Tula Free to Grow – nosidło, które rośnie razem z dzieckiem

tula free to grow

Tula Baby była pierwszym nosidłem, które kupiłam i była to miłość od pierwszego noszenia. Wygodne zarówno dla mnie, jak i dla rocznej Lili stało się kompanem każdej dłuższej i krótszej wędrówki. Gdyby nie moja niestałość uczuciowa i skłonność do eksperymentowania, to pewnie pozostałabym jej wierna, dopóki nie rozłączyłaby nas waga najmłodszej z córek. Tak się jednak nie stało. Za bardzo rozsmakowałam się w testowaniu bardziej egzotycznych nosideł, które niejednokrotnie okazywały […]

czytaj dalej

Isara – nasza nowa nosidełkowa miłość

Isara to nowa w Polsce marka nosidełek, która pochodzi z Rumunii. Stworzona została przez Monicę Olariu — mamę dwójki dzieci i doradcę noszenia. Jest więc to odpowiedź na potrzeby rodziców, z dbałością o prawidłowy rozwój dzieci. Mnie Isara przekonała do siebie nosidłem Toddler z regulacją szerokości i długości panelu, które pasuje na dzieci od ok. 80 cm wzrostu, aż do 104 cm. Jest to jedyne (poza Fidellą Fusion) nosidło, które mogę idealnie […]

czytaj dalej

Jak wybrać nosidełko dla dziecka?

Kiedyś myślałam, że wybór nosidełka dla dziecka jest mega prosty. Wystarczy kupić Tulę lub Manducę. Potem kupiłam Tulę i okazało się, że wbrew temu, co myślałam, nie jest to nosidło idealne. Zaczęłam zauważać, że istnieje dużo innych nosidełek, część z nich jest dobra, ale każde jest równie nieidealne. W międzyczasie zaczęłam nosić w chuście i skończyłam kurs Doradców Noszenia, na którym dowiedziałam się, że nieidealni rodzice i nieidealne dzieci […]

czytaj dalej

Co to jest Mei Tai i jak to się nosi?

Noszenie dziecka w chuście to marzenie prawie każdej przyszłej mamy. Jeszcze przed porodem wyobraża sobie ona, jak to będzie pięknie dziecko tą piękną chustą motała wokół siebie i chodziła na spacery, ściągając na siebie zazdrosne spojrzenia wózkowych matek, bo taka piękna chusta, taka piękna ona i takie piękne to wiązanie. Potem z tymi chustami to różnie bywa, niektórym idzie całkiem dobrze, a inne stoją nad pięcioma metrami tego […]

czytaj dalej

Hipseat – moje ulubione nosidło na spacery z dwulatkiem

Nosidełko Hipseat mamy już od wakacji, ale do niedawna używałam go bardzo sporadycznie. Głównie po to, żeby je przetestować, zanim opiszę nosidło na blogu. Od miesiąca jest to mój główny gadżet podczas spacerów z dwuletnią Helenką, która ma obecnie fazę na tak zwane chodzenie przerywane. Chodzenie przerywane charakteryzuje się dramatyczną potrzebą przemieszczania się na własnych nogach, które co 100 metrów zamienia się w dramatyczną potrzebę bycia niesioną […]

czytaj dalej

Bondolino – w poszukiwaniu idealnego nosidła

Poszukiwanie nosidła idealnego każdy polski rodzic rozpoczyna od BabyBjörna. Niektórzy na tym kończą, bo przeraża ich fakt, że nosidła mogą różnić się nie tylko kolorami. Poza tym, skoro pani w tym największym dziecięcym sklepie ma tylko takie nosidło, to znaczy, że jest dobre. W sumie nie ma co winić rodziców, że nie mają czasu na własną rękę szkolić się z wisiadeł i nosideł, po prostu ufają sprzedawcom, bo w końcu oni […]

czytaj dalej

Poradnik wiosenny – piesze wyprawy

Kiedy na dworze robi się cieplutko, to wychodzimy ze swoich norek, jak małe robaczki, które stęskniły się za widokiem słońca. Jest nas wtedy więcej — w parkach, na placach zabaw, w lasach, na plażach i w górach. Wiemy, że słońce i ciepło mamy tylko przez kilka miesięcy, więc musimy się nim nacieszyć, zanim znowu zapadniemy w zimowy sen, a miejski krajobraz przykryje się brudnym, rozjechanym przez samochody śniegiem. Uśmiecham się na samą myśl […]

czytaj dalej

Nosidło Marsupi – dla tych, którzy nie lubią chust

Zanim nauczyłam się motać chustę i przekonałam się, że potrafię sobie z nią poradzić, to szukałam bezpiecznego nosidła dla noworodka. Wiedziałam, że najpopularniejsze nosidła ergonomiczne jak Tula czy Manduca nie nadają się dla dziecka, które nie siedzi, więc skonsultowałam mój problem z doradcą chustowym. Trafiłam na całkiem miłego, bo nie usłyszałam tyrady na temat tego, że pragnę kalectwa dla mojego dziecka, że jestem leniwa i, że tak małe dziecko powinnam nosić tylko w chuście. Kilkuletnie […]

czytaj dalej

Nosidło Close Caboo – dla niechustowych

O tym, jak przy trzecim dziecku przekonałam się do chust, pisałam tutaj. Chustonoszenie jest bardzo wygodne zarówno dla rodzica, jak i dla dziecka, ale trzeba się nieco namachać rękami, żeby chustę zawiązać i wymaga ono sporo ćwiczeń, zwłaszcza jeśli zależy nam na opanowaniu różnych wiązań. Jeśli mimo niechęci do chust chcemy nosić nasze dzieci, to warto poszukać dobrego nosidła, które co prawda chustą nigdy nie będzie, […]

czytaj dalej

Moje pierwsze kroki w chustowaniu

Gdybym miała określić moją relację z chustami, to nazwałabym ją skomplikowaną. Nigdy nie odrzucałam chust jako takich, podczas kolek Franka próbowałam go motać w chustę elastyczną, ale kto kiedykolwiek miał w domu dziecko z kolkami wie, że zrobienie przy nim czegokolwiek, kiedy ono się drze wniebogłosy jest trudne. Więc i to chustowanie było trudne. Nie miałam możliwości spotkania się z kimkolwiek kto się na tym zna i mógłby mi pomóc (w Genewie […]

czytaj dalej

Nosidło ergonomiczne Tula – miłość od pierwszego użycia

Jako maniaczka wózkowa nigdy za bardzo nie interesowałam się nosidełkami i chustami do noszenia dzieci. Kiedy urodził się Franek i okazało się, że ma kolki to kupiłam chustę elastyczną w nadziei, że ciągłe noszenie go przy sobie trochę pomoże. Niestety, ani on, ani młodsza Lila nie przepadali za chustą. W prezencie dostaliśmy też nosidło Baby Bjorn, ale korzystali z niego głównie dziadkowe i to też niezbyt często – żadne z dzieci […]

czytaj dalej
do góry
Ta strona używa plików cookies - korzystając z niej, zgadzasz się z Polityką cookies.
OK, jasne
x