To już rok!

Właśnie się zorientowałam, że minął pierwszy rok prowadzenia bloga, w związku z czym nie chciałam marnować szansy na podsumowanie tego, co się w ciągu ostatnich 12 miesięcy wydarzyło i rzuciłam wszystkie inne symultanicznie pisane recenzje na rzecz mojego święta. Przez ostatni rok działo się naprawdę bardzo dużo, a ja zakładając bloga nie miałam zielonego pojęcia, jak to się wszystko potoczy. Przede wszystkim nie mogłam przewidzieć czy chęć na pisanie nie przejdzie mi po kilku tygodniach. I pomimo lepszych i gorszych okresów twórczych, blog cały czas istnieje i rozwija się w takim kierunku, którego rok temu nie przewidziałam, bo miał być to blog tylko o przedmiotach, a okazało się, że coraz więcej w nim emocji. Dzięki blogowaniu poznałam wielu fantastycznych ludzi, i nie chodzi mi tylko o czytelników, których w tym czasie przewinęło się ponad 50 tysięcy, ale też o innych blogerów, którzy często okazywali się bardzo inspirującymi ludźmi, których do życia napędza pasja. Po raz kolejny przekonałam się, że wystarczy się nieco otworzyć na innych ludzi, a życie nabierze rumieńców. No i warto robić coś z poza rutyny praca-dom. Bo nawet jeśli lubisz swoją pracę a czas spędzony z rodziną jest dla Ciebie ważny, to warto mieć coś w 100% swojego, coś co pozwoli oderwać się chociaż na chwilę od pracy, albo od rodziny, coś do czego nikt inny poza Tobą nie będzie miał wstępu. Dla mnie bez wątpienia od 12 miesięcy moją pasją i czymś na co poświęcam mój cały wolny czas jest blog. I jeśli czegoś mi w moim życiu brakuje, to jest to czas na prowadzenie bloga. Mam tyle fajnych pomysłów na to o czym i z kim pisać i mam nadzieję, że uda mi się w przyszłości chociaż część moich blogowych pomysłów zrealizować.

A tymczasem w ramach podsumowania 5 najbardziej popularnych notek stulecia. Szczerze mówiąc jak patrzę sobie na to co znalazło się w tej piątce, to mam jeden wniosek – najbardziej popularne jest to, po czym popularności się w ogóle nie spodziewałam ;)

5. Najdroższe wózki świata

Wiadomo czego w Googlu szukają Polacy ;) Jak mieć dziecko to na bogato, żeby sąsiedzi nie pomyśleli, że nas nie stać :) Jeśli chodzi o mnie to ja, pomimo mojego wózkowego szaleństwa nigdy nic z tej listy nie kupiłam, ale jeśli was coś kusi to dajcie znać, baaaardzo chętnie przetestuję :)

4. Ubranka Lupilu

Za to ubranek Lupilu kupuję w Lidlu tyle ile znajdę w rozmiarze moich dzieci. Nic nie poradzę na to, że Lupilu uwielbiam, za niską cenę i dobrą jakość. No i trzeba przyznać, że z akcji na akcję te ubranka są coraz ładniejsze i coraz bardziej nadążające za dziecięcą modą.

3. Jak przetrwać dzień samotnej matki?

Jeden z moich ulubionych wpisów, który stał się niezwykle popularny dzięki temu, że Chujowa Pani Domu postanowiła się nim podzielić na Facebooku. To dla mnie jedno z większych blogowych wyróżnień! Bo Chujową Panią Domu bywam dość często, a dzięki relacji z Dnia Samotnej Matki mogłam się znaleźć na tak zacnym facebookowym fan page’u :)

2. 10 punktów o tym, jak nie kupować fotelika samochodowego

Wpis, który udowadnia, że niestety rodzice bywają ogromnymi ignorantami jeśli chodzi o życie i zdrowie własnego dziecka. Dzięki tej notce, w której wyrzucam z siebie wszelkie fotelikowe frustracje otrzymałam od czytelników wiele maili z podziękowaniem za to, że zmusiłam ich do wyedukowania się z zakresu bezpiecznego przewożenia dzieci. No i nie byłabym blogerką, gdyby właśnie ten wpis nie obdarzył mnie pierwszymi radykalnymi hejterami. Ja jedynie chciałam, żeby wasze dzieci były bezpieczne, ale ostateczny wybór i tak należy do rodziców.

1. Kosz mojżesza – idealne łóżeczko dla noworodka

Wpiszcie w Google „Kosz mojżesza” i zobaczcie co jest na 4 miejscu – tak to ja, załapałam się do wyszukiwarki, czas dopisać to do CV! A tak na poważnie, ten wpis to nie tylko opinia o koszu, ale też moje zdanie na temat tego, dlaczego jest to idealne łóżeczko dla noworodka. Nie jestem zwolenniczką spania z dzieckiem, ale zawsze chciałam mieć noworodka blisko siebie (żeby co 2 minuty sprawdzać czy oddycha ;)). Ten gadżet to dla mnie idealne rozwiązanie, zresztą nie tylko dla mnie, bo wielu znajomych namówiłam na kosz mojżesza i nikt jeszcze z reklamacjami nie wrócił :)