Sesja ciążowa – robić czy nie?

Najpiękniejsze wspomnienia należy zachować na zdjęciach, bo pamięć jest ulotna a zdjęcia pozostaną z nami na długo. Tego nie trzeba tłumaczyć żadnemu rodzicowi – od momentu przyjścia na świat pierwszego dziecka pstrykamy zdjęcia jak szaleni, a ponieważ dzisiaj zrobienie zdjęcia jest znacznie łatwiejsze niż kiedykolwiek wcześniej, to tych zdjęć są dziesiątki tysięcy.

Ja sama pomimo tego, że w ciąży jestem trzeci raz nie zdecydowałam się do tej pory na popularne sesje ciążowe – podczas pierwszej ciąży mieszkaliśmy w Szwajcarii, więc nie byłam w stanie sobie wyobrazić francuskojęzycznego fotografa, który mówi mi gdzie mam stanąć i jak się uśmiechnąć – pewnie nie wyszło by z tego nic lepszego niż zdjęcie do paszportu biometrycznego :) Podczas drugiej ciąży miałam bardzo wyluzowane podejście do tego stanu – nie ma się co ekscytować, brzuch rośnie, dziecko się rusza, żadnych sesji do tego nie trzeba. Ale trzecia ciąża jest raczej tą ostatnią, więc stałam się bardzo sentymentalna. Wiecie, już nigdy więcej nie będzie we mnie rósł nowy człowiek, nie usłyszę bicia dwóch serc, nie poczuję małej stopy wbijającej się w moją nerkę. Wszystko jest takie ostatnie. Dlatego wiedziałam, że muszę ten stan uwiecznić na pięknych zdjęciach.

Nie było to łatwe, bo nie lubię kiedy robi mi się zdjęcia – szczególnie jeśli robi je ktoś obcy. Wyszukiwanie fotografa przez Internet, albo koleżanki odpadało. Widziałam, że nie będę potrafiła się otworzyć przy kimś kogo nie znam a bardzo zależało mi na tym, żeby sesja była odzwierciedleniem mnie samej a nie zdjęciami wystylizowanymi na coś, co nie ma ze mną nic wspólnego. Dlatego w grę wchodził tylko i wyłącznie ktoś, kogo znam, kto zna mnie i do tego potrafi robić piękne zdjęcia. Wybrałam więc Agnieszkę (chociaż może to ona wybrała mnie ;)), która jest naczelną fotografką na blogerskich spotkaniach, robi piękne zdjęcia a do tego jest bardzo fajną i otwartą osobą :) Aga potrafiła zrobić przecudnie naturalne zdjęcia nie tylko mi, ale całej naszej (prawie) piątce. Podziwiam jej cierpliwość, bo sprawić żebym patrząc w obiektyw wyglądała jak ja nie jest łatwo. Ale przeglądając efekt końcowy widzę, że było warto :) I nie mam już żadnych wątpliwości, że to właśnie te zdjęcia znajdą się na honorowym miejscu w naszym domu :)

Jeśli sami zastanawiacie się nad tym czy robić ciążową sesję, to ja polecam – ale tylko jeśli ma być to dla was miłe i niezbyt stresujące przeżycie :) Poniżej kilka zdjęć z naszej sesji :)

IMG_0457 copy IMG_0551 copy brzuch IMG_0635 copy IMG_0586 copy IMG_0708 copy IMG_0737 copy