do końca kumają, po co starzy gadają o czymś, czego sami nie stosują. A prawda jest taka, że do porannego wyjścia do szkoły naprawdę najlepiej przygotować się wieczorem, tyle że dzieci nie nauczą się tego słuchając naszych wykładów. Żeby takie wieczorne przygotowania weszły w nawyk, trzeba być konsekwentnym. Warto dziecku najpierw pokazać, o co w tym chodzi czy zamienić to w zabawę.

Pakowanie plecaka

Nerwowe pakowanie plecaka tuż przed wyjściem do szkoły najczęściej skutkuje tym, że nie znajdzie się w nim wszystko, co powinno. To z kolei sprawi, że dziecko będzie zestresowane, być może braki w ekwipunku szkolnym będą powodem jakiejś nieprzyjemnej sytuacji. A że człowiek stara się stresu i nieprzyjemności unikać, bo nie są fajne, to warto pokazać dziecku, że spakowanie plecaka wieczorem jest lepszym rozwiązaniem niż pakowanie go w biegu.

Jeśli dziecko nie ma jeszcze takiego nawyku, to warto na początku robić to z nim, pytać się codziennie wieczorem, czy plecak jest spakowany, albo wymyślić zabawę, w trakcie której nie tylko dziecko spakuje plecak, ale i nauczy się planu lekcji na pamięć. Można powiesić gdzieś nad biurkiem kartkę z przypomnieniem, co w plecaku powinno się znaleźć. Jeśli w najbliższym czasie będziecie kupować plecak szkolny to zwróćcie uwagę czy ma on przegródki i kieszenie. W takim plecaku łatwiej jest o porządek i usalenie stałego miejsca dla piórnika, legitymacji czy zeszytów, a to bardzo pomaga podczas pakowania. Nie zapomnijcie o worku na strój gimnastyczny, bo jest on gwarantem tego, że łatwiej będzie skompletować strój i buty!

Plecak Cool Club | Worek Cool Club

Bluza sportowa | T-shirt sportowy| Legginsy sportowe | Buty sportowe

Sposobów na wieczorne pakowanie jest mnóstwo, każdy jest dobry poza robieniem tego za dziecko. Co prawda wtedy macie 100% gwarancji, że dziecko weźmie wszystkie potrzebne rzeczy i 100% gwarancji, że nie będzie wiedziało o tym, że je ma i gdzie je ma, więc w sumie wyjdzie na to samo, jakby się w ogóle nie spakowało (serio! sprawdzone przeze mnie!).

Pamiętajmy o tym, że pożądanym efektem jest umiejętność sprawnego pakowania się i robienie tego z odpowiednim wyprzedzeniem. Przyda się nie tylko w szkole!

Wybieranie ubrań

Zdecydowanie ulubiona czynność moich córek, która jest kompletnie nierozumiana przez mojego syna. Wieczorne przygotowanie ubrań oszczędza mnóstwo porannego czasu! O ile wieczorem możemy spędzić pięć minut na dobieraniu legginsów do spódnicy, o tyle poranne pięć minut jest zbyt cenne na takie rozważania. Przygotowując wieczorem ubrania mamy czas nie tylko na sprawdzenie pogody, ale też wspólne zastanawianie się nad tym, jak należy się ubrać przy 20ºC, a jak przy 5ºC. Również dużo milsza atmosfera panuje wtedy, gdy o tym, że do szkoły należy ubrać się galowo, dowiemy się wieczorem, a nie o 7:55!

To jest też dobry moment na zastanawianie się nad tym, co do czego pasuje, jak należy się ubrać na szkolną uroczystość, a jak na szkolny dzień sportu. Jeśli dzieci są już samodzielne, to warto tak dobierać im nową garderobę, by miały sporo ubrań uniwersalnych, pasujących kolorystycznie do siebie. Warto im też pokazać, jak wiele różnych zestawów można stworzyć z kilku ciuchów. Dzięki temu, gdy podrosną, nie będą miały nawyku posiadania szafy, z której ubrania się wysypują.

Ja staram się o tym pamiętać, gdy kupuję ubrania dla dzieci — wybieram raczej takie ciuchy, które są uniwersalne — granatowe legginsy i jednokolorowe koszulki będą pasować do najbardziej wzorzystych spódnic, czy sukienek. Podczas naszych ostatnich szkolnych zakupów w Smyku Lila wybrała sobie 3 zestawy ubrań Cool Club (sportowe, codzienne i eleganckie), a potem zaczęłyśmy się nimi bawić i udało nam się z tych 12 ciuchów stworzyć mnóstwo bardzo różnych zestawów.

ZESTAWY LILI

Biała koszula | Granatowa marynarka | Granatowa spódnica w kropki | Kurtka jesienna 3w1 z bezrękawnikiem | Baleriny z jednorożcem  | Spódnica jeansowa na szelkach |Biały T-shirt| Sweter rozpinany | Granatowe legginsy| Tenisówki Czeszki | Bluza sportowa | T-shirt sportowy| Legginsy sportowe | Buty sportowe | Spodenki sportowe

ZESTAWY HELI

Czarne jegginsy | Sukienka w kratę | Szara bluza z kapturem | Trampki-myszki | Kurtka jesienna 3w1 z bezrękawnikiem | Spodnie w pepitkę | Biały T-shirt | Różowy rozpinany sweterek | Buty sportowe

Jeśli potomstwo jest ewidentnie niezainteresowane kwestią ubrań, gdyż zakłada to, co wypadnie pierwsze z szafy, to mimo wszystko warto poświęcić chwilę na wspólne rozważania na temat dobierania stroju do pogody (Franek jest mistrzem zakładania krótkich spodenek zimą i swetrów latem, jeśli te ubrania leżą na wierzchu szafy) oraz stroju do okazji (ileż to mieliśmy słownych potyczek na temat tego, DLACZEGO NA UROCZYSTOŚĆ NIE MOŻNA CHODZIĆ W DRESIE? oraz JEZUS CAŁE ŻYCIE CHODZIŁ W SANDAŁACH, DLACZEGO JA NIE MOGĘ?). Te dyskusje kosztują mnie najwięcej i wiem jedno — znacznie łatwiej jest je prowadzić wieczorem niż rano tuż przed wyjściem do szkoły!

Wybierając ubrania szkolne dla osoby zupełnie niezainteresowanej wyglądem zewnętrznym, warto zwrócić uwagę na to, by po pierwsze ubrania były wygodne, a po drugie w miarę uniwersalne i pasujące kolorystycznie. U Franka super sprawdzają się miękkie spodnie, które ani nie są dresem, ani nie są przesadnie eleganckie — lubi je nosić i pasują nawet do marynarki, jeśli akurat istnieje potrzeba bardziej galowego stroju. W jego szafie przeważają dwa kolory — szary i granatowy, to znacznie ułatwia dobieranie ubrań i skraca dyskusje na temat garderoby.

Spodnie granatowe | Koszula w trójkąty | Granatowy pulower| Granatowe trzewiki| Kurtka 3w1 z bezrękawnikiem | Brązowe joggery | Bluza Marvel/Avengers | Trampki Marvel | Bluza sportowa | T-shirt sportowy | Spodnie dresowe| Buty sportowe 

Wspomnę jeszcze, że zakupy ubraniowe z takim niezainteresowanym modą potomkiem to prawdziwe tortuty – nic mu się nigdy nie podoba, nic nie pasuje, wszystko gryzie i czy on już może wyjść, bo on w zasadzie może do szkoły chodzić w czymkolwiek, nawet jeśli są to dziurawe spodnie i za małe buty. W tym roku stał się jednak cud i dziecko było jak nigdy niezwykle zainteresowane ubraniami, było skłonne do mierzenia, wybierania i wyrażania swojej opinii. Stało się tak dlatego, że zobaczyło w Smyku nową kolekcję Cool Club z licencją Avengersów! No powiem szczerze pierwszy raz widziałam, że to mój syn pierworodny marzy o ubraniu (nie o dodatkowym limicie grania ani nowej książce tylko o BLUZIE!). Tak że wielkie dzięki dla Smyka, bo nie powiem bardzo mi to ułatwiło zakupy!

powrót do szkoły powrót do szkoły powrót do szkoły

Wracając do tego naszego wieczornego kompletowania ubrań, to warto mieć w pokoju specjalne miejsce, w którym te ubrania czekają na założenie — dzięki temu kładąc dzieci spać, widzimy, czy ubrania są przygotowane, czy nie. U nas zazwyczaj jest to krzesło przy biurku, ale Lila ma je na wyciągnięcie ręki, gdyż dla niej poranne wstawanie to istna katorga i wszystkim jest łatwiej, jeśli nie musi podnosić się za szybko z łóżka.

Spokojny poranek

Wieczorne przygotowania pozwolą nam oszczędzić rano nieco czasu, ale nie wystarczą do tego, by wyjście do szkoły i pracy przebiegało w miłej atmosferze. Niestety to, co najtrudniejsze czeka nas rano!

Wczesna pobudka

Nic nie przyniosło nam takiej zmiany w tych porannych wyjściach jak przestawienie budzika. Wcześniej wstawaliśmy wszyscy razem o 7:00, a dzieci musiały wyjść z domu o 7:45 – to było mocno na styk i dzieci (budzone przeze mnie kilka minut później) nie zawsze w tym czasie dawały radę się zebrać. Niestety wszystko było na czas z zegarkiem w ręku, a od 7:35 było już mocno nerwowo. Postanowiliśmy, że my (rodzice) będziemy wstawać wcześniej o 6:30 i to było najtrudniejsze, a równocześnie najlepsze posunięcie. Ta zmiana spowodowała, że mieliśmy 30 minut na ogarnięcie siebie. Punktualnie o 7:00 ja zaczynałam ogarniać dzieci, a Michał śniadanie. O 7:15 siedzieliśmy wszyscy razem przy stole — ubrani, umyci, spakowani. Mieliśmy 30 minut na to, by w spokoju zjeść śniadanie i porozmawiać, i powiem wam, że może to nie jest odkrycie stulecia, ale ten wspólny czas dał nam najwięcej.

Wspólne śniadanie

Śniadanie to podobno najważniejszy posiłek dnia, ale często jest tym, który traktowany jest najgorzej — na szybko, w biegu, bez towarzystwa. Po prostu nie mamy na to czasu! No i od kiedy wygospodarowaliśmy czas na te wspólne śniadania, to stał się cud. Nie ma porannych spięć i kłótni, przy śniadaniu wszyscy się wygłupiają i śmieją, więc kiedy trzeba wychodzić, to każdy jest uśmiechnięty. Naprawdę nie ma lepszej rzeczy niż możliwość spędzenia ze sobą kilku chwil tuż przed rozejściem się do obowiązków! Tę zmianę zauważyli nawet nauczyciele w szkole, bo dzieciaki częściej do szkoły wchodziły po prostu na luzie, nieobciążone poranną pogonią i spięciami!

Oczywiście nadal jest to śniadanie, na które nie mamy nieskończenie dużo czasu, jest to posiłek, który trzeba przygotować punktualnie, żeby wszystko działo się na czas, ale jeśli każdy wie, co ma robić, jeśli dzieci są spakowane i wiedzą, co mają na siebie nałożyć, to ucieka nam milion powodów do kłótni i niezadowolenia. Można się wtedy spieszyć powoli!

powrót do szkoły

Tak właśnie wygląda nasz przepis na sukces, nie jest to wielkie odkrycie, ale działa! Konsekwencja w działaniu, poświęcienie kilkunastu minut wieczorem na pomoc dzieciom w ogarnięciu następnego poranka i nieolewanie budzika, który dzwoni dużo wcześniej, niż by mógł. Dzięki temu ja naprawdę nie mogę doczekać się września, bo wiem, że poranki mogą wyglądać lepiej niż zwykle to bywa. Dzieci też są zwarte i gotowe, ubrane na galowo czekają z utęsknieniem na powrót do szkoły.

powrót do szkoły powrót do szkoły

Wszystkie ubrania, buty i akcesoria szkolne widoczne na zdjęciach są marki Cool Club.

Wpis powstał przy współpracy ze Smykiem

zdjęcia: Agnieszka Wanat