Poradnik Wakacyjny: Plażowy niezbędnik

Poradnik Wakacyjny: Plażowy niezbędnik

Nie wiem, czy w tym roku nad polskim morzem znowu będą takie tłumy, jak ostatnio, ale jest to całkiem prawdopodobne. Jakby nie patrzeć to jedyne morze, do którego mamy dostęp zawsze i bez względu na wszystko. Jeśli planujecie nadmorskie wojaże, to koniecznie przeczytajcie mój plażowy niezbędnik.

U nas tydzień lub dwa nad Bałtykiem to wakacyjny standard od lat! Zdążyłam w tym czasie zdobyć mistrzowski tytuł w plażowaniu z jednym, dwójką i trójką dzieci! W tym roku wchodzę na nowy poziom plażowania z czwórką! Skromnie mówiąc, doszłam w zasadzie do perfekcji i jestem w stanie z zamkniętymi oczami skompletować plażowy niezbędnik, czyli rzeczy i zabawki, bez których na plażę po prostu nie pójdę. Warto też dodać, że bywały takie czasy, kiedy na tę plażę chodziłam sama z wielkim brzuchem i dwójką małych dzieci, więc jest to zestaw bardzo poręczny (bez dmuchanych wielorybów i delfinów)!

Przed wami mój plażowy niezbędnik!

Rozbijamy bazę na plaży

Umówmy się, że z punktu widzenia rodziców, którzy idą na plażę z dziećmi, najważniejsze jest to, żeby się rozłożyć na tej plaży blisko morza (żeby w spokoju obserwować bawiące się przy brzegu dzieci) i żeby zawsze mieć trochę cienia i w miarę możliwości niezapiaszczony koc! Jak to mamy, to na plaży możemy siedzieć godzinami!

Namiot plażowy Tribord/Iwiko/Radbug

plażowy niezbędnik
plażowy niezbędnik

Namiot plażowy to najlepsza alternatywa dla parawanu — osłania od wiatru i słońca, super szybko się rozkłada i składa. Nie zapewni nam takiej ochrony przed innymi plażowiczami jak wysoki i długi parawan ani nie pomieści naszego całego dobytku, ale da impuls do integracji i osłoni nasze ubrania, jedzenie i ręczniki :) Nasz namiot z Decathlonu (kiedyś Tribord, potem Iwiko, teraz Radbug) służy nam już dzielnie 7 lat i powiem szczerze, że jest to jeden z najlepszych zakupów wakacyjnych! Nie jest zbyt głęboki, więc w środku jest przewiew i dzieci mogą tam spać podczas plażowania bez ryzyka uduszenia się z braku powietrza. Po złożeniu jest bardzo mały, więc nawet kobieta w zaawansowanej ciąży z dwójką starszych dzieci jest w stanie go ogarnąć ;) Mój najulubieńszy i najukochańszy, od lat ten sam i nie zamienię go na nic, no, chyba że na nowy model, jak ten stary się rozsypie.

Jeśli macie ochotę poczytać o nim trochę więcej, to zapraszam TUTAJ, do mojej starej recenzji. A kupić można go w Decathlonie w cenie 159,99 zł.

Namiot plażowy LittleLife Family

plażowy niezbędnik
plażowy niezbędnik

Trzy lata temu dałam się namówić na przetestowanie większego (i droższego) namiotu plażowego. Szczerze mówiąc, mi niczego w moim namiocie nie brakuje, ale są tacy wśród was, którzy mówią, że namiot plażowy musi być duży, więc voila! Namiot LittleLife Family jest dużym namiotem, który świetnie sprawdzi się nie tylko na plaży, ale też w ogrodzie. W środku jest tyle miejsca, że spokojnie zmieści się tam cała rodzina, dwie taczki zabawek i torba jedzenia. Jest to super rozwiązanie na plażowanie podczas wietrznych dni, bo namiot daje super osłonę od wiatru. W dni upalne i bezwietrzne może być już różnie, w środku może robić się duszno, jeśli postanowimy dużą grupą zamknąć się w namiocie w poszukiwaniu cienia.

Taki namiot wymaga też już nieco pracy podczas rozkładania, więc zdecydowanie nie polecam go na krótkie wypady, bo może się potem okazać, że większość czasu spędziliście na rozbijaniu namiotu, ale na długie przesiadywanie na plaży będzie idealny. To, czego w tym namiocie mi brakuje to daszek chroniący od słońca – tak by można było siedzieć przed namiotem, ale być w cieniu. Ale za to dużym plusem jest to, że po złożeniu jest malutki i waży tylko 2.5 kg!

Namiot LittleLife Family kosztuje 328 zł i można go kupić w Fabryce Wafelków.

Koc plażowy

Najlepszy koc plażowo-piknikowy to koc Skip Hopa. Poznaliśmy się 7 lat temu i od tego czasu uważam, że nie ma lepszego. Jednakowoż rok temu pojawił się dość duży problem, gdyż koca tego kupić już nie można. Ja to jakoś przeżyję, gdyż ja ten koc mam i mają go wszyscy moi znajomi, ale co z tymi, którzy kupić go nie zdążyli?

Dla tych, co go kupić nie zdążyli rok temu, przetestowałam inne dostępne koce i o tym, jak oceniam koc plażowy z TK Maxxa, Lidla i Decathlonu, możecie przeczytać o TUTAJ. A w niezbędniku plażowym polecę wam koc z Decathlonu, gdyż ten właśnie koc sprawdził nam się całkiem nieźle (znacznie lepiej niż ten z Lidla) i można go kupić bez problemu (w przeciwieństwie do koca z TK Maxxa).

Koc Quechua z Decathlonie był mi bardzo często polecany przez czytelniczki, więc to sprawdzony typ! Dostępny jest w dwóch rozmiarach (140 × 170 cm i 170 × 210 cm), ja wybrałam ten mniejszy, bo bardziej odpowiada naszym potrzebom. Materiał, z którego wykonany jest koc to pikowany poliester, bardzo przyjemny w dotyku (pupa się do niego nie klei) i wodoodporny. Aczkolwiek moje subiektywne odczucie jest takie, że on jednak trochę chłonie wodę i nawet jeśli od razu wytrzemy z niego rozlane picie, to będzie wilgotny.

Ponieważ jest w miarę sztywny, to łatwo można go rozłożyć, nawet przy dużym wietrze na plaży. No i tabunowi dzieci bawiących się na kocu trudniej jest go zmierzwić, a przynajmniej w miarę szybko wraca do pierwotnego prostokątnego kształtu.

Największym minusem tego koca jest składanie. Producent chwali się, że ten koc po złożeniu zajmuje bardzo mało miejsca, co potwierdzam. Ale w naszym przypadku on miał taki rozmiar w sklepie i może potem ze 3 razy! Dla mnie koce z troczkami czy rzepami, które da się złożyć tylko wtedy, kiedy zwiniesz je w odpowiedni sposób to nieporozumienie. Zwijanie koca podczas bardzo wietrznej pogody na plaży, to zadanie mniej więcej tak samo przyjemne jak składanie tych namiotów, co się rozkładają „same” w „2 sekundy”, a składają w 20 minut przy użyciu instrukcji z YouTube! W rezultacie najczęściej koc trafiał niezwinięty do mojej torby. I w takiej sytuacji fakt, że ten koc jest malutki po złożeniu, nie ma żadnego znaczenia, bo składam go poprawnie tylko wtedy, kiedy mam czas i nie wieje! W przeciwnym razie muszę mieć na niego miejsce w torbie, a on kształtem przypomina coś pomiędzy kulą a walcem wcale nie małych rozmiarów.

Mimo to polecam, zwłaszcza że jest tani! Kosztuje 39,99 zł, dostępny jest w Decathlonie!

Otulacze, czyli plażowy niezbędnik dla niemowląt

Trzeba spędzić wakacje z niemowlakiem, żeby docenić genialność takich dużych pieluch zwanych otulaczami. Są to ogromne cieniutkie kocyki, które mogą być otulaczem, prześcieradełkiem do wózka, kocykiem, osłoną w trakcie karmienia piersią, baldachimem osłaniającym przed słońcem, ręcznikiem, a jak wam dziecko urośnie to nawet sukienką plażową! Najbardziej uniwersalny letni gadżet dla najmłodszych dzieci. Naprawdę polecam otulacz na pierwsze wakacje (i nie tylko), bo znajdziecie milion zastosowań dla niego i zastąpi wam sto innych rzeczy, które musielibyście ze sobą zabrać na plażę, gdyby nie on!

zabawki na plażę
zabawki na plażę

Otulacz Swaddler marki Lodger to duży (120 × 120 cm) kawałek miękkiej, przewiewnej bawełny. Bardzo delikatny i przyjemny w dotyku. Ma milion zastosowań i kilkanaście wzorów. Kupuje się go w dwupakach, co jest niezwykle praktyczne, bo możemy na zmianę je brudzić i prać. A schnie szybko, co docenimy na wyjazdach!

Otulacz Swaddler Lodger można kupić w sklepie Muppetshop. Teraz trwa promocja i za 2 sztuki zapłacimy niecałe 72 zł!

Otulacze Fresk uszyte są z bawełny organicznej. Sprzedawane są w dwupakach i mają prześliczne wzory. Lila, która niemowlakiem nie jest już od 8 lat, od razu powiedziała, że te otulacze są jej, bo można z nich zrobić świetne sukienki plażowe. Ale w tym roku będziemy negocjować, żeby mogła z nich skorzystać Felicja!

Duże otulacze Fresk (120 × 120 cm) kosztują 129 zł (za 2 sztuki) i można je kupić TUTAJ.

Plażowy niezbędnik – Zabawki do wody i piasku

Najlepsze, co może się nam przytrafić na plaży, to towarzystwo innych (najlepiej nieco starszych) dzieci. Wtedy mamy gwarancję świętego spokoju, gdyż dzieci nie będą chciały od nas nic – poza lodami, gotowaną kukurydzą i orzeszkami w karmelu. Jest to sytuacja idealna, w której własnych dzieci doglądamy jednym okiem, a drugie jest wyłącznie dla nas. Ale co zrobić, żeby inne (szczególnie nieco starsze) dzieci chciały się bawić z naszymi? Ja proponuję zarzucenie przynęty w postaci zaopatrzenia własnego potomstwa w tak fajne zabawki na plażę, że każdy będzie chciał się nimi bawić! Oto, moje propozycje.

Zabawki plażowe Quut

Zabawki plażowe Quut mamy od siedmiu lat i są zdecydowanym faworytem wszystkich dzieci, które znajdą je na plaży — największym powodzeniem zawsze cieszą się specjalne foremki do budowania wieży i rożki do kopania w piasku. Ja bardzo lubię wiaderko i uwielbiam się przyglądać, jak dzieciaki odkrywają, do czego służy trzyfunkcyjna łopatka i jak korzystać z bardzo dziwnych foremek. Uwielbiam te zabawki dlatego, że przełamują tradycyjne myślenie o tym, jak wyglądają zabawki do piasku i pozwalają dzieciom odkryć zupełnie nowe formy tej zabawy :) Jeśli chcecie przeczytać więcej na ich temat to TUTAJ jest bardziej obszerna recenzja zabawek :)

Zabawki Quut można kupić w sklepie Mama Gama w cenie 34-89 zł.

Silikonowe zabawki na plażę Scrunch

zabawki na plażę

Zabawki Scrunch to idealne rozwiązanie plażowe dla rodziców ceniących sobie kompaktowy ekwipunek plażowy. Zabawki wykonane są z silikonu, więc można je zwinąć tak, że ciężko będzie się domyślić, że to są zabawki plażowe. Równocześnie niczym nie różnią się od zwykłych zabawek w kwestii pojemności i możliwości zabawy. Nie łamią się, nie pękają – są odporne na dzieci i podróżowanie. A piłkę w sekundę się nadmuchuje (nie jest to taka typowa lekka piłka plażowa, tylko nieco cięższa, która nada się również do kopania). Idealnie kompaktowe zabawki na plażę

Zabawki Scrunch kosztują od 19 do 69 zł i można je kupić w sklepie Mama Gama.

Zabawki plażowe Liewood

Zabawki plażowe Liewood są bardzo podobne w formie do zabawek Scrunch, ale nieco bardziej designerskie. Wykonane są z miękkiego silikonu, więc wiaderko i konewkę można bez problemu zgnieść i wcisnąć do torby czy walizki. W trakcie zabawy w niczym nie odstają od tradycyjnych plastikowych zabawek.

Zabawki Liewood są po prostu przecudne i tegoroczna kolekcja tak bardzo mi się spodobała, że nawet rozważałam jej kupno, ale na szczęście się opanowałam, gdyż naprawdę nie potrzebujemy kolejnego zestawu zabawek. Niestety, ale inne produkty tej marki są równie piękne i radzę wam ich nie oglądać, bo będziecie chcieli mieć wszystkie (błagam, nie oglądajcie strojów kąpielowych, bo będziecie musieli je kupić swoich córkom i to najlepiej wszystkie)!

My oprócz zabawek do piasku mamy jeszcze bidon, koło do pływania i ręcznik marki Liewood i każda z tych rzeczy jest absolutnie cudowna! Wszystkie produkty Liewood znajdziecie w sklepie Muppetshop.

Zabawki plażowe Konges Slojd

Kolejne zabawki plażowe, które przykuwają uwagę to zestaw duńskiej marki Konges Slojd. Zabawki wykonane są z tritanu, lekkiego i wytrzymałego materiału. Kształt tych zabawek nawiązuje do morskich klimatów. Wiaderko, łopatka, sitko i grabie, to muszelki w odpowiednim kształcie. W zestawie znajduje się też jedna foremka w kształcie kraba, a całość mieści się w bawełnianej siatce, która pomoże nam nie zgubić zabawek przez cały sezon. Zestawy dostępne są w trzech kolorach – jasno różowym, niebieskim i beżowym. Standardowa cena to 185 zł, ale teraz dostępne są w promocji za 129 zł. Można je kupić w sklepie Muppetshop.

Oprócz zabawek plażowych Konges Slojd ma w swojej ofercie pasujące rękawki do pływania w kształcie muszelek. Są równie piękne co zabawki! Przeznaczone są dla dzieci o wadze od 15 do 30 kg (czyli mniej więcej od 3 do 6 lat). Dostępne są w kolorze beżowym w czerwone lub niebieskie kropki. Standardowa cena to 95 zł, ale w promocji można je kupić obecnie za 81 zł. Produkty tej marki znajdziecie w sklepie Muppetshop.

Okularki i maski BLING2O

zabawki na plażę

No to jest taki hit, że każdy chce to mieć! Okularki i maski do pływania Bling2O prezentują się tak cudnie, że przepadłam, gdy zobaczyłam je po raz pierwszy. No nie ma opcji, żeby przejść koło nich obojętnie, co z resztą widać po tym, że przed wakacjami nie jest łatwo je kupić. Wcale mnie nie dziwi, że są tak rozchwytywane. Nie są tanie, ale są dobrze wykonane – nie parują, chronią oczy przed promieniowaniem UV i mają wymienne noski, które pozwalają na lepsze dopasowanie okularków do buzi.

Kosztują 89 zł (okularki) i 149 zł (maski) i można je kupić w sklepie Baby&Travel.

Płetwa do pływania Swim Fin

zabawki na plażę
plaza-9

Płetwa Swimfin to nasz bezosobowy trener pływania — niezwykle skuteczny, bo po 2 tygodniach zabaw z płetwą w jeziorze, Franek zaczął sam pływać. Potem powtórzyliśmy to z Lilą, a w tym roku z Helą! Polecam więc każdemu dziecku, które chciałoby już pływać samo, ale nie czuje się jeszcze zbyt pewnie, płetwa da mu poczucie bezpieczeństwa, ale równocześnie będzie wymagała pracy rąk i nóg. Jest też absolutnie najfajniejsza do zabawy w rekina, co sprawi, że naprawdę każdy (łącznie z nami) będzie chciał się z naszym dzieckiem bawić!

Płetwę Swimfin można kupić między innymi TUTAJ w cenie 149 zł.

Dbamy, żeby dzieci były całe i zdrowe

Najgorsze, co może się przytrafić w trakcie takiego cudownego plażowego dnia, to zgubienie dziecka lub jego choroba. Zgubienie jest o tyle trudne, że w krótkim czasie przechodzimy 5 zawałów, a dziecko znajduje się tuż przed kolejnym. Oczywiście cały czas było schowane za parawanem sąsiada, bo znalazło tam ciekawą muszlę, ale to i tak nie zmienia faktu, że Ty jesteś już wrakiem człowieka. Choroba dzieci ma mniejsze szanse na wywołanie zawału, ale kaszel i zielone gluty eliminują nas z plażowego życia na jakiś czas, a to nie jest fajne. Dlatego polecam zadbać o to, aby nic z tych rzeczy nie miało miejsca — dziecko powinno być podpisane, a jego usta nie powinny być za bardzo sine.

Opaska informacyjna Infoband

plażowy niezbędnik

Dziecko można podpisać długopisem albo można założyć mu niezmywalną opaskę z numerem telefonu do rodziców. My stosowaliśmy to drugie rozwiązanie. Opaska infoband towarzyszyła nam zawsze w zatłoczonych miejscach, gdzie wystarczy tylko sekunda, żeby dziecko się zgubiło. Opaskę łatwo założyć, ale trudno zdjąć (dziecko samodzielnie tego nie zrobi), numery telefonów napisane długopisem trzymają się tam cały rok, pomimo że opaska wielokrotnie była moczona w różnych wodach. TUTAJ znajduje się dłuższa recenzja opaski.

Opaskę można kupić w sklepie podpisane.pl w cenie 18 zł.

Ręcznik szybkoschnący Lifeventure

plażowy niezbędnik
plażowy niezbędnik

W ramach ograniczania tobołów zabieranych na plażę warto pomyśleć o lekkich i cienkich ręcznikach, które zajmą zdecydowanie mniej miejsca niż grube ręczniki frotte. Jeśli mają one przy okazji zachować świeży zapach przez cały urlop, to warto kupić ręczniki Lifeventure szybkoschnące z technologią Polygiene. Świetne zarówno do wytarcia zmarzlucha, jak i do zawinięcia go w naleśnik :) Te ręczniki mają bardzo duży rozmiar (150 × 90 cm), dzięki czemu mogą służyć dzieciom również jako plażowe koce!

Ręczniki Lifeventure można kupić w sklepie Mama Gama, kosztują 99 zł.

Poncho Littlelife

plażowy niezbędnik
plażowy niezbędnik

Poncho Littlelife chroni dzieci przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych (UV 50+) i jest idealne dla starszaków, które po wyjściu z lodowatej wody wcale nie mają ochoty na siedzenie na kocu. Poncho zapinane pod pachami jest idealnym ręcznikiem do suszenia się w trakcie zabawy — nie przeszkadza w bieganiu, ani w kopaniu w piasku. Uszyte jest z materiału szybkoschnącego, dzięki czemu lepiej absorbuje wodę i zajmuje bardzo mało miejsca. Sprzedawane jest w dwóch rozmiarach: 1-3 lata i 3+ (Lila na zdjęciu ma wersję 3+).

Poncho Littlelife można kupić w sklepie Mama Gama w cenie 132 zł.

W czym przytargać na plażę ten cały plażowy niezbędnik?

Od razu mówię, że ten nasz ekwipunek wcale nie zajmuje dużo miejsca – namiot, koc, ręczniki szybkoschnące, do tego woda i przekąski. No i NOCNIK TURYSTYCZNY! Zapomniałabym, ale przy maluchach, to gadżet plażowy numer 1! Schody tak naprawdę zaczynają się podczas negocjacji dotyczących ilości zabawek zabieranych na plażę. Tutaj możemy sobie już narobić kłopotów i szybko okażę się, że plażowy niezbędnik stał się plażowym zbędnikiem! U nas sprawa wygląda tak, że w czasach, gdy dzieci nie opanowały jeszcze trudnej sztuki negocjacji, to my decydowaliśmy, ile gratów zabieramy, a gdy zaczęły negocjować, to zaczęły też te zabawki nosić. Czyli od kilku lat pierwsze wyjście na plażę wygląda mniej więcej tak, jakbyśmy się tam przeprowadzali, a każde kolejne już skromniutko, bo każde dziecko bierze tylko 2-3 zabawki! Polecam!

A w czym te zabawki nosimy? Rzecz jasna najlepsza jest torba z Ikei, która zmieści absolutnie wszystko, ale mam jeszcze dwa inne pomysły!

Worek Play&Go Outdoor

plażowy niezbędnik
plażowy niezbędnik

Gdybyście szukali bardziej stylowej torby plażowej, to mam dla was coś ekstra! Worki Play&Go powinniście kojarzyć, bo są to super worki na zabawki, które zamieniają się w matę do zabawy. Dwa lata temu Play&Go wypuściło pierwszy worek outdoorowy, który będzie idealny na plażę!

Do środka można wrzucić ręczniki, stroje kąpielowe, zabawki, a nawet prowiant. Po rozłożeniu worek może stać się niedużą plażową matą (o średnicy 140 cm). Worek uszyty jet z materiału przyjemnego w dotyku, ale wodoodpornego, dzięki czemu woda z zabawek chowanych w worku nie wydostanie się na zewnątrz. Na środku maty jest mała dziurka, przez którą wysypuje się nadmiar piasku zabranego z plaży. Dla większej wygody worek ma specjalny pasek, dzięki któremu łatwiej jest go nieść.

Przyznam szczerze, że jest to bardzo praktyczne rozwiązanie i dzieciom jakoś łatwiej idzie wrzucenie wszystkiego do rozłożonej na płasko maty niż do torby! Jeśli outdoorowy worek Play&Go przypadł wam do gustu, to możecie go kupić w sklepie Mama Gama w cenie 169 zł.

Siatkowa torba Rex London

plażowy niezbędnik

Torby uszyte z siatki są moim zdaniem najfajniejszym pomysłem na torbę plażową. Nie ma takiej możliwości, by na plaży nie wsypać sobie piasku do torby. To jest kompletnie niemożliwe bez względu na to, jak bardzo będziemy się starać. Więc skoro piasek w torbie, tak czy siak, będzie, to może od razu lepiej mieć torbę taką, która czyści się sama?

Mnie się marzy taka duża torba w stylu Play&Go z materiału, przez który piasek przeleci. No ale, póki co takiej torby nie znalazłam i muszę się zadowolić nieco mniejszą siatkową torbą Rex London. Jest świetna nie tylko na plażę, ale i na zakupy, a do tego kosztuje 33 zł! Kupić ją można w sklepie Baby&Travel.

Jeśli chodzi o plażowy niezbędnik to w zasadzie prawie wszystko. Brakuje tylko kremów przeciwsłonecznych i innych gadżetów chroniących przed słońcem. Ale te wszystkie gadżety przeciwsłoneczne znajdziecie w osobnym wpisie o TUTAJ.


Zawarte w tym wpisie linki, to linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nie, dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu drobną prowizję. W żaden sposób nie wpływa to na cenę, którą Ty zapłacisz, ale dla mnie będzie sygnałem, że cenisz moją rekomendację i spodobał Ci się mój plażowy niezbędnik :)


JEŚLI CHCECIE WIEDZIEĆ, CO JESZCZE POLECAM ZABRAĆ NA WAKACJE, TO ZAPRASZAM DO PRZECZYTANIA POZOSTAŁYCH WPISÓW Z PORADNIKA WAKACYJNEGO.

poradnik wakacyjny

Zobacz
więcej

Poradnik Wakacyjny: Gadżety na rodzinne biwakowanie

Poradnik Wakacyjny: Gadżety na rodzinne biwakowanie

Różne mamy style podróżowania, zanim pojawią się w naszym życiu dzieci. Jedni wybierają hotele z opcją all inclusive, inni cenią sobie wakacje pod namiotem, w przyczepie kempingowej czy w letniskowym domku ukrytym w głębi lasu.