Wielkimi krokami zbliża się grudzień, w trakcie którego nasze portfele opustoszeją, a nasze dzieci będą robić awantury, bo Mikołaj przyniósł im nie to, co chciały. Takie życie rodzica, że jakby się nie starał, to powód do płaczu zawsze się znajdzie. Dla mnie kupowanie prezentów świątecznych dla dzieci to stres. Głównie dlatego, że zwykle podczas wigilii jest więcej niż jedno dziecko, więc mam 100% szansę, że Franek będzie płakał, że chciał dostać to, co jego kuzyn. Emil będzie płakał, bo poczuje, że jego prezenty są zagrożone, a Lila zacznie ryczeć, bo ma prawie 2 lata i jest kobietą. Ja w tym czasie będę się zastanawiać, czemu ta baśniowa atmosfera świąt zawsze musi omijać mój dom.
W tym roku Franek po raz pierwszy napisze list do Świętego Mikołaja, żebym miała jakąkolwiek szansę na spełnienie oczekiwań. Lila jeszcze nic nie napisze, ale akurat o nią się nie martwię. Jak na prawdziwą kobietę przystało, po napisaniu listu zdążyłaby zmienić zdanie 1000 razy.
Prezenty dla dzieci zwykle kupuję na ostatnią chwilę, wtedy, gdy nie mam już szans na zamówienie czegokolwiek przez Internet. Zostają mi największe sklepy sieciowe, w których nie ma NIC oryginalnego. Same sztampowe zabawki, do tego znacznie droższe niż w małym sklepie. W tym roku blog mnie zmobilizował, żeby zająć się tym trochę wcześniej. I po tygodniu przeszukiwania stron z zabawkami przygotowałam dla was 60 różnych propozycji na prezenty dla dzieci w różnym wieku i dla rodziców o różnych zasobach finansowych. Najtańsza propozycja kosztuje 24zł a najdroższa 769zł. No i oczywiście prezenty pogrupowane są w grupy wiekowe wedle mojego uznania, ale akceptuję fakt, że dzieci rozwijają się w różnym tempie i mają różne zainteresowania, więc wcale nie musicie się stosować do moich sugestii :)
Ponieważ praca nad tą notką zajmuje mi znacznie więcej czasu niż przypuszczałam, będę zmuszona podzielić ją na kilka części (2 lub 3). Zacznę od prezentów dla najmłodszych dzieci – w wieku od roku do 3 lat, a w następnych notkach pokażę wam moje pomysły dla dzieci powyżej 3 i 5 roku życia.
W tym wieku moje dzieci uwielbiały wszelkie puzzle i układanki. Lila jest ogromną maniaczką drewnianych puzzli rybek z wędką (4) oraz puzzli ubieranek (2), gdzie nie ma jednego prawidłowego ułożenia elementów. Jeśli ktoś z was mieszka niedaleko Ikei to bardzo fajną i tanią propozycją jest „kolejka” MULA (1). Amatorom kąpieli proponuję dziecięcy zestaw do golenia (3), dzięki któremu chłopcy będą mogli naśladować tatę bez podkradania maszynki oraz piankowe puzzle (5), które po namoczeniu świetnie się przyklejają do wanny i kafli (pisałam o podobnych tutaj).
Jeśli nasz budżet kończy się na 100zł za prezent to dla małych fanów malowania proponuje pluszaki „Pokoloruj i zmyj” (1), o których pisałam tutaj. Dzieciom, które lubią się bujać można kupić w Ikei łosia na biegunach (3). Natomiast amatorzy prac manualnych na pewno ucieszą się z drewnianych puzzli Kaszubebe (2) lub z klocków gwiazdek (4) – recenzję podobnych klocków, dla nieco starszych dzieci można przeczytać tutaj. Bardzo fajnie sprawdzą się też oryginalne klocki Tobbles (5) albo świetne klocki-pudełka (6) – tu jest moja recenzja.
Największy wybór będą mieli Ci rodzice, którzy są w stanie wydać więcej niż 100zł. W tym przypadku moje propozycje to naprawdę tylko kilka spośród setek świetnych edukacyjnych zabawek. Zacznę od bardzo oryginalnej huśtawki – łosia (1). Dzieciom, które chcą się nauczyć ubierać samodzielnie można kupić specjalną lalkę do nauki ubierania (2). Chętnym do zabawy w sklep proponuję piękną drewnianą kasę sklepową (4). A tym maluchom, które lubią sprawdzać się w roli mamy lub taty można kupić elegancki drewniany wózek (3) lub przepiękną ręcznie szytą bawełnianą lalkę Lalankę (5).
Wbrew pozorom najtrudniej jest znaleźć ciekawe zabawki w cenie powyżej 300zł. Po pierwsze jest ich mało, po drugie rzadko jakoś znacząco różnią się od tych nieco tańszych zabawek. Ale udało się :) Bardzo fajną propozycją jest „Pulpit dyrygenta” (1). Jest to zabawka, która gra naśladując 13 różnych instrumentów, dziecko samo komponuje muzykę stawiając wybrane figurki z instrumentami na środkowy pulpit. Naprawdę bajka, bawiłam się tym sama przez 20 minut i nie mogłam się oderwać :) Gdyby ktoś z was miał w planie wydać 400zł na prezent dla mojej Lili, to proponuję właśnie tę zabawkę ;) Małym amatorom zimy polecam sanki (2), które zaprojektowane są z myślą o małych dzieciach – mają specjalne siedzisko i oparcie. Oczywiście, kiedy dziecko wyrośnie to siedzisko się odczepia i mamy sanki dla starszaka. Kolejne dwie propozycje to coś dla bardziej mobilnych dzieci – rowerek biegowy Early Rider (3), który świetnie się sprawdza, o czym możecie poczytać tutaj oraz przesłodki jeździk „Osiołek” (4), który będzie odpowiedni dla nieco mniej pewnie jeżdżących dzieci.
Oczywiście prezentów jest tysiące. Tylko w tych sklepach, które ja przejrzałam i są podlinkowane można znaleźć mnóstwo fantastycznych i nie zawsze drogich zabawek. Dlatego bardzo zachęcam wszystkich rodziców, żeby zamiast kupować w drogich sieciówkach poszukać w mniejszych sklepach czegoś znacznie bardziej oryginalnego, a przy tym tańszego.
Już jutro/pojutrze kolejna część mojej listy – propozycje prezentów dla starszych dzieci.






