Torba do porodu – co zabrać ze sobą do szpitala?

Torba do porodu – co zabrać ze sobą do szpitala?

Pakowanie torby do porodu było dla mnie zawsze bardzo ważnym etapem przygotowania do narodzin dziecka. W momencie, w którym do jej środka trafiała ostatni rzecz, docierało do mnie, że poród jest już naprawdę blisko i choćbym bardzo nie chciała (a zazwyczaj bardzo nie chciałam), to, tak czy inaczej, najpóźniej za kilka tygodni trzeba będzie ją zapakować do samochodu i pojechać do szpitala. Ale, mimo że rodzenie dzieci nie jest jakimś moim ulubionym sposobem na spędzanie wolnego czasu, to przygotowywanie tej szpitalnej wyprawki zawsze bardzo lubiłam. Pozwalało mi to choć trochę zmniejszyć stres związany z porodem (czy już pisałam, że nie jestem fanką porodów? ;)). 

W czwartej ciąży przeszłam samą siebie, bo kolekcjonowanie rzeczy do szpitala zaczęłam dość wcześnie (chociaż ostatecznie torba do porodu była spakowana dopiero 2 tygodnie przed narodzinami Felicji). Zresztą nawet ten tekst chciałam napisać już jakieś 2 miesiące temu, ale potem doszłam do wniosku, że dużo lepiej będzie, jeśli napiszę go po porodzie, bo dzięki temu będę wiedziała, czy aby na pewno wszystko było przydatne i się sprawdziło. I bardzo się cieszę, że jednak udało mi się odwlec pisanie tego tekstu, gdyż tak jak przypuszczałam nie wszystko mi się sprawdziło :)

Nie chciałam też tworzyć tutaj listy rzeczy do szpitala, bo każdy szpital ma taką listę i są rzeczy, których nie będziecie potrzebować w jednym szpitalu, a będą niezbędne w innym. Polecam wam nie sugerować się listami, które znajdziecie na blogach, ale spisem niezbędnych rzeczy stworzonym przez położne ze szpitala, w którym będziecie rodzić! Ja chcę wam polecić konkretne produkty, które sprawdziły się w moim przypadku. Dzięki temu unikniecie błędów, które popełniłam :)

Warto też wziąć pod uwagę, że jeśli, jak ja, będziecie rodzić w trakcie pandemii, to być może nie będzie możliwości, żeby coś wam dowieźć. W takiej sytuacji lepiej mieć więcej rzeczy niż mniej :)

Walizka + torba do porodu, czyli najlepszy szpitalny zestaw

Początkowo chciałam do szpitala spakować wszystko do jednej ogromnej torby Mommy Bag. Wszystko się w niej elegancko mieściło, więc wydawało mi się to opcją optymalną. Na szczęście posłuchałam tego, co dziewczyny pisały mi na Instagramie i postanowiłam przepakować się tak, by rzeczy potrzebne w szpitalu już po porodzie były w walizce na kółkach, a wszystko to, co było potrzebne do porodu i tuż po nim w torbie Mommy Bag zaczepionej na walizce.

torba do porodu

To bardzo nam ułatwiło uwijanie się z wyciąganiem rzeczy w trakcie porodu, a czasu nie mieliśmy na to prawie w ogóle, bo jeszcze 10 minut przed urodzeniem Felicji, siedziałam na Izbie Przyjęć. Więc w sytuacji, w której się na maksa spieszymy, dużo łatwiej jest szukać rzeczy, jeśli są one jakoś logicznie podzielone.

Do torby i walizki trafiły też 2 kosmetyczki Childhome. W mojej “Momlife” były moje kosmetyki, a w dziecięcej rzeczy poporodowe dla Felicji – pieluszka jednorazowa, małe opakowanie chusteczek nawilżanych i jeden komplet ubrań. Przyznaje, że bardzo dobrze to przemyślałam, gdyż tuż po porodzie nie musiałam tłumaczyć Michałowi co, gdzie schowałam, bo sam to ogarnął!

Moje porodowe hity dla mamy

Sukienka porodowa Granatovo

torba do porodu

Marzyłam o tym, by urodzić w tej sukience! Była wspaniałą sukienką do karmienia, z której korzystałam przez wiele miesięcy przy Helence, ale nie miałam okazji w niej rodzić. Niestety rodzę dzieci coraz szybciej i nie było mi dane się w nią przebrać przed porodem (cud, że udało mi się jakoś do tego porodu rozebrać), więc nadal nie wiem, jak to jest rodzić w takim super ciuchu, ale założyłam ją tuż po porodzie i absolutnie polecam ją do szpitalno-porodowej torby. 

Sukienka porodowa Granatovo jest turbo wygodna, uszyta z super miękkiej bawełny, ma głębokie rozcięcie do karmienia (i kangurowania) zapinane na napy i magnesy (to jest super patent!), a przede wszystkim ma odpowiednią długość (czyli sięga dalej niż za tyłek). To, czego nie lubię w większości koszul porodowych/do karmienia to właśnie długość (a raczej krótkość), a sukienka porodowa Granatovo sprzedawana jest w 3 długościach, więc nawet wysokie dziewczyny będą się w niej czuły komfortowo!

Koszule nocne do karmienia Cool Mama

Koszule nocne Cool Mama super sprawdzają się zarówno w szpitalu, jak i w trakcie połogu. Mają wygodny dekolt, który bardzo ułatwia karmienie oraz odcięcie pod biustem, dzięki któremu wkładki laktacyjne trzymają się na miejscu bez biustonosza! Osobiście nie lubię spać w biustonoszu, poza tym w tych pierwszych dniach po porodzie piersi są zazwyczaj obolałe i wrażliwe na jakikolwiek dotyk, więc ściskanie ich nawet najwygodniejszym biustonoszem na świecie może być po prostu bolesne. W szpitalu miałam ze sobą dwie koszule nocne Cool Mama, które razem z sukienką porodową stanowiły trio doskonałe!

W sklepie coolmama.pl czeka na was 15% zniżki. Wystarczy podczas zakupów użyć kodu „mamygadzety”. Kod działa bezterminowo!

Szlafrok Cool Mama lub Granatovo

Jeśli szukacie szlafroka, który będzie wygodny zarówno w ciąży, w połogu, jak i wtedy, kiedy wasze dzieci będą szykować się do szkoły, to polecam szlafroki Granatovo i Cool Mama. Szlafroki Kimono od Granatovo uszyte są z grubej i mięsistej bawełny, która jest super miękka i przyjemna w dotyku. Ja używam tego szlafroka od kilku lat i jestem w nim zakochana! Kilka lat temu nie spodziewałam się, że będę jeszcze kiedyś w ciąży, więc nie patrzyłam na szlafrok Granatovo z ciążowej perspektywy, ale w ciągu ostatnich miesięcy przekonałam się, że Kimono jest super nawet wtedy, gdy mamy wielki brzuch i nie mieścimy się już w nic nieciążowego!

Szlafrok Cool Mama mam dopiero od kilku miesięcy i jeśli miałabym go porównać do Granatovo, to różnica jest przede wszystkim w materiale – uszyty jest ze znacznie cieńszej bawełny, ma też nieco inny krój. Ale sprawdza się tak samo dobrze w ciąży i w szpitalu tuż po porodzie. Ogólnie uważam, że spokojnie można mieć obydwa szlafroki, w końcu jak jeden jest w praniu, to wtedy potrzebny jest drugi :)

Waszej uwadze polecam też szlafrok Kimono Wafel, uszyty przez Granatovo z bawełny o waflowym splocie. Jest najdroższy z całej trójki, ale moim zdaniem jest też najpiękniejszy! Warto się zastanowić nad jego zakupem, bo będzie cieszył oko i ciało przez długie lata!

Artykuły higieniczne

W większości polskich szpitali przyszłe mamy muszą same sobie zapewnić porodowo-połogowe artykuły higieniczne. Może ktoś w końcu doczeka u nas zachodnich standardów, ale póki co musimy same o siebie zadbać. Do szpitala musimy ze sobą zabrać duże poporodowe podpaski. Nie wiem, czy ktokolwiek używa i poleca co innego niż Bella Mamma, ale co tu dużo mówić, to są chyba najlepsze poporodowe podpaski, jakie można dostać w Polsce. Z tego, co wiem, można je kupić w Rossmannie. Ja zamawiałam je przez internet z całą resztą artykułów higienicznych.

W szpitalnej wyprawce niezbędne są też majtki poporodowe. Ja polecam wielorazowe majtki z siateczki. U mnie najlepiej sprawdziły się majtki Akuku, ale uwaga na rozmiarówkę, gdyż zaczyna się od M, a kończy na XXL, co w praktyce oznacza, że ich eMka to raczej eSka :) Warto więc zamówić większy rozmiar niż nosicie normalnie.

No i niestety często trzeba zabrać ze sobą do szpitala również duże podkłady poporodowe, które super się sprawdzą jako dodatkowe zabezpieczenie szpitalnej pościeli. Ja wzięłam ze sobą jedną paczkę (10 szt.) podkładów higienicznych Bocioland. Nie zużyłam w sumie chyba nawet połowy, ale szczerze mówiąc, gdybym miała jeszcze raz kupować podkłady do szpitala, to szukałabym jakichś większych. Te, które miałam miały wymiary 60 × 40 cm, a są dostępne też takie 90 × 60 cm, i takie właśnie polecam!

Do szpitala wzięłam również ze sobą kilkanaście wkładek laktacyjnych. Szczerze mówiąc, nie zawsze się one w szpitalu przydają, bo na początku mleka w piersiach mamy raczej mniej niż więcej, ale warto je mieć na wszelki wypadek. Najlepiej w tej szpitalnej sytuacji sprawdzają mi się wkładki laktacyjne Chicco. Te wkładki (poza tym, że są duże i wygodne) pakowane są pojedynczo w foliowe opakowanie, a to oznacza, że możemy zabrać ze sobą do szpitala kilkanaście sztuk, a każda z tych wkładek będzie sterylnie zapakowana! To są też wkładki, które super się sprawdzają przez cały okres karmienia piersią, możemy je bowiem wrzucić do naszej przepastnej torby i nawet jeśli wyciągniemy je po tygodniu spomiędzy wilgotnego krakersa i brudnego bodziaka, to wkładka nadal będzie sterylnie czysta!

Butelka na wodę

Powiem szczerze – butelka na wodę była gadżetem numer jeden podczas mojego pobytu w szpitalu. Zazwyczaj piję tyle co nic, ale wiadomo, że zarówno wysiłek fizyczny w postaci urodzenia dziecka, jak i rozkręcanie laktacji, wymagają hektolitrów wody. Gdybym miała przy łóżku tylko kubek, to bym albo umarła z pragnienia, albo z przetrenowania chodząc od łóżka do dystrybutora z wodą. Nie chciałam kupować do szpitala butelki wody, gdyż nie lubię kupować wody w plastiku, więc postanowiłam zabrać ze sobą butelkę termiczną Cool Bottles. Nie jest duża (mieści w sobie 500 ml), ale dzięki temu, że jest termosem, to zawsze pod ręką miałam albo zimną wodę, albo ciepłą herbatę! 

Książka lub czytnik

Wiem, że posiadanie małego dziecka nie kojarzy się z posiadaniem czasu na czytanie książek, ale w tych pierwszych dniach życia znaczna część noworodków potrzebuje wyłącznie jedzenia i świętego spokoju. Może się więc okazać, że w trakcie tych pierwszych dwóch dób po porodzie wynudzicie się jak nigdy! Warto się na tę okoliczność zabezpieczyć i zabrać ze sobą niezbyt grubą książkę, a najlepiej czytnik. Ja w szpitalu przeczytałam pewnie kilkaset stron, bo Felka była bardzo spokojnym świeżo upieczonym noworodkiem. Oczywiście może wam się też trafić taki Franek (mi się kiedyś trafił) i nie będziecie mieć czasu na czytanie, bo trzeba będzie się zająć wykarmieniem wiecznie głodnego noworodka, ale w takim wypadku najwyżej nie wyciągniecie książki z torby.

Ubrania na wyjście

Jeszcze dwa tygodnie temu nie wrzuciłabym na listę rzeczy do zabrania dodatkowego kompletu ubrań dla mamy, gdyż jak wiadomo, wychodzimy w tych ciuchach, w których przyjechałyśmy do szpitala. Po pierwsze oszczędzamy miejsce w torbie, po drugie mamy 100% pewności, że się w te ciuchy zmieścimy. Ale może zdarzyć się tak, że wody odejdą wam zupełnie nieoczekiwanie na izbie przyjęć, zanim się przebierzemy w porodowe wdzianka i nasze ubranie, w którym mieliśmy wyjść, będzie mokre! I co wtedy? My musieliśmy kombinować, bo miałam do wyboru – albo suszyć ciuchy i buty w szpitalnej sali, albo poprosić Michała o przeszmuglowanie do szpitala czystych ciuchów. Wybrałam tę drugą opcję, ale dzisiaj wiem, że można było po prostu zapakować dodatkowe legginsy i bluzę do walizki.

Moje porodowe hity dla dziecka

Pieluchy ekologiczne Moltex Pure&Nature i chusteczki Water Wipes

torba do porodu

Jeszcze zanim urodziła się Felicja, to wiedziałam, że będzie pieluchowana wielorazowo. Przećwiczyłam to już przy Heli, więc tym razem od początku wiedziałam, na co się piszę. No, ale pieluchy wielorazowe w szpitalu to jednak lekka przesada. Zależało mi jednak na tym, by wybrane przeze mnie pieluchy były mimo wszystko choć trochę ekologiczne. No i tak się złożyło, że zgłosił się do mnie producent jednorazowych pieluch ekologicznych Moltex Pure&Nature z pytaniem, czy nie chciałabym razem z czytelniczkami mojego bloga przetestować tych pieluch. Dwa razy powtarzać mi nie trzeba, zgodziłam się od razu i w ten sposób w szpitalnej torbie znalazła się paczka pieluch Moltex. Do tego dorzuciłam moje absolutnie ulubione chusteczki nawilżane Water Wipes. Ten zestaw spisał się w szpitalu naprawdę przednio, dlatego został z Felką na dłużej, a my na wielorazówki przerzucamy się nieco wolniej niż zakładałam ;)

Pieluszki tetrowe

Powiem szczerze, że nie spodziewałam się tego, że najwięcej czasu poświęcę na poszukiwaniu pieluszek tetrowych. Jak wiadomo, potrzebne są przy każdym noworodku i niemowlaku, niezbędne minimum to dla mnie 5 sztuk, chociaż w szpitalu, w którym rodziłam, na liście było 10 sztuk! Tych pieluch używamy w sumie non-stop, więc dobrze jeśli są przyjemne wizualnie, z drugiej strony są zwykłą pieluchą, więc nie muszą kosztować 100 zł za sztukę. No i jeszcze muszą mieć odpowiednią wielkość (czyli mniej więcej 70 × 70 cm). Szukałam i szukałam, aż w końcu znalazłam muślinowe pieluszki Beaba – ładne, miękkie, z dość grubego materiału i pakowane po trzy sztuki. Dwa opakowania tych pieluszek wystarczą nam na najbliższe trzy lata intensywnego używania!

Bawełniane ubranka, które można prać w wyższej temperaturze

torba do porodu

Nie ma nic słodszego od maluśkich ubranek dla maluśkich dzieci. Już sam rozmiar sprawia, że się człowiek nad tymi ciuszkami rozczula, a jeśli do tego dojdą piękne wzory czy falbanki, to już łzy wzruszenia same płyną do oczu! Kiedy pakowałam ubrania do szpitala, to celowo omijałam wszystkie te z pięknymi wzorami, uszyte z delikatnych tkanin i z zaleceniem, by je prać w jak najniższej temperaturze. Szukałam raczej takich, które są uszyte z organicznej bawełny, ale nie mają żadnych pięknych nadruków, więc po wyjściu ze szpitala mogę je wyprać w temperaturze wyższej niż 40 stopni i na pewno w żaden sposób im to nie zaszkodzi. 

Właśnie z tego względu większość ubranek, które zabrałam ze sobą do szpitala to bodziaki i pajace polskiej marki nanaf organic. Ubranka uszyte są z bawełny, są w naturalnych kolorach i nie ma żadnej możliwości, by zniszczyły się w praniu! Bardzo polecam kompletowanie tej szpitalnej wyprawki właśnie u nich! A dodatkowym argumentem niech będzie to, że szyte są na moim ukochanym Dolnym Śląsku <3

Można zabrać do szpitala, ale nie trzeba

Laktator 

Z laktatorem to jest tak, że nigdy nie wiadomo, czy się przyda, czy nie. I normalnie bym napisała, żeby nie brać, bo jak będzie potrzebny, to ktoś dowiezie. Ale mamy pandemię i nie zawsze można cokolwiek dowieźć, więc jeśli szykujemy się do pierwszego porodu, to moim zdaniem lepiej zabrać i mieć na wszelki wypadek, niż potem się martwić. Jeśli spodziewamy się drugiego (czy kolejnego) dziecka, to raczej mamy już rozeznanie w tematach laktacyjnych i wiemy, czy laktator będzie nam potrzebny na samym początku, czy nie. 

Poduszka do karmienia

torba do porodu

Tutaj mam podobne przemyślenia, jak przy laktatorze. Normalnie bym sobie podarowała poduszkę i w razie czego kazała ojcu dziecka donieść, ale sytuacja jest, jaka jest i lepiej mieć taką poduszkę przy sobie. Ja wzięłam ze sobą poduszkę Poofi na rękę, bo jest to chyba najbardziej kompaktowa poduszka do karmienia. Zajmuje mało miejsca w walizce, a znacznie zwiększa wygodę karmienia (zwłaszcza w wąskim szpitalnym łóżku). Poduszkę ma ściągany pokrowiec, więc można go po powrocie ze szpitala wyprać. Chyba nie ma lepszej poduszki na takie szpitalne warunki, chociaż w domu zdecydowanie chętniej używam innych poduszek (o czym jeszcze kiedyś napiszę :)).

Biustonosz do karmienia

Biustonosze do karmienia znajdują się chyba na każdej liście wyprawkowej i chociaż sama mam absolutnie najwygodniejsze i najładniejsze biustonosze z Granatovo, to w szpitalu nie założyłam ich nawet raz. Już wyżej pisałam, że w tych pierwszych dniach po porodzie ostatnią rzeczą, jakiej potrzebują nasze piersi, jest uwięzienie ich w biustonoszu. Piersi są bolesne, brodawki poranione, więc naprawdę nie ma co dokładać im jeszcze biustonosza. Lepiej skupić się na wybraniu najwygodniejszych koszul nocnych do karmienia, a biustonosze zostawić na ten czas, kiedy piersi dojdą już ze sobą do ładu.

Butelka i smoczek dla dziecka

torba do porodu

Wydaję mi się, że nigdy nie zabierałam ze sobą do szpitala butelki na mleko modyfikowane ani smoczka. Bo plan miałam taki, że nie będę dokarmiać, albo że nie będzie potrzeby używać smoczka, a jeśli cokolwiek z tego zestawu okaże się niezbędne, to najwyżej się doniesie. No ale pandemia! Miałam więc ze sobą komplet smoczków Filibabba, które rzecz jasna wcześniej wygotowałam. Czy ich użyłam? Nie, ale gdyby była taka potrzeba, to miałam je pod ręką. Jeśli zaś chodzi o butelkę, to nie miałam jej ze sobą, gdyż szpital, w którym rodziłam, udostępniał butelki, jeśli dziecko wymagało dokarmiania. Gdyby było inaczej, to zapewne również butelka byłaby w mojej szpitalnej torbie.


I to by było na tyle, jeśli chodzi o moje przemyślenia. Rzecz jasna, nie jest to pełna lista rzeczy, które mogą przydać się w szpitalu. Taką znajdziecie (mam nadzieję) na stronie szpitala, w którym planujecie rodzić. Ale istnieje niezwykle duża szansa, że jeśli skorzystacie z moich rekomendacji, to będziecie z nich bardzo zadowolone. W końcu wszystko przetestowałam na sobie :)

zdjęcia: Agnieszka Wanat

Zobacz
więcej

Poradnik Wakacyjny: Gadżety na rodzinne biwakowanie

Poradnik Wakacyjny: Gadżety na rodzinne biwakowanie

Różne mamy style podróżowania, zanim pojawią się w naszym życiu dzieci. Jedni wybierają hotele z opcją all inclusive, inni cenią sobie wakacje pod namiotem, w przyczepie kempingowej czy w letniskowym domku ukrytym w głębi lasu.