Poradnik Wakacyjny: Plażowy niezbędnik

Tegoroczne wakacje planujemy z lekką rezerwą, pewnie niejeden z nas zrezygnował z zagranicznych wojaży i już wkrótce wszyscy razem rzucimy się mniej lub bardziej chętnie nad polskie morze. Może nie najcieplejsze, może z dzikim tłumem i mocno niepewną pogodą, ale przynajmniej blisko i bez przekraczania granic, co w tym roku jest niezwykle istotne.

U nas tydzień lub dwa nad Bałtykiem to wakacyjny standard od dziesięciu lat! Zdążyłam w tym czasie zdobyć mistrzowski tytuł w plażowaniu z jednym, dwójką i trójką dzieci! Skromnie mówiąc, doszłam w zasadzie do perfekcji i jestem w stanie z zamkniętymi oczami skompletować plażowy niezbędnik, czyli rzeczy i zabawki, bez których na plażę po prostu nie pójdę. Warto też dodać, że bywały takie czasy, kiedy na tę plażę chodziłam sama z wielkim brzuchem i dwójką małych dzieci, więc jest to zestaw bardzo poręczny (bez dmuchanych wielorybów i delfinów)!

Przed wami mój plażowy niezbędnik!

Rozbijamy bazę na plaży

Umówmy się, że z punktu widzenia rodziców, którzy idą na plażę z dziećmi, najważniejsze jest to, żeby się rozłożyć na tej plaży blisko morza (żeby w spokoju obserwować bawiące się przy brzegu dzieci) i żeby zawsze mieć trochę cienia i w miarę możliwości niezapiaszczony koc! Jak to jest, to na plaży możemy siedzieć godzinami!

Namiot plażowy Tribord/Iwiko

plażowy niezbędnik
plażowy niezbędnik

Namiot plażowy to najlepsza alternatywa dla parawanu — osłania od wiatru i słońca, super szybko się rozkłada i składa. Nie zapewni nam takiej ochrony przed innymi plażowiczami jak wysoki i długi parawan ani nie pomieści naszego całego dobytku, ale da impuls do integracji i osłoni nasze ubrania, jedzenie i ręczniki :) Nasz namiot z Decathlonu (kiedyś Tribord teraz Iwiko) służy nam już dzielnie 6 lat i powiem szczerze, że jest to jeden z najlepszych zakupów wakacyjnych! Nie jest zbyt głęboki, więc w środku jest przewiew i dzieci mogą tam spać podczas plażowania bez ryzyka uduszenia się z braku powietrza. Po złożeniu jest bardzo mały, więc nawet kobieta w zaawansowanej ciąży z dwójką starszych dzieci jest w stanie go ogarnąć ;) Mój najulubieńszy i najukochańszy, od lat ten sam i nie zamienię go na nic.

Jeśli macie ochotę poczytać o nim trochę więcej, to zapraszam TUTAJ, do mojej starej recenzji. A kupić można go w Decathlonie w cenie 149,99 zł.

Namiot plażowy LittleLife Family

plażowy niezbędnik
plażowy niezbędnik

Dwa lata temu dałam się namówić na przetestowanie większego (i droższego) namiotu plażowego. Szczerze mówiąc, mi niczego w moim namiocie nie brakuje, ale są tacy wśród was, którzy mówią, że namiot plażowy musi być duży, więc voila! Namiot LittleLife Family jest dużym namiotem, który świetnie sprawdzi się nie tylko na plaży, ale też w ogrodzie. W środku jest tyle miejsca, że spokojnie zmieści się tam cała rodzina, dwie taczki zabawek i torba jedzenia. Jest to super rozwiązanie na plażowanie podczas wietrznych dni, bo namiot daje super osłonę od wiatru. W dni upalne i bezwietrzne może być już różnie, w środku może robić się duszno, jeśli postanowimy dużą grupą zamknąć się w namiocie w poszukiwaniu cienia.

Taki namiot wymaga też już nieco pracy podczas rozkładania, więc zdecydowanie nie polecam go na krótkie wypady, bo może się potem okazać, że większość czasu spędziliście na rozbijaniu namiotu, ale na długie przesiadywanie na plaży będzie idealny. To, czego w tym namiocie mi brakuje to daszek chroniący od słońca – tak by można było siedzieć przed namiotem, ale być w cieniu. Ale za to dużym plusem jest to, że po złożeniu jest malutki i waży tylko 2.5 kg!

Namiot LittleLife Family kosztuje 328 zł i można go kupić w Fabryce Wafelków.

Koc piknikowy Skip Hop

plażowy niezbędnik
plażowy niezbędnik

Najlepszy koc plażowo-piknikowy to koc Skip Hopa. Poznaliśmy się 6 lat temu i od tego czasu nie znalazł on jeszcze żadnego godnego konkurenta. Jednakowoż w tym roku pojawił się dość duży problem, gdyż koca tego już nikt nie produkuje, a w sklepach zdążył się wyprzedać. Ja jeszcze jakoś to przeżyję, gdyż ja ten koc mam i mają go wszyscy moi znajomi, ale co z tymi, którzy kupić go nie zdążyli?

Dlatego już od przyszłego tygodnia zaczynam testowanie 3 innych koców piknikowo-plażowych, które poleciliście mi wy, w komentarzach na Facebooku. W mojej kolekcji koców do testowania mam już koc z TKMaxxa i Decathlonu, czekam jeszcze na koc z Lidla. Zobaczymy, co z tego wyjdzie i który koc zasili mój plażowy niezbędnik!

A co powinien mieć koc piknikowy, żeby dorównać Skip Hopowi? Powinien być wykonany z materiału nieprzemakalnego, niełapiącego piasku ani brudu, ale mimo wszystko przyjemnego w dotyku. Powinien łatwo się składać i po złożeniu być wygodny do niesienia. A gdyby miał, tak jak Skip Hop, kieszeń termoizolacyjną (do której wrzucałam portfel, telefon, wilgotne chusteczki i dwa litry picia), to już w ogóle ideał. No i jeszcze, żeby po 5 latach wyglądał tak, jak w dniu zakupu. Coś czuję, że mam trochę wygórowane oczekiwania, ale zobaczymy!

O wyniki testu proszę się dowiadywać w przyszłym tygodniu!

Otulacze, czyli plażowy niezbędnik dla niemowląt

Trzeba spędzić wakacje z niemowlakiem, żeby docenić genialność takich dużych pieluch zwanych otulaczami. Są to ogromne cieniutkie kocyki, które mogą być otulaczem, prześcieradełkiem do wózka, kocykiem, osłoną w trakcie karmienia piersią, baldachimem osłaniającym przed słońcem, ręcznikiem, a jak wam dziecko urośnie to nawet sukienką plażową! Najbardziej uniwersalny letni gadżet dla najmłodszych dzieci. Naprawdę polecam otulacz na pierwsze wakacje (i nie tylko), bo znajdziecie milion zastosowań dla niego i zastąpi wam sto innych rzeczy, które musielibyście ze sobą zabrać na plażę, gdyby nie on!

zabawki na plażę
zabawki na plażę

Otulacz Swaddler marki Lodger to duży (120 × 120 cm) kawałek miękkiej, przewiewnej bawełny. Bardzo delikatny i przyjemny w dotyku. Ma milion zastosowań i kilkanaście wzorów. Kupuje się go w dwupakach, co jest niezwykle praktyczne, bo możemy na zmianę je brudzić i prać. A schnie szybko, co docenimy na wyjazdach!

Otulacz Swaddler Lodger można kupić w sklepie Muppetshop w cenie 129 zł lub 152 zł za dwie sztuki.

Otulacze Fresk można kupić w Polsce od tego roku i moim zdaniem warto się im przyjrzeć. Są uszyte z bawełny organicznej, są duże (120 × 120 cm), sprzedawane są w dwupakach i mają prześliczne wzory. U nas Lila, która niemowlakiem nie jest już od 7 lat, od razu powiedziała, że te otulacze są jej, bo można z nich zrobić świetne sukienki plażowe. Jak powiedziała, tak zrobiła!

Otulacze Fresk kosztują 129 zł (za 2 sztuki) i można je kupić w Fabryce Wafelków.

Plażowy niezbędnik – Zabawki do wody i piasku

Najlepsze, co może się nam przytrafić na plaży, to towarzystwo innych (najlepiej nieco starszych) dzieci. Wtedy mamy gwarancję świętego spokoju, gdyż dzieci nie będą chciały od nas nic – poza lodami, gotowaną kukurydzą i orzeszkami w karmelu. Jest to sytuacja idealna, w której własnych dzieci doglądamy jednym okiem, a drugie jest wyłącznie dla nas. Ale co zrobić, żeby inne (szczególnie nieco starsze) dzieci chciały się bawić z naszymi? Ja proponuję zarzucenie przynęty w postaci zaopatrzenia własnego potomstwa w tak fajne zabawki na plażę, że każdy będzie chciał się nimi bawić! Oto, moje propozycje.

Zabawki plażowe Quut

Zabawki plażowe Quut mamy od sześciu lat i są zdecydowanym faworytem wszystkich dzieci, które znajdą je na plaży — największym powodzeniem zawsze cieszą się specjalne foremki do budowania wieży i rożki do kopania w piasku. Ja bardzo lubię wiaderko i uwielbiam się przyglądać, jak dzieciaki odkrywają, do czego służy trzyfunkcyjna łopatka i jak korzystać z bardzo dziwnych foremek. Uwielbiam te zabawki dlatego, że przełamują tradycyjne myślenie o tym, jak wyglądają zabawki do piasku i pozwalają dzieciom odkryć zupełnie nowe formy tej zabawy :) Jeśli chcecie przeczytać więcej na ich temat to TUTAJ jest bardziej obszerna recenzja zabawek :)

Zabawki Quut można kupić w sklepie Mama Gama w cenie 34-85 zł.

Silikonowe zabawki na plażę Scrunch

zabawki na plażę
zabawki na plażę

Zabawki Scrunch to idealne rozwiązanie plażowe dla rodziców ceniących sobie kompaktowy ekwipunek plażowy. Zabawki wykonane są z silikonu, więc można je zwinąć tak, że ciężko będzie się domyślić, że to są zabawki plażowe. Równocześnie niczym nie różnią się od zwykłych zabawek w kwestii pojemności i możliwości zabawy. Nie łamią się, nie pękają – są odporne na dzieci i podróżowanie. A piłkę w sekundę się nadmuchuje (nie jest to taka typowa lekka piłka plażowa, tylko nieco cięższa, która nada się również do kopania). Idealnie kompaktowe zabawki na plażę

Zabawki Scrunch kosztują od 17 do 69 zł i można je kupić w sklepie Mama Gama.

Zabawki plażowe Liewood

Zabawki plażowe Liewood są bardzo podobne w formie do zabawek Scrunch, ale nieco bardziej designerskie. Wykonane są z miękkiego silikonu, więc wiaderko i konewkę można bez problemu zgnieść i wcisnąć do torby czy walizki. W trakcie zabawy w niczym nie dostają od tradycyjnych plastikowych zabawek. Zabawki można kupić w czterech kolorach z czterema zwierzęcymi buźkami. U nas na te buźki jest szał i dziewczyny kłócą się o to, która z nich będzie się bawić konewką-królikiem, a która wiaderkiem-pandą.

Zabawki są po prostu przecudne i niestety, ale to nie są jedyne produkty tej marki. Jest ich więcej i radzę wam ich nie oglądać, bo będziecie chcieli mieć wszystkie (błagam, nie oglądajcie strojów kąpielowych, bo będziecie musieli je kupić swoich córkom i to najlepiej wszystkie)!

My oprócz zabawek do piasku mamy jeszcze bidon, koło do pływania i ręcznik marki Liewood i każda z tych rzeczy jest absolutnie cudowna! Wszystkie produkty Liewood znajdziecie w sklepie Muppetshop, a zabawki plażowe kosztują od 39 zł do 119 zł.

Okularki i maski BLING2O

zabawki na plażę

No to jest taki hit, że każdy chce to mieć! Okularki i maski do pływania Bling2O prezentują się tak cudnie, że przepadłam, gdy zobaczyłam je po raz pierwszy. No nie ma opcji, żeby przejść koło nich obojętnie, co z resztą widać po tym, że przed wakacjami nie jest łatwo je kupić. Wcale mnie nie dziwi, że są tak rozchwytywane. Nie są tanie, ale są dobrze wykonane – nie zaparowują, chronią oczy przed promieniowaniem UV i mają wymienne noski, które pozwalają na lepsze dopasowanie okularków do buzi.

Kosztują 89 zł (okularki) i 149 zł (maski) i można je kupić w sklepie Baby&Travel.

Płetwa do pływania Swim Fin

zabawki na plażę
plaza-9

Płetwa Swimfin to nasz bezosobowy trener pływania — niezwykle skuteczny, bo po 2 tygodniach zabaw z płetwą w jeziorze, Franek zaczął sam pływać. Polecam więc każdemu dziecku, które chciałoby już pływać samo, ale nie czuje się jeszcze zbyt pewnie, płetwa da mu poczucie bezpieczeństwa, ale równocześnie będzie wymagała pracy rąk i nóg. Jest też absolutnie najfajniejsza do zabawy w rekina, co sprawi, że naprawdę każdy (łącznie z nami) będzie chciał się z naszym dzieckiem bawić!

Płetwę Swimfin można kupić między innymi TUTAJ w cenie 129 zł.

Dbamy, żeby dzieci były całe i zdrowe

Najgorsze, co może się przytrafić w trakcie takiego cudownego plażowego dnia, to zgubienie dziecka lub jego choroba. Zgubienie jest o tyle trudne, że w krótkim czasie przechodzimy 5 zawałów, a dziecko znajduje się tuż przed kolejnym. Oczywiście cały czas było schowane za parawanem sąsiada, bo znalazło tam ciekawą muszlę, ale to i tak nie zmienia faktu, że Ty jesteś już wrakiem człowieka. Choroba dzieci ma mniejsze szanse na wywołanie zawału, ale kaszel i zielone gluty eliminują nas z plażowego życia na jakiś czas, a to nie jest fajne. Dlatego polecam zadbać o to, aby nic z tych rzeczy nie miało miejsca — dziecko powinno być podpisane, a jego usta nie powinny być za bardzo sine.

Opaska informacyjna Infoband

plażowy niezbędnik

Dziecko można podpisać długopisem albo można założyć mu niezmywalną opaskę z numerem telefonu do rodziców. My stosujemy to drugie. Opaska infoband towarzyszy nam zawsze w zatłoczonych miejscach, gdzie wystarczy tylko sekunda, żeby dziecko się zgubiło. Opaskę łatwo założyć, ale trudno zdjąć (dziecko samodzielnie tego nie zrobi), numery telefonów napisane długopisem trzymają się tam cały rok, pomimo że opaska wielokrotnie była moczona w różnych wodach. TUTAJ znajduje się dłuższa recenzja opaski.

Opaskę można kupić w sklepie podpisane.pl w cenie 18 zł.

Sukienki i bluzy plażowe Reima

plażowy niezbędnik

Moim zdaniem najlepszym strojem po kąpieli na plaży są ręcznikowe sukienki i bluzy. Takie ciuchy super chłoną wilgoć (chociaż ja i tak najpierw osuszam dzieciaki ręcznikiem) i można w nich się swobodnie bawić do czasu, aż usta stracą sino-fioletowy kolor, a ciało przestanie się telepać. Zawsze polowałam na takie sukienki w różnych sieciówkach, ale jakiś czas temu odkryłam, że Reima ma je w standardzie :) Polecam! Dziewczynki mają sukienki Genua (149 zł, przeceniona teraz na 89 zł), a Franek bluzę Hafen (169 zł, ale teraz przeceniona na 101 zł).

Ręcznik szybkoschnący Lifeventure

plażowy niezbędnik
plażowy niezbędnik

W ramach ograniczania tobołów zabieranych na plażę warto pomyśleć o lekkich i cienkich ręcznikach, które zajmą zdecydowanie mniej miejsca niż grube ręczniki frotte. Jeśli mają one przy okazji zachować świeży zapach przez cały urlop, to warto kupić ręczniki Lifeventure szybkoschnące z technologią Polygiene. Świetne zarówno do wytarcia zmarzlucha, jak i do zawinięcia go w naleśnik :) Te ręczniki mają bardzo duży rozmiar (150 × 90 cm), dzięki czemu mogą służyć dzieciom również jako plażowe koce!

Ręczniki Lifeventure można kupić w sklepie Mama Gama, kosztują 99 zł.

Poncho Littlelife

plażowy niezbędnik
plażowy niezbędnik

Poncho Littlelife chroni dzieci przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych (UV 50+) i jest idealne dla starszaków, które po wyjściu z lodowatej wody wcale nie mają ochoty na siedzenie na kocu. Poncho zapinane pod pachami jest idealnym ręcznikiem do suszenia się w trakcie zabawy — nie przeszkadza w bieganiu, ani w kopaniu w piasku. Uszyte jest z materiału szybkoschnącego, dzięki czemu lepiej absorbuje wodę i zajmuje bardzo mało miejsca. Sprzedawane jest w dwóch rozmiarach: 1-3 lata i 3+ (Lila na zdjęciu ma wersję 3+) i kilku wersjach kolorystycznych.

Poncho Littlelife można kupić w sklepie Mama Gama w cenie 132 zł.

W czym przytargać na plażę ten cały plażowy niezbędnik?

Od razu mówię, że ten nasz ekwipunek wcale nie zajmuje dużo miejsca – namiot, koc, ręczniki szybkoschnące, do tego woda i przekąski. No i NOCNIK TURYSTYCZNY! Zapomniałabym, ale przy maluchach, to gadżet plażowy numer 1! Schody tak naprawdę zaczynają się podczas negocjacji dotyczących ilości zabawek zabieranych na plażę. Tutaj możemy sobie już narobić kłopotów i szybko okażę się, że plażowy niezbędnik stał się plażowym zbędnikiem! U nas sprawa wygląda tak, że w czasach, gdy dzieci nie opanowały jeszcze trudnej sztuki negocjacji, to my decydowaliśmy, ile gratów zabieramy, a gdy zaczęły negocjować, to zaczęły też te zabawki nosić. Czyli od kilku lat pierwsze wyjście na plażę wygląda mniej więcej tak, jakbyśmy się tam przeprowadzali, a każde kolejne już skromniutko, bo każde dziecko bierze tylko 2-3 zabawki! Polecam!

A w czym te zabawki nosimy? Rzecz jasna najlepsza jest torba z Ikei, która zmieści absolutnie wszystko, ale mam jeszcze dwa inne pomysły!

Worek Play&Go Outdoor

plażowy niezbędnik
plażowy niezbędnik

Gdybyście szukali bardziej stylowej torby plażowej, to mam dla was coś ekstra! Worki Play&Go powinniście kojarzyć, bo są to super worki na zabawki, które zamieniają się w matę do zabawy. Dwa lata temu Play&Go wypuściło pierwszy worek outdoorowy, który będzie idealny na plażę!

Do środka można wrzucić ręczniki, stroje kąpielowe, zabawki, a nawet prowiant. Po rozłożeniu worek może stać się niedużą plażową matą (o średnicy 140 cm). Worek uszyty jet z materiału przyjemnego w dotyku, ale wodoodpornego, dzięki czemu woda z zabawek chowanych w worku nie wydostanie się na zewnątrz. Na środku maty jest mała dziurka, przez którą wysypuje się nadmiar piasku zabranego z plaży. Dla większej wygody worek ma specjalny pasek, dzięki któremu łatwiej jest go nieść.

Przyznam szczerze, że jest to bardzo praktyczne rozwiązanie i dzieciom jakoś łatwiej idzie wrzucenie wszystkiego do rozłożonej na płasko maty niż do torby! Jeśli outdoorowy worek Play&Go przypadł wam do gustu, to możecie go kupić w sklepie Mama Gama w cenie 169 zł.

Siatkowa torba Rex London

plażowy niezbędnik

Torby uszyte z siatki są moim zdaniem najfajniejszym pomysłem na torbę plażową. Nie ma takiej możliwości, by na plaży nie wsypać sobie piasku do torby. To jest kompletnie niemożliwe bez względu na to, jak bardzo będziemy się starać. Więc skoro piasek w torbie, tak czy siak, będzie, to może od razu lepiej mieć torbę taką, która czyści się sama?

Mnie się marzy taka duża torba w stylu Play&Go z materiału, przez który piasek przeleci. No ale, póki co takiej torby nie znalazłam i muszę się zadowolić nieco mniejszą siatkową torbą Rex London. Jest świetna nie tylko na plażę, ale i na zakupy, a do tego kosztuje 33 zł! Kupić ją można w sklepie Baby&Travel.

Jeśli chodzi o plażowy niezbędnik to w zasadzie prawie wszystko. Brakuje tylko kremów przeciwsłonecznych i innych gadżetów chroniących przed słońcem. Ale przyznam szczerze, zrobił się z tej ochrony przeciwsłonecznej taki obszerny materiał, że będzie osobnym wpisem. Tak że bądźcie czujni, już niedługo na blogu o wszystkim, co pomoże ochronić dzieci przed słońcem!


Zawarte we wpisie „Poradnik Wakacyjny: Plażowy niezbędnik” linki, to linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nie, dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu drobną prowizję. W żaden sposób nie wpływa to na cenę, którą Ty zapłacisz, ale dla mnie będzie sygnałem, że cenisz moją rekomendację i spodobał Ci się mój plażowy niezbędnik :)


A JEŚLI PLAŻOWY NIEZBĘDNIK TO DLA WAS MAŁO I CHCECIE WIEDZIEĆ, CO JESZCZE POLECAM ZABRAĆ NA WAKACJE, TO ZAPRASZAM DO PRZECZYTANIA POZOSTAŁYCH WPISÓW Z PORADNIKA WAKACYJNEGO.

poradnik wakacyjny